Nie masz konta? Zarejestruj się

Praca, biznes, edukacja

Za chleb płacimy... jak za zboże

22.09.2010 12:58 | 0 komentarzy | 4 819 odsłony | red
- Ponieważ ceny mąki i samego zboża poszły w górę, podwyżki cen chleba są nieuniknione. Przewidujemy, że pod koniec września wzrosną o 10-20 groszy na bochenku - szacuje Małgorzata Korzonek, wiceprezes firmy Martea, posiadającej w Chrzanowie młyn i piekarnię.
0
Za chleb płacimy... jak za zboże
Ludzie na razie nie zwracają uwagi na ceny chleba, ale zaczną, gdy wzrosną, nawet jeśli będzie to tylko kilka groszy - mówi Sylwia Dyba z piekarni przy ulicy Kołłątaja w Chrzanowie
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

- Ponieważ ceny mąki i samego zboża poszły w górę, podwyżki cen chleba są nieuniknione. Przewidujemy, że pod koniec września wzrosną o 10-20 groszy na bochenku - szacuje Małgorzata Korzonek, wiceprezes firmy Martea, posiadającej w Chrzanowie młyn i piekarnię.

Trwające od wiosny ekstremalne warunki pogodowe mają wpływ na żniwa. Niewielka część zebranych w tym roku nasion nadaje się do produkcji chleba najwyższej klasy. Zboża dobrej jakości jest mało i przez to jego cena jest coraz wyższa.

Według danych Krajowej Federacji Producentów Zbóż, tegoroczny poziom zbiorów utrzyma się na poziomie około 25 mln ton, czyli 3 mln mniej niż w roku 2009. Członkowie KFPZ w okresie żniw monitorują ceny oferowane za ziarno w wybranych skupach. Na początku sierpnia najwyższa oferowana cena za pszenicę konsumpcyjną wynosiła 700 zł netto, tydzień później - 750 zł, a 16 sierpnia - 850 zł.

Młynarze wydają więcej
- Cena mąki wzrosła nawet o 50 procent, ponieważ tegoroczne żniwa są bardzo słabe - mówi Małgorzata Korzonek, zastępca prezesa firmy Martea, posiadającej w Chrzanowie młyn i piekarnię. Potwierdza, że duża ilość pszenicy nie nadaje się do produkcji pieczywa.
- Rolnicy nie zdążyli zebrać zboża przed deszczami, stąd jego zła jakość - wyjaśnia. - Zawsze kupujemy je od lokalnych rolników, ale w tym roku ziarno z terenów Krzeszowic, Alwerni nie nadaje się do przemiału. Zaopatrujemy się w województwie opolskim, w Czechach i w Słowacji.
- Ponieważ ceny mąki i samego zboża poszły w górę, podwyżki cen chleba są nieuniknione. Przewidujemy, że pod koniec września wzrosną o 10-20 groszy na bochenku - dodaje Korzonek.

Piekarzom rosną koszty
- Jesteśmy już po zmianie cen - mówi Zbigniew Grondal, właściciel piekarni Gronkipek z Krzeszowic. - Podnieśliśmy je pod koniec sierpnia.
- Były konieczne, bo mąka pszenna podrożała o połowę, a żytnia w granicach 12-14 procent. Ostatnia podwyżka była w roku 2007, od tego czasu wzrosły opłaty za energię elektryczną, wodę, paliwo, a także koszty dodatków do pieczywa: drożdży, tłuszczów, soli, konfitur, praktycznie wszystkich składników - tłumaczy Grondal. Dodaje, że na terenie Krzeszowic większość piekarni już podniosła ceny.

Klienci płacą więcej
Tegoroczne słabe żniwa najbardziej odbiją się na portfelach zwykłych ludzi. W niektórych piekarniach na terenie powiatu chrzanowskiego ceny chleba jeszcze się nie zmieniły.
- Ludzie na razie nie zwracają uwagi na ceny chleba, ale zaczną, gdy wzrosną, nawet jeśli będzie to tylko kilka groszy - mówi Sylwia Dyba z piekarni przy ulicy Kołłątaja w Chrzanowie.
Czy taka podwyżka to dużo?
- Tu 20 groszy, tam złotówka i tak się uzbiera - komentuje Sławomir Kurdziel z Młoszowej, zapytany o podwyżki podczas zakupów w jednej z trzebińskich piekarni. - Wiem, że jeśli chodzi o zboża, to plony w tym roku są słabe, a to przekłada się na wzrost cen. Ale co możemy zrobić, skoro pieczywo trzeba jeść codziennie? - pyta retorycznie.
Maciej Kozicki

Przełom nr 37 (956) 15.09.2010