Nie masz konta? Zarejestruj się

Porady

Szklanka soku z marchwi na zdrowie i urodę

06.06.2018 14:32 | 0 komentarzy | 1 353 odsłona | red

Wielu z nas marzy o pięknej opaleniźnie. Z drugiej strony w radiu, telewizji, prasie wciąż słuchać ostrzeżenia przed nadmiernym korzystaniem ze słońca. Co zrobić, by nasza skóra nabrała koloru bez ryzyka poparzenia?

0
Szklanka soku z marchwi na zdrowie i urodę
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Najbardziej znanym „opalającym" warzywem jest marchewka. Ma w sobie dużo witamin z grupy B, które korzystnie wpływają na wygląd skóry i jej kolor. Chronią też przed szkodliwym działaniem promieni UV i zapobiegają przedwczesnemu starzeniu się skóry. Są też źródłem błonnika, potasu i kwasu foliowego.

- Nie tylko w marchewce jest beta-karoten. Znajdziemy go również w innych czerwonych czy pomarańczowych warzywach i owocach. Chcąc poprawić kolor skóry warto sięgnąć również po dynię, paprykę, botwinę - mówi dietek Dominika Kulczycka-Wójcik. I dodaje, że tego typu barwniki są również w zielonych warzywach szpinaku, jarmu. Jednak niekonieczne poprawiają koloryt skóry.
- Warto działać od środka i od zewnątrz. Bardzo popularne są maseczki z marchwi czy innych czerwonych warzyw. Trzeba jednak stosować je z głową. Jeśli przesadzimy, możemy nabawić się brzydko wyglądających plam i smug - przestrzega Dominika Kulczycka-Wójcik. Odradza natomiast korzystanie z różnych suplementów mających wpływać na poprawę kolorytu skóry. Nie podlegają one takiej kontroli jak leki i bywa, że składnik, o którym pisze producent, zdąży się na przykład utlenić. Dlatego lepiej sięgać po naturalne składniki.

Są też inne sposoby na opaleniznę bez słońca. Można użyć na przykład samoopalacza. Tylko ostrożnie, bo lubi zostawiać na skórze brzydko wyglądające, brązowe smugi. Dlatego przed jego nałożeniem, warto zrobić piling całego ciała, następnie delikatnie posmarować je oliwką (szczególnie łokcie, kolana, nadgarstki), a następnie użyć samoopalacza. I pamiętać o dokładnym umyciu dłoni. Bardzo popularne są też balsamy brązujące. Działają na podobnej zasadzie jak samoopalacze, ale nie są tak intensywne (zawierają mniej składników barwiących).

W zakładach kosmetycznych można skorzystać z opalania natryskowego. Na nogach bardzo dobrze sprawdzają się tzw. rajstopy w sprayu. Można je dostać niemal w każdej drogerii. Efekt utrzymuje się do pierwszego prysznica.

Trzeba jednak pamiętać, by nie unikać słońca w ogóle. Często słyszy się, że osoby mieszkające w cieplejszych strefach klimatycznych są bardziej uśmiechnięte, szczęśliwsze niż ludzie mieszkający w tych zimniejszych. Sporo w tym prawdy. Dzieje się tak za sprawą witaminy D3 powstającej właśnie dzięki obecności promieni słonecznych na skórze. Wpływa korzystnie na poprawę nastroju, ale nie tylko. Wzmacnia odporność, jest konieczna do prawidłowej budowy kości i zębów. Dlatego warto korzystać ze słonecznych kąpieli, ale z głową. Nie opalać się między 12 a 16, stosować kremy z filtrem, chronić oczy i głowę.
- Trzeba też pić dużo wody, bo dobrze nawodniona skóra lepiej się opala - poleca Dominika Kulczycka-Wójcik.
Anna Jarguz
Przełom nr 21 (1346) 29.5.2018