Nie masz konta? Zarejestruj się

Praca, biznes, edukacja

Warto zaryzykować

14.04.2010 10:12 | 1 komentarz | 4 563 odsłony | red
INICJATYWY. Jedna ma swój interes od lat i myśli o kolejnym - otwarciu restauracji i hotelu w chrzanowskim Rynku. Druga z powodzeniem raczkuje w świecie biznesu. Swoimi doświadczeniami podzieliły się z bezrobotnymi kobietami.
1
Warto zaryzykować
Anna Kumala z Libiąża jest bezrobotną, myśli jednak o otwarciu własnej działalności gospodarczej
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

INICJATYWY. Jedna ma swój interes od lat i myśli o kolejnym - otwarciu restauracji i hotelu w chrzanowskim Rynku. Druga z powodzeniem raczkuje w świecie biznesu. Swoimi doświadczeniami podzieliły się z bezrobotnymi kobietami.

Chrzanowski pośredniak przy udziale domów pomocy społecznej zorganizował konferencję „Współczesna kobieta sukcesu”. Bezrobotne miały okazję wysłuchać rad specjalistów i doświadczeń kobiet, którym się udało.

Zaryzykowały
W ubiegłym roku na rozkręcenie biznesu z pomocą dotacji z Powiatowego Urzędu Pracy w Chrzanowie zdecydowało się 260 bezrobotnych. 109 to kobiety. Wśród nich Krystyna Fudała. Na własnej posesji uruchomiła sklepik z konfekcją damską. Oferuje nie tylko spódniczki, garsonki, bluzki czy spodnie. - Wykonuję poprawki krawieckie. Czasami trzeba coś dopasować, skrócić, przeszyć - mówi. Przyznaje, że w głowie kiełkuje jej już kolejny pomysł. Myśli o rozszerzeniu działalnośCI o konfekcję męską. - Wiele klientek pyta mnie też o ubrania dziecięce - zdradza. Jest zadowolona. Cieszy się, że dotacja z pośredniaka pozwoliła jej na robienie tego, co lubi. - Jeszcze w połowie ubiegłego roku byłam na bezrobociu. Pieniądze, które dzisiaj zarabiam, są duże, przynajmniej dla mnie - mówi. Nie ukrywa, że wir pracy jest męczący, ale własna działalność daje ogromną satysfakcję.

Z zaciekawieniem słów Fudały, kobiety po 50. roku życia, słuchała Jolanta Grochal z Libiąża. - Ja już jestem 50 plus - mówiła przed wysłuchaniem historii Fudały. - Czy myślałam o własnej działalności? Czemu nie. Gdyby tylko pieniądze były. Jestem wdową i od 15 lat bezrobotną. Mam 15-letnią córkę. Obecnie już nieco samodzielną, więc można by pomyśleć o własnej działalności - zastanawiała się.

- Pani Krystyna jest przykładem na to, że należy sobie znaleźć niszę na rynku. Dzisiaj otwarcie sklepu z konfekcją jest ryzykiem. Musimy przecież pamiętać, że wszędzie napotykamy sieci handlowe, oferujące ogrom dobrych towarów i w dobrej cenie. Ale zaproponowanie kompleksowej usługi, czyli sprzedaży z poprawkami, to już rzadka oferta, która ma rację bytu - mówi Jerzy Kasprzyk, wicedyrektor urzędu pracy w Chrzanowie.

Nieco krócej aniżeli J. Grochal bez pracy jest Wiesława Jarczyk z Libiąża. Roboty nie ma od czterech lat.

- Jesteśmy kobietami siedzącymi w domu. Ciężko się zmobilizować i znaleźć pracę. Spotkanie z tymi, którym się udało, daje do myślenia - ocenia.

