Nie masz konta? Zarejestruj się

Historia

Wanda z Sierszy czekała na sztygara

26.07.2018 10:59 | 0 komentarzy | 1 356 odsłona | red

Mała kopalnia węgla kamiennego Wanda istniała w Sierszy od 1873 do 1923 roku, ale faktyczna eksploatacja trwała tam tylko kilka lat. Zakład należący najpierw do hrabiów Potockich a potem do spółki Bochner i Steibel oraz Fajwla Stempla działał ze zmiennym szczęściem. Wydobycie w najlepszych czasach sięgało 30 tysięcy ton rocznie, ale nigdy nie zapewniało oczekiwanych dochodów.

0
Wanda z Sierszy czekała na sztygara
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

W czasach, gdy kopalnia była własnością Potockiego, eksploatacja tamtejszych pokładów węgla mało się opłacała, bo utrzymywano ją jedynie do 1883 roku. Hrabia miał jeszcze inne kopalnie i to w nie wolał inwestować.

W 1917 roku, ze względu na trwającą wojnę światową, znacznie wzrosło zapotrzebowanie na węgiel i kolejny właściciel, lub może tylko dzierżawca, podjął próbę ponownego uruchomienia kopalni. Brakowało mu jednak odpowiedniej kadry technicznej. Z tego okresu pochodzi ogłoszenie, które reprodukujemy obok. Jest to, niestety tylko wycinek i można jedynie stwierdzić, że pochodzi z czasopisma technicznego ukazującego się na terenie Galicji Zachodniej. Oferta zapewne nie pozostała bez echa, ale jak się po paru latach okazało, nawet najlepsi sztygarzy nie byli w stanie sprawić, aby Wanda przynosiła godziwe zyski.
Przedsiębiorcy zarządzający Wandą, czyli panowie Bochner, Steibel i Stempel, musieli szukać fachowców, bo sami dysponowali jedynie pieniędzmi. Dwaj pierwsi byli kupcami, a Stempel miał zacięcie organizacyjne i pasjonowała go polityka, jednak jego wykształcenie nie było przydatne w górnictwie. Skończył, co prawda, jako samouk, szkołę średnią, ale potem zdecydował się na studia talmudyczne ukoronowane zdobyciem dyplomu rabina.

Człowiek, który odpowiedział na anons Stempla i wspólników nie poradził sobie zbyt dobrze z uruchomieniem i rozbudową kopalni Wanda. W monografii kopalni Siersza Edward Pietraszek podaje, że kopalnia zatrudniała do dwustu pracowników pochodzących w większości z Luszowic i Balina. Urobek, który wydobywali był transportowany furmankami na stację w Sierszy Wodnej. Górnicy schodzili na dół kopalni po drabinach a węgiel wyciągano na powierzchnię przy pomocy ręcznych kołowrotów. Oprócz braku mechanizacji utrudnieniem była występująca tam w dużych ilościach woda. Był to nie tylko problem natury technicznej, związany z koniecznością posiadania odpowiednich pomp, ale także powodował obawy załogi. Szczególnie po tragedii z sierpnia 1922 roku, gdy w sąsiedniej kopalni Artur zginęło w wyniku zalania wyrobisk 28 górników. Podobno właśnie woda była powodem zamknięcia Wandy. Wyrobiska były parokrotnie zalewane i ostatecznie przypieczętowało to los kopalni. Została definitywnie zamknięta w 1923 roku. Po drugiej wojnie światowej na terenie po kopalni Wanda działalność prowadziła kopalnia Siersza.
(LS)

Przełom nr 28 (1353) 18.7.2018