Nie masz konta? Zarejestruj się

Blogi

Podpatrzone na studniówkach

12.02.2018 15:51 | 0 komentarzy | 853 odsłony | Alicja Molenda

Maturzyści zakończyli studiówkowe bale. Z zainteresowaniem przyglądam się od kilkunastu lat obowiązujacym na nich trendom, bo przecież znacząco różnią się od moich osobistych wspomnień z lat licealnych.

0
Podpatrzone na studniówkach
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

W latach 70. miejscem studniówki była sala gimnastyczna LO w Chrzanowie, w której poloneza tańczyło dziewięć klas czwartych. Partner czy partnerka nie były standardem. Pączek, kawa, oranżada i kanapki konsumowaliśmy w klasach. A strój: długa lub krótka czarna spódnica, biała bluzka lub ciemna, stonowana sukienka. 
Tak sobie myślę, że od tego czasu przetrwał tylko tańczony na początku polonez. Wszystko pozostałe jest inne.
Od kilkunastu lat studniówki organizowane są na bogato. W większości przypadków wyszły ze szkół. Ten exodus spowodował, że organizują je profesjonane firmy za przyzwoleniem rodziców i pod dyktando maturzystów. Kogo na taki bal nie stać lub balować nie lubi, nie idzie. Nauczyciele są na tych wyjazdowych balach tylko gośćmi.
Od kilkunastu lat studniówka to prawdziwa rewia mody. Lubię oglądać kreacje dziewczyn, wymyślne fryzury i makijaże. Kroje sukien i kolorystyka są przeróżne, więc trend uchwycić trudno. W tym roku rzucały się w oczy czerwienie, kiedyś akcentowane tylko w podwiązkach. Dziewczyny ładne. Nie wszystkie suche jak nitki.
Panowie jak zwykle ubrani w garnitury. Podpatrzyłam, że na topie są granatowe. Do tego brązowe buty. Tak ma być! Taki garnitur parę stówek kosztuje, ale w przeciweinstwie do balowej sukni, na pewno przyda się na maturalnym egzaminie. Inwestycja zwróci się więc już w maju. No i jeszcze fajne są fryzury panów maturzystów lub partnerów. Świetne cięcie, trochę na żelu. Super! Oznacza to, że rodzaj męski przestał być na studniówkach tylko tłem.
Jeszcze jeden nowy trend zauwżyłam - zapraszanie na studniówkę celebryty. Celebryta to niekoniecznie lider znanego zespołu pankowego czy disco polo. Jedna ze szkół wpadła na pomysł zaproszenia na bal maturzystów dyrektora dużego zakałdu pracy ze swojej miejscowości.
Ukształtowany kilkanaście lat temu studniówkowy styl pozaszkolny trzyma się u nas mocno i na chęć powrotu do korzeni nic nie wskazuje. Pewnie dlatego, przeglądając stronę internetową zaprzyjaźnionej gazety lokalnej z Białej Podlaskiej, oniemiałam, widząc uczniów tamtejszego Staszica tańczących poloneza w identycznych strojach (biała bluzka, krótka czarna spódnica, czarny garnitur, mucha). Myślałam, że to jakiś materiał archiwalny. A jednak nie. No i się maturzysci z Białej Podlaskiej wyróżnili. Ciekawe, czy ktoś podąży ich śladem.