Nie masz konta? Zarejestruj się

Komunikacja

Darmowa sauna w autobusie

04.08.2010 14:39 | 4 komentarze | 4 847 odsłony | red
KOMUNIKACJA. Nasi Czytelnicy alarmują: w autobusach komunikacji miejskiej jest jak w saunie. Nie ma czym oddychać, a z ludzi leje się pot. Domagają się klimatyzowanych pojazdów. Przewoźnicy w klimę nie zainwestują, bo - ich zdaniem - nie zdaje egzaminu.
4
Darmowa sauna w autobusie
Na przejażdżkę autobusem komunikacji miejskiej zaprosiliśmy Tadeusza Grubera, przewodniczącego zarządu ZK KM, by na własnej skórze przekonał się, w jakich warunkach podróżują mieszkańcy
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

KOMUNIKACJA. Nasi Czytelnicy alarmują: w autobusach komunikacji miejskiej jest jak w saunie. Nie ma czym oddychać, a z ludzi leje się pot. Domagają się klimatyzowanych pojazdów. Przewoźnicy w klimę nie zainwestują, bo - ich zdaniem - nie zdaje egzaminu.

Gdy temperatura na zewnątrz przekracza 30 stopni Celsjusza, w autobusach komunikacji miejskiej jest jeszcze cieplej. Pasażerowie z trudem znoszą jazdę nawet na krótkich odcinkach.

- W większości autobusów nie da się otworzyć okien. Wewnątrz panuje okropny zaduch - mówi Agnieszka Malczyk, pasażerka z Chrzanowa.

- Autobusami jeżdżę każdego dnia. W upalne dni nie jest przyjemnie. Przewoźnicy zainwestowali pieniądze w autobusy z małymi okienkami, których nie da się otworzyć. Brakuje wentylacji - potwierdza Roman Czyż z Chrzanowa.
Na przejażdżkę autobusem komunikacji miejskiej zaprosiliśmy przewodniczącego zarządu Związku Komunalnego Komunikacja Międzygminna Tadeusza Grubera, by na własnej skórze przekonał się, w jakich warunkach podróżują mieszkańcy. Gdy wreszcie udało się nam spotkać, te największe upały minęły. Przewodniczący, jak zapewnia, wcześniej jeździł autobusami i doskonale wie, w jakich warunkach odbywa się transport.

- W naszych autobusach nie ma klimatyzacji z dwóch powodów. Przy obecnie obowiązującej stawce za wozokilometr, przewoźnikom trudno byłoby znaleźć pieniądze na jej zakup. To raz. Dwa: klimatyzacja w komunikacji miejskiej nie zdaje egzaminu. Nasze autobusy zatrzymują się na przystankach średnio co czterysta metrów i otwierają wszystkie drzwi. Wtedy całe gorące powietrze wpadłoby do środka - tłumaczy Tadeusz Gruber.

Jego słowa potwierdzają przewoźnicy, jeżdżący na zlecenie związku komunikacyjnego. Reprezentujący Elbud Kazimierz Górski wylicza, że zakup dobrej klasy klimatyzacji do autobusu komunikacji miejskiej kosztuje 100 tys. zł. A pojazdów ma kilkanaście.

- Przy włączonej klimatyzacji rośnie też zużycie paliwa - twierdzi Górski.
- Na trasie autobusy już teraz spalają 35-40 litrów paliwa na sto kilometrów. Przy włączonej klimatyzacji byłoby o 10 litrów więcej. To dla nas spory koszt - wtóruje Józef Tomasik, dyrektor firmy Transgór.

Do końca tego roku przewoźnicy, który wygrali przetarg na obsługę linii, muszą zainwestować w nowszy tabor. Ich autobusy nie mogą być starsze niż z 2000 roku.
- Wtedy z naszych dróg znikną autobusy bez uchylnych szybek. Komfort jazdy będzie większy - zapewnia przewodniczący zarządu ZK KM.
- Reagujemy na każdy sygnał od pasażerów. W Skaniach, które nie są dostosowane do naszego klimatu, wymieniliśmy wszystkie okna na uchylne, byle tylko był przewiew - dodaje Józef Tomasik.
Anna Jarguz

Przełom nr 30 (949) 28.07.2010