850 firm w pięć lat
Wykorzystując dotacje z Powiatowego Urzędu Pracy w Chrzanowie w ciągu ostatnich pięciu lat własną działalność gospodarczą założyło 850 osób. - Wspomogliśmy ich 11 milionami złotych - mówi Ewelina Pytlak, kierowniczka centrum aktywizacji zawodowej w chrzanowskim PUP. Ile z nich funkcjonuje do dzisiaj? Na to pytanie nikt z urzędu pracy nie jest w stanie odpowiedzieć. Trudno też powiedzieć, w jakim stopniu ich uruchomienie wpłynęło na zmniejszenie bezrobocia. Wiadomo jedynie, że w 2005 roku w powiecie chrzanowskim oficjalnie nie miało pracy przeszło 9800 osób. W kolejnych latach liczba ta malała. W pewnym momencie spadła nawet poniżej pięciu tysięcy, by w tym roku osiągnąć poziom przeszło sześciu tysięcy. Innymi słowy stopa bezrobocia przekroczyła poziom 13 procent.

Bezrobotnych przybywa
- Pocieszające jest jednak, że wśród bezrobotnych maleje odsetek kobiet - mówi Pytlak. Zaznacza, że w tej chwili na przeszło sześć tysięcy bezrobotnych, 3200 to kobiety. Stanowią 52 proc. ogółu bezrobotnych. - Z roku na rok ten wskaźnik maleje. Widać, że świadomość kobiet rośnie. Biorą los w swoje ręce - cieszy się Pytlak. Nie mówi jednak, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy (od lutego 2009 do lutego 2010) przybyło przeszło 1200 kobiet niemających roboty.

- Trzeba wierzyć we własne siły. Nie wszystko jest pasmem sukcesów. Zawsze przychodzą gorsze chwile - uspokaja Danuta Kapcia, współwłaścicielka potężnej firmy transportowej Retrans z Regulic. Biznes wraz z mężem i bratem założyła w 1994 roku. - Panowie byli właścicielami i jednocześnie kierowcami. Kiedy ruszali w trasę, w firmie była potrzebna osoba upoważniona do podpisywania dokumentów i zawierania umów - mówi D. Kapcia.

Była wówczas dyrektorką przedszkola w Alwerni. Musiała jednak zrezygnować z satysfakcjonującej pracy, która dawała radość przez 18 lat. W życie weszły przepisy zabraniające piastowania kierowniczej funkcji i prowadzenia działalności gospodarczej równocześnie. Poświęciła się biznesowi.

Kolejny biznes
- Trudne chwile? Stosunkowo niedawno. Tak jak kryzys dotknął inne firmy przewozowe, tak i na nas się odbił - mówi. Euro ostro poleciało w dół, a ceny benzyny drastycznie skoczyły do góry. Firma poniosła dotkliwe straty. - Dzięki rozsądkowi i przewidywaniu mieliśmy finansową strefę buforową. Udało się przeżyć. Niestety, nie wszystkim. Niektórzy znajomi, prowadzący podobną działalność, nie przetrwali. Musieli zwinąć interesy - Kapcia udowadnia, że nie wszystko zależy od nas samych. Przekonuje jednak, że na własny interes trzeba patrzeć z dużym rozsądkiem i nie przekredytować. W okresie złej koniunktury potężne zadłużenie może się bowiem okazać gwoździem do trumny.

Retrans przetrwał. Ma się dobrze. Zatrudnia przeszło 160 osób, a właściciele myślą o kolejnym biznesie.

- W Rynku w Chrzanowie mamy kamienicę. Mieści się w niej Wielkopolski Bank Przemysłowy, ale może jeszcze w tym roku lub na początku przyszłego, planujemy w piwnicach otworzyć restaurację, a na piętrach hotel. To ogromne wyzwanie, na które się bardzo cieszę, bo jestem za nie odpowiedzialna - zdradza Kapcia.

- To przykład na to, że warto - ocenia krótko Jerzy Kasprzyk.

O tym, że warto wie, już Anna Kumala z Libiąża (od pół roku na bezrobociu). - Jestem na etapie planowania własnej działalności. Na razie pomysł kwitnie w głowie. Myślę o biurze z ubezpieczeniami - zdradza. Wie, że w rozkręceniu biznesu może jej pomóc dotacja z urzędu pracy.
Tadeusz Jachnicki

Przełom nr 14 (933) 7.04.2010