Nie masz konta? Zarejestruj się

Do poczytania

Stadion Fabloku jak pole, które nie widziało rolnika

18.10.2018 13:34 | 7 komentarzy | 5 190 odsłon | Marek Oratowski

Trzeba mocno wysilić wyobraźnię, by w gąszczu zieleni dostrzec stadion, na którym grało wielu wybitnych piłkarzy, późniejszych reprezentantów kraju, oraz kilka pokoleń chrzanowian. Mekka kibiców chrzanowskiej piłki nożnej jest zamknięta na cztery spusty.

7
Stadion Fabloku jak pole, które nie widziało rolnika
Gdyby nie trybuna i wystające z zarośli bramki, nie byłoby wiadomo, że to obiekt sportowy
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

 

Parkujemy na końcu drogi z betonowych płyt. Dalej jest odrapana brama, z przyspawanym napisem „CHKP Fablok Chrzanów”. Niebieska, bo takie były barwy klubu reprezentującego przez długie lata fabrykę. Obok, na słupie, wisi regulamin boiska. Trudno go odczytać, bo część liter odpadła.

 

Wszystko zarosło

„Na terenie stadionu można przebywać tylko w godzinach wyznaczonych przez organizatora. Zabrania się wjeżdżania na bieżnię motocykli, samochodów i rowerów, za wyjątkiem samochodów dostawczych i służbowych” - czytamy na początku regulaminu. Dalej można się dowiedzieć, że obowiązuje zakaz wnoszenia na obiekt alkoholu. Z wyjątkiem piwa kupionego na stadionie. Napój z pianką był sprzedawany w niewielkim, zielonym blaszaku, po lewej stronie wejściowej alejki. Blaszak też od dawna stoi zamknięty na cztery spusty.

Dalej jest kasa biletowa. Cała w  trawie. W środku ocalało krzesło kasjera. Kilka metrów dalej, wśród gałęzi widać tablicę ogłoszeń. Działacze wieszali na niej plakaty informujące o meczach. Przez dziurę w ogrodzeniu widać stojącą na skarpie budkę spikera. Nigdy nie miał łatwego zadania, bo nagłośnienie trybuny było nie najlepsze. Trybuna też zarosła. Na boczne siedzenia nie dałoby się już wejść, bo porosły je samosiejki. Dawna murawa i żużlowa bieżnia przypominają pole, na którym nikt dawno nie widział rolnika. Naturalną ozdobą tego smutnego miejsca jest żółta nawłoć. O tym, że było tu kiedyś boisko, przypominają tylko bramki, wystające z obu stron tego oceanu zieleni.

Trzeba uruchomić wyobraźnię

By przypomnieć sobie lata świetności tego miejsca, trzeba zamknąć oczy. Jeszcze piętnaście lat temu na obiekcie przy ulicy Fabrycznej biegali bracia Piotr i Paweł Brożkowie, występujący w składzie rezerw Wisły Kraków, trenowanej przez Antoniego Szymanowskiego. Fablok i „dwójka” Wisły grały w czwartej lidze. Obaj krakowianie zagrali potem w drużynie narodowej. Z bliźniaków zdecydowanie większą karierę zrobił Paweł Brożek, 38-krotny reprezentant kraju.

Są pewnie czytelnicy i kibice pamiętający spotkanie Kazimierza Górskiego i jego Orłów na Fabloku. Albo z czasów jeszcze wcześniejszych - Pawła Cyganka, przedwojenną legendę klubu. Chrzanowianin był reprezentantem kraju. Zagrał w meczu z Węgrami 27 sierpnia 1939 roku. Biało-czerwoni wygrali wtedy 4-2.

Wędrówka wzdłuż betonowego ogrodzenia dawnego stadionu i zaglądanie przez szpary do środka jest dość przygnębiająca. Po rozrzuconym szkle widać, że dobrze czują się w tych okolicach tylko amatorzy mocnych trunków. A osoby emocjonalnie związane z Fablokiem wolą dziś unikać tego widoku.

Tylko dawne klubowe korty tenisowe miały szczęście. Przez dłuższy czas niszczały, ale znów grają na nich dzieci i dorośli.

