Nie masz konta? Zarejestruj się

Przełom Online

Czy K będzie jeździć tylko do końca kwietnia?

14.01.2010 15:51 | 33 komentarze | 7 115 odsłon | red
KOMUNIKACJA. Zarząd związku komunikacyjnego wypowiedział spółce Transgór umowę na obsługę linii K, łączącej powiat chrzanowski z Krakowem. Termin wypowiedzenia, złożonego 31 grudnia 2009 roku, mija 30 kwietnia. Czy to oznacza koniec kursów do stolicy Małopolski?
33
Czy K będzie jeździć tylko do końca kwietnia?
Część kursów K do Krakowa już zawieszono. Od maja autobus w ogóle może przestać jeździć.
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

KOMUNIKACJA. Zarząd związku komunikacyjnego wypowiedział spółce Transgór umowę na obsługę linii K, łączącej powiat chrzanowski z Krakowem. Termin wypowiedzenia, złożonego 31 grudnia 2009 roku, mija 30 kwietnia. Czy to oznacza koniec kursów do stolicy Małopolski?

Początkiem roku informowaliśmy, że przewodniczący zarządu Związku Komunalnego „Komunikacja Międzygminna” Tadeusz Gruber zaproponował wypowiedzenie Transgórowi umowy na dalsze świadczenie usług na tej linii. Argumentował, że kursy K są zbyt drogie w utrzymaniu. Pozostali członkowie zarządu (Jan Jarczyk z Chrzanowa i Włodzimierz Korczyński z Trzebini) poparli ten pomysł. Wtedy zdawało się, że sprawa nie jest jednak przesądzona. Sam Włodzimierz Korczyński, nieetatowy członek zarządu ZKKM, na łamach „Przełomu” mówił, że do likwidacji raczej nie dojdzie. Zaś pytani o to członkowie zgromadzenia twierdzili, że póki oni nie wypowiedzą się w temacie, nikt żadnych decyzji w tak ważnej sprawie podejmował nie będzie.

Tymczasem okazuje się, że Tadeusz Gruber, nie informując o tym zgromadzenia związku, wypowiedzenie jednak złożył.

- Faktem jest, że decyzję w tej sprawie podejmuje zarząd ZKKM. Jest ona jednal na tyle ważna, że jeszcze przed jej podjęciem, powinien był ją skonsultować z nami. To działanie przewodniczącego zarządu na własną rękę – Robert Maciaszek, przedstawiciel Chrzanowa w ZKKM, o złożonym wypowiedzeniu dowiedział się dopiero w czwartek od dziennikarza „Przełomu”.

Decyzji w tej sprawie Gruber nie omawiał też z burmistrzem Chrzanowa Ryszardem Kosowskim.
- Wypowiedzenia nikt za mną nie uzgadniał – potwierdza Kosowski.

- Skoro kursy K do Krakowa są nierentowe, autobus nie powinien dalej jeździć. To linia ponadlokalna. Nie musimy jej utrzymywać – w nieco innym tonie wypowiada się Wiesław Zywar, przedstawiciel Libiąża w ZKKM. Przyznaje jednak, że o złożonym wypowiedzeniu wcześniej nie wiedział.

Na razie nie wiadomo, czy wypowiedzenie zostanie cofnięte, czy też nie. Ma być to tematem najbliższego zgromadzenia związku. Póki co, ZKKM prowadzi z Transgórem rozmowy w sprawie przejęcia przez spółkę linii K. Wynik tych rozmów jest trudny do przewidzenia. Szefowie firmy w tej sprawie milczą. I trudno im się dziwić, bo niejako stawia się ich pod murem - albo sami będą organizować kursy do Krakowa, albo nie będą jeździć wcale.
(AJ)