Nie masz konta? Zarejestruj się

Praca, biznes, edukacja

23.05.2007 16:24 | 1 komentarz | 3 225 odsłony | red
Rafineria Trzebinia ruszyła z produkcją bioestrów – paliwa roślinnego wytwarzanego z oleju rzepakowego i kwasów tłuszczowych. Mogą być używane jako czyste paliwo lub w mieszance z tradycyjnym paliwem ropochodnym do zasilania silników Diesla.
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Rafineria Trzebinia ruszyła z produkcją bioestrów – paliwa roślinnego wytwarzanego z oleju rzepakowego i kwasów tłuszczowych.  Mogą być używane jako czyste paliwo lub w mieszance z tradycyjnym paliwem ropochodnym do zasilania silników Diesla.
- Są klienci na ten rodzaj paliwa. Nasz zakład ma możliwość jego produkcji, zatem produkujemy. Paliwo będzie w sprzedaży między innymi na stacji benzynowej rafinerii – zapowiada Henryk Sobierajski, przewodniczący Międzyzakładowych Branżowych Związków Zawodowych Rafinerii Trzebinia.
Związkowcom nadal zależy na powrocie do produkcji i sprzedaży sztandarowego, jak dotąd, produktu rafinerii – ON BIO 10. Jeśli do 18 czerwca tego roku rząd nie wprowadzi uregulowań prawnych, dzięki którym produkcja biopaliw w Polsce stanie się opłacalna, wznowią akcję protestacyjną.
Wciąż też czekają na wyniki kontroli Urzędu Kontroli Skarbowej w sprawie zaległego podatku akcyzowego, którego wraz z odsetkami uzbierało się na ok. miliard złotych. Jeśli UKS nakaże rafinerii go spłacić, to może być koniec zakładu. Najważniejszy jest jednak wyrok sądu. Ma on orzec, czy akcyza w ogóle się należała.
- Na razie sytuacja jest stabilna. Mam zapewnienie z ministerstwa skarbu, że zależy im na dalszym funkcjonowaniu zakładu, bo to firma strategiczna dla państwa – podkreśla posłanka PiS Beata Szydło.
Jeśli okaże się, że wyniki kontroli UKS będą dla rafinerii niekorzystnie, to – zdaniem posłanki – wyjść z trudnej sytuacji jest kilka.
- Może minister finansów da zgodę na rozłożenia płatności na raty, a może nawet umorzy część długów. Na pewno trzeba będzie podjąć kroki pozwalające na spłacanie zaległości. Potrzebny jest dobry program naprawczy, który już się tworzy – tłumaczy Beata Szydło.
Podobne wrażenia z poniedziałkowych rozmów z przedstawicielami Orlenu przywiózł trzebiński radny Franciszek Wołoch.
- Jestem o losy zakładu spokojny. Dowiedziałem się przy okazji, że zapotrzebowanie na biopaliwa w przyszłym roku będzie tak duże, że trzebińska rafineria mogłaby produkować dwa razy więcej niż zdolność istniejącej instalacji – powiedział.
(AJ)

PRZEŁOM nr 21 (786) 23 V 2007

Czytaj również