Czy były szanse na uratowanie obiektu przez gminę? Burmistrz Chrzanowa Ryszard Kosowski uważa, że miasto powinno było przejąć ten obiekt, gdy syndyk TS-u chciał go sprzedać za bardzo atrakcyjną cenę (80 tysięcy złotych). Jednak gmina nie wykazała zainteresowania i trafił w ręce prywatne. Potem burmistrz rozmawiał z właścicielem o ewentualnej zamianie stadionu na mienie gminne, ale twierdzi, że druga strona postawiła zbyt wygórowane warunki. Kosowski mówi, że temat jest już raczej nieaktualny. Uważa, że teraz trzeba inwestować w boisko na Kątach.

Piotr Matyaszewski, obecny właściciel stadionu i całego terenu, o powierzchni 2,5 hektara, informuje, że wszystko jest na sprzedaż. Sam nie zamierza tam inwestować. Mówi, że skoro gmina nie chciała zamiany, twierdząc, że ma własny obiekt, to nie chciał się wpychać z ofertą drzwiami i oknami.

Na przełomowym profilu na FB pokazaliśmy zdjęcie zapuszczonego stadionu. Po liczbie komentarzy widać, że to miejsce wciąż budzi silne emocje.

„Fablok powinien być historią tego miasta. Boisko, korty tenisowe, wszystko zaniedbane i zapomniane. Tamta strefa miasta jest zapomniana przez urząd miasta, a tam kiedyś było serce Chrzanowa” - zauważa Marta Toporek.

„Aż przykro na to patrzeć. To zdjęcie „niszczy” w pamięci obrazy z młodości treningów i meczów” - napisał Pepe Pi Bob.

„No to jest smutne, jak zanika poszanowanie do tradycji. Ten stadion ma swoją historię” - dodał Mariusz Partyka.

 

Historia stadionu

W 1926 roku powstało Towarzystwo Sportowe Fablok. Dyrekcja fabryki wydzieliła mu teren pod boisko. Członkowie klubu przy pomocy rodzin przystąpili do budowy. Wywieźli aż 3 tys. m3 piasku. Zbudowali też i obsadzili drzewami wały chroniące obiekt przed powodziami oraz usypali zbocze pod trybuny. Powstały boisko piłkarskie i lekkoatletyczne. W czynie społecznym Fablokowcy ułożyli także podkład pod tor kolarski o nawierzchni żużlowej oraz zbudowali w pobliżu kort tenisowy. Jesienią 1927 roku na boisku mógł odbył się pierwszy mecz piłkarski. Fablok wygrał wtedy z KS Trzebinia aż 6-1. Uroczyste oddanie stadionu, z boiskiem piłkarskim, żużlowym torem kolarskim i boiskiem lekkoatletycznym, nastąpiło w kolejnym roku. W 1935 klubowi kronikarze odnotowali pojawienie się na obiekcie pierwszego megafonu, z którego korzystał spiker.

Na obiekcie przed wojną ćwiczyli też lekkoatleci. W lesie przy boisku piłkarskim działacze urządzili strzelnicę dla utworzonej w 1933 roku sekcji strzelecko-łuczniczej. Podczas okupacji na boisku we Fabloku zadomowili się niemieccy żołnierze. W latach 50. drewnianą trybunę zastąpiła murowana. Po wojnie piłkarze grali najwyżej w trzeciej lidze.

Na obiekcie odbywały się też imprezy zakładowe. Towarzystwo Sportowe miało jednak coraz większe problemy finansowe. Dlatego kilkanaście lat temu stadion kupiła osoba prywatna. Na boisku kopali potem jeszcze zawodnicy sukcesorów macierzystego klubu, czyli CHKP Fablok i KP Chrzanów. Ostatni mecz przy ulicy Fabrycznej odbył się siedem lat temu. Obecną bazą graczy A-klasowego MKS Fablok (klubu powstałego w 2011 roku) jest boisko przy ulicy Szpitalnej.

 

Taki widok boli

Antoni Gawronek, były piłkarz i trener Fabloku:

- Ostatni raz byłem koło stadionu pół roku temu. Dzisiaj to miejsce trudno już nazwać obiektem sportowym. Taki widok boli wszystkich ludzi związanych z klubem. Jako trener spędziłem przy Fabrycznej dziesięć lat. Gdy zaczynałem tam grać jako zawodnik, baza była dobra. Dla losów obiektu, moim zadaniem, nie miało większego znaczenia, że jest on oddalony od centrum. Można dociekać, czy miasto mogłoby przejąć stadion. Bardzo dobrze byłoby, gdyby teren znów mógł służyć celom rekreacyjno-sportowym. Nowy burmistrz mógłby wrócić do tematu pozyskania stadionu.