Nie masz konta? Zarejestruj się

Historia

W cieniu twierdzy

28.08.2009 11:20 | 0 komentarzy | 4 321 odsłony | red
Świadomość, że w pobliżu jest potężna twierdza, jednych mieszkańców ziemi chrzanowskiej uspokajała, a innych napawała lękiem, bo przypuszczali, że tam gdzie jest twierdza, będzie również potężny atak nieprzyjaciela. Aby zobaczyć prace fortyfikacyjne a potem gotowe forty, nie trzeba było jechać daleko. Uważny obserwator mógł dostrzec je już w pobliżu stacji kolejowej w Mydlnikach, albo w okolicy Pasternika. Im bliżej było wojny, tym więcej żołnierzy z załogi twierdzy pojawiało się w tamtych okolicach.
0
W cieniu twierdzy
Pozostałości fortu 41a w Mydlnikach
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Świadomość, że w pobliżu jest potężna twierdza, jednych mieszkańców ziemi chrzanowskiej uspokajała, a innych napawała lękiem, bo przypuszczali, że tam gdzie jest twierdza, będzie również potężny atak nieprzyjaciela. Aby zobaczyć prace fortyfikacyjne a potem gotowe forty, nie trzeba było jechać daleko. Uważny obserwator mógł dostrzec je już w pobliżu stacji kolejowej w Mydlnikach, albo w okolicy Pasternika. Im bliżej było wojny, tym więcej żołnierzy z załogi twierdzy pojawiało się w tamtych okolicach.

Austriacy rozpoczęli budowę potężnych umocnień w Krakowie w drugiej połowie XIX wieku. Do połowy 1914 roku wielu mogło mieć nadzieję, że twierdza będzie odstraszać wroga samą swoją potęgą. Latem 1914 roku nikt już na to nie liczył i umocnienia zaczęto przygotowywać do walki. Powstała wtedy potężna liczba umocnień polowych wzmacniających siłę Festung Krakau. Zwiększano także załogę i gromadzono zapasy.

Na pojawienie się wroga nie trzeba było długo czekać. Atak armii rosyjskiej 14 września niemal dotarł do twierdzy Kraków. Do wielkiej bitwy doszło jednak dopiero w drugiej połowie listopada. Conrad von Hetzendorf umiejętnie dowodząc odepchnął oddziały rosyjskie i nie doszło do okrążenia Krakowa. Kolejny groźny atak obrońcy Krakowa odpierali w grudniu. Po zaciętych walkach sytuacja została opanowana a blokada przełamana. Front przeniósł się na wschód i w czasie tej wojny z murów twierdzy wroga już nie widziano.

W czasie wojny poważne problemy miała oczywiście także cała ludność Krakowa. Gdy zagrożenie oblężeniem twierdzy stawało się coraz bardziej realne, wojskowi zaczęli przygotowania do ewakuacji cywilów z miasta. Trzeba było ich się pozbyć, bo gdyby pozostali, wojsko musiałoby dzielić się z nimi wodą, żywnością, opałem i miejscami w szpitalach. Obawiano się też zapewne, czy wszyscy cywile są lojalni wobec cesarza. Tym, którzy mogli pozostawać jeszcze przez jakiś czas w Festung Krakau wydawano specjalne dokumenty tożsamości. Na wykonanej w atelier portretowej fotografii umieszczano dane personalne a potwierdzały je pieczątki: C.K. DYREKCYA POLICJI W KRAKOWIE oraz K.u.K. FESTUNGSKOMMANDO IN KRAKAU. Później cywilom mogącym przebywać w twierdzy wydawano metalowe odznaki. Te jednak dostawali głównie stali mieszkańcy miasta pełniący w nim jakieś ważne funkcje. Czasem dokumenty związane z twierdzą Kraków przechowywane są w rodzinnych albumach mieszkańców Chrzanowa czy Trzebini jako zwykłe fotografie. Warto przyjrzeć im się dokładniej...
(l)
Przełom nr 33 (901) 19.08.2009