Nie masz konta? Zarejestruj się

Wybory

Zaczyna działać demokracja pośrednia. Obserwujmy ją

20.11.2018 22:35 | 0 komentarzy | 2 000 odsłony | Alicja Molenda

Dawno już opadł kurz po wyborach samorządowych, ale ich wyniki konsumowane są właśnie teraz. Rozpoczęło się dzielenie stanowisk i funkcji w radach, zarządach, związkach międzygminnych, spółkach komunalnych, urzędach.

0
Zaczyna działać demokracja pośrednia. Obserwujmy ją
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Tak działa demokracja pośrednia. Po oddaniu głosów wyborcy odsuwają się na plan dalszy. Przekazali władzę, więc teraz mogą już tylko obserwować i komentować na różnych forach decyzje swoich wybrańców. Ocenią ich dopiero za pięć lat, chyba, że wcześniej wydarzy się coś nieoczekiwanego i przedterminowo trzeba będzie sięgać do demokracji bezpośredniej, co w minionej kadencji przećwiczył Chrzanów.

Obsadzanie stanowisk i funkcji w samorządach potrwa pewnie kilka tygodni, bo osoby mające na to wpływ muszą dobrze rozważyć ewentualne zyski i straty związane z nominacjami. Łatwe to nie jest, bo pieniądze na etatach w samorządzie nie dla wszystkich są atrakcyjne. W biznesie, albo w państwowych spółkach, z bogatym portfolio uprawnień i doświadczeniem, zarabia się kilka razy więcej niż na stanowisku burmistrza czy wiceburmistrza. Pewnie dlatego przedsiębiorcy i menadżerowie w samorządach nie mają nadreprezentacji.

W gminie czy powiecie można spełnić marzenia o byciu rozponawalnym, wpływowym, ważnym, i oczywiście o sprawowaniu władzy publicznej. To dla wielu ludzi bywa życiowym celem. Można też oczywiście działać na rzecz rozwoju społeczności lokalnej, co zainteresowani wymieniliby pewnie na pierwszym miejscu.

Największe zmiany kadrowe w najbliższym czasie szykują się oczywiście w chrzanowskim starostwie. Po wyborach następują tam tak nieoczekiwane zwroty akcji, że trudno za nimi nadążyć, ale to najbardziej upolityczniony samorząd, więc trudno się dziwić. Ta sytuacja nie wróży mu stabilności takiej jak w minionych kadencjach. Na czele rady i zarządu stanąć mają dość silne osobowości, samorządowi weterani: Włodzimierz Korczyński - przedsiębiorca, społecznik i Andrzej Uryga- prawnik, związkowiec. Ciekawy duet. Na pewno będzie się starał utrzymać władzę. Czy konstrukcja personalna ustalona dziś wieczorem zostanie skonsumowana, dowiemy się po czwartkowej sesji. Została upubliczniona, więc zobowiązuje.

W trzech przewietrzonych wyborczo gminach (Alwernia, Chrzanów, Trzebinia) jest najwięcej niewiadomych personalnych. Czemu? Przeglądam wiele tytułów lokalnej prasy w Polsce i czytam w niej, że niektórzy kandydaci na burmistrzów już w trakcie kampanii powiedzieli wyborcom, z kim zamierzają współpracować. Nie u nas. Utrzymywanie nazwisk kandydatów w tajemnicy może wskazywać na brak kadrowej pewności elektów lub spore trudności z pozyskaniem kandydatów z uwagi na warunki pracy i płacy, o których wspomniałam wcześniej. Nowi burmistrzowie zapewniają, że nominacje opierać będą na doświadczeniu kandydatów, ale przecież niczego innego powiedzieć nie mogą. Trzeba to uszanować, wierząc, że nie chodzi im tylko o gwarancję większości w radzie na pierwszej sesji.

Bez względu na to, kto będzie starostą, burmistrzem czy wiceburmistrzami, to nie będzie łatwa kadencja. Wyciszone na czas kampanii trudne tematy lokalne związane z ekologią, zdrowiem, gospodarką komunalną, inwestycjami, mocno ograniczona możliwość pozyskania dotacji na nowe inwestycje (bo unijna pula regionalna dla samorządów do 2020 r. została właściwie wyczerpana), znacząco obciążą lokalne budżety. W zasadzie bardzo wiele potrzeb trzeba będzie zaspokajać za pieniądze z własnych źródeł dochodu, czyli podatków gminnych i udziału w podatkach płaconych państwu, a te jak wiadomo zależą od kondycji lokalnego biznesu i zarobków mieszkańców.

Wszystkie te problemy za dni kilka dni znów zaczną żyć własnym życiem. Już właściwie wracają na łamy prasy. Przy  uchwalaniu  budżetów na 2019 rok dowiemy się, na co brakuje pieniędzy, i które z wyborczych obietnic na razie muszą poczekać.

W nowych władzach widać powiew młodości, zapału, są zmiany, więc dajmy im może przez chwilę szansę na rozwinięcie skrzydeł. To taki dobry, powyborczy obyczaj.