Nie masz konta? Zarejestruj się

MAŁOPOLSKA

Afery wokół boisk. W Jawiszowicach podobnie jak w Psarach

27.05.2023 11:06 | 0 komentarzy | 2 389 odsłony | Agnieszka Filipowicz
Ulokowanie uciążliwych i hałaśliwych obiektów blisko domów może skończyć się w sądzie. Przekonały się o tym trzebińskie Psary. A ostatnio - także wieś Jawiszowice w gminie Brzeszcze (powiat oświęcimski).
0
Afery wokół boisk. W Jawiszowicach podobnie jak w Psarach
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Sprawa osławionego boiska w Psarach stała się głośna kilka miesięcy temu. Wyszło wtedy na jaw, że za nieprzestrzeganie sądowego zakazu użytkowania obiektu w godzinach wieczornych i nocnych gmina Trzebina musiała zapłacić kilkadziesiąt tysięcy złotych kary.

W trakcie trwającego kilka lat postępowania ustalono, że źródłem emitowanego hałasu były nie tylko uderzenia piłki o ogrodzenie, ale także wrzaski dochodzące z boiska, bo z tego obiektu młodzież uczyniła sobie też wieczorne miejsce spotkań. Postanowienie sądu gmina najwyraźniej zlekceważyła.

Dostarczone przez powodów nagrania z kamery potwierdziły, że decyzja sądu była nagminnie łamana. Gmina zaczęła ją respektować dopiero po zapłacie kary. Sprawa boiska w Psarach stała się głośna, ale jak się okazuje - nie jest jedna.

Boisko podzieliło społeczność
W oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów od Psar Jawiszowicach w gminie Brzeszcze mamy do czynienia z podobną sytuacją. Niedawno - jak podaje portal Infobrzeszcze.pl - postanowieniem wydanym przez Sąd Okręgowy w Krakowie zabroniono korzystania z boiska trawiastego oraz boiska z poliuretanu w godzinach od 19:00 do 7:00. Powodem była uciążliwość kompleksu sportowego i jego znaczący wpływ na życie okolicznych mieszkańców. Postanowienie Sądu Okręgowego nakłada na gminę Brzeszcze odpowiedzialność za przestrzeganie zakazu korzystania z boisk w wyznaczonych godzinach. W przypadku naruszenia zakazu, gmina może ponieść konsekwencje finansowe, tak jak poniosła je gmina Trzebinia. Burmistrz Brzeszcz zaapelował więc do mieszkańców o przestrzeganie obowiązującego zakazu korzystania z boisk w wyznaczonych godzinach.

Boisko - miejsce sportu i... schadzek
Okoliczni mieszkańcy, w tym kobieta, która złożyła pozew do sądu, uskarżali się nie tylko na hałas spowodowany zajęciami sportowymi. Obiekt stał się też miejscem spotkań młodzieży. Na jego terenie miał lać się alkohol i sypały się wulgaryzmy.

Podobnie jak w Psarach, sprawa boisk podzieliła mieszkańców, a na osobę, która złożyło powództwo - wylał się internetowy hejt.

Te dwie sprawy, jakikolwiek będzie ich finał, są dowodem na to, że samorządy, podejmując tego rodzaju inwestycje, powinny z większą starannością je projektować oraz przewidywać skutki dla najbliższego otoczenia.