Nie masz konta? Zarejestruj się

Chrzanów

Ludzie wciąż pytają o słynny gest Kozakiewicza

04.12.2014 19:15 | 0 komentarzy | 5 751 odsłon | Marek Oratowski

Kiedyś nie płaciłem mandatów, bo wystarczył autograf. Teraz muszę się pilnować, bo niektórzy młodzi policjanci mnie już nie kojarzą - śmieje się były mistrz olimpijski w skoku o tyczce Władysław Kozakiewicz, który w czwartek gościł w Chrzanowie.

0
Ludzie wciąż pytają o słynny gest Kozakiewicza
Władysław Kozakiewicz ma obecnie 61 lat
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Marek Oratowski: Nie uprawia pan wyczynowo sportu, ale wciąż jest pan aktywny.

Władysław Kozakiewicz: Ciągle jestem w ruchu. Trochę wymusza to na mnie moja praca. Jestem nauczycielem wychowania fizycznego. Zostało mi jeszcze kilka lat do emerytury. Zaangażowałem się także w program "Bądź w olimpijskiej formie". Namawiam do ćwiczeń seniorów.

Jako ambasador tego programu spotkał się pan ze słuchaczami Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Chrzanowie. Polscy seniorzy wystarczająco dużo się ruszają?

- Na pewno mogliby być bardziej aktywni. Dlatego zachęcam wszystkich, którzy nie mają za wiele możliwości wyjścia, by wykonywali proste ćwiczenia, choćby siedząc przed telewizorem. Oczywiście, ci chcący więcej ruchu mogą na przykład uprawiać nordic walking. Odradzam jedynie seniorom bieganie. Chodzi o to, by uniknąć problemów ze stawami skokowymi i kolanowymi. W Niemczech jest do 40 procent aktywnych ruchowo seniorów, a w krajach skandynawskich ten odsetek sięga 50 procent. U nas ćwiczy co dziesiąta osoba w jesieni życia. Zmierzamy jednak w dobrym kierunku.

O co pana najczęściej pytają ludzie na takich spotkaniach?

- O słynny gest, jaki wykonałem na olimpiadzie w Moskwie po skoku na wagę złotego medalu. Być może konsekwencją tego było to, że w 1985 roku nie zostałem wpuszczony do kraju. Dlatego od 29 lat mieszkam w Niemczech.

Wciąż jest pan rozpoznawalny. To ułatwia życie?

- Jest to miłe. Jednak, o ile kiedyś nie płaciłem mandatów, bo wystarczył autograf, to teraz muszę się pilnować. Niektórzy młodzi policjanci mnie już nie kojarzą (śmiech). Dlatego nie próbuję nawet w takich sytuacjach prosić o zastosowanie taryfy ulgowej.

Pewnie cieszy pana, że po chudych latach wreszcie polscy lekkoatleci zdobywają medale na najważniejszych imprezach. Także w skoku o tyczce.

- Z przyjemnością oglądam, jak Polacy wygrywają. Cieszy mnie szczególnie, że w skoku o tyczce znów pojawił się zawodnik najwyższej klasy, czyli Paweł Wojciechowski. Trzy lata po zdobyciu mistrzostwa świata w tym roku znów błysnął i wywalczył srebro mistrzostw Europy.