Nie masz konta? Zarejestruj się

Ludzie

Kobiety władzy

10.03.2010 11:28 | 0 komentarzy | 3 983 odsłony | red
Rządzą światem? Na pewno ziemią chrzanowską. Wydaje się, że najważniejsze stanowiska w urzędach i wszelakich instytucjach piastują mężczyźni. Tak to wygląda na pierwszy rzut oka. Gdy jednak przyjrzymy się bliżej, dojdziemy do zupełnie innych wniosków. Władza jest w rękach - Kobiet.
0
Kobiety władzy
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Rządzą światem? Na pewno ziemią chrzanowską. Wydaje się, że najważniejsze stanowiska w urzędach i wszelakich instytucjach piastują mężczyźni. Tak to wygląda na pierwszy rzut oka. Gdy jednak przyjrzymy się bliżej, dojdziemy do zupełnie innych wniosków. Władza jest w rękach - Kobiet.

Postanowiliśmy się przyjrzeć najbardziej sfeminizowanym instytucjom oraz tym, w których przeważają mężczyźni. Zapytaliśmy też i mężczyzn, i kobiety, co sądzą o  szefie w spódnicy.

Rządzą urzędami
Zacznijmy od najważniejszych funkcji w powiecie i poszczególnych gminach. Zajrzyjmy też do Krzeszowic i Chełmka. Fotele starosty, burmistrzów i wójtów dzierżą mężczyźni, ale gdy zejdziemy o stopień niżej, sytuacja zaczyna się powoli zmieniać. Po odliczeniu Babic i Alwerni, gdzie nie ma zastępców wójtów, zostaje nam pięć gmin. W trzech z nich kobiety piastują stanowiska wiceburmistrzów.

W Trzebini obok Adama Adamczyka rządzi Barbara Siemek. Jest wprawdzie jeszcze Wiesław Pierzchała, ale kolejne istotne funkcje w urzędzie piastują kobiety (sekretarz, skarbnik). Podobnie jest w Chrzanowie. Ryszarda Kosowskiego wspiera mocno Urszula Palka. Co więcej, jest odpowiedzialna za niezwykle istotne sprawy - gospodarcze mocno stąpając po ziemi. Jolanta Tryczyńska-Celarek jest z kolei zastępcą burmistrza Krzeszowic. I choć kobiet o wiek nie powinniśmy pytać, warto zauważyć, że Jolanta Tryczyńska-Celarek ma 36 lat, a urząd wiceburmistrza pełni od 2006 roku.

Z kim tak wysoko postawionym paniom się lepiej pracuje? - W urzędzie jest więcej płci pięknej, ale nie ma znaczenia z kim pracuję. I z kobietami, i z mężczyznami układa się dobrze - mówi dyplomatycznie Barbara Siemek. Przypomina jednak przysłowie, które zapewne pasuje i do szefa, i do pracownika w spódnicy: - Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle. To się sprawdza.

Pieniądze w rękach kobiet
A teraz prawda, która niejednego faceta zwali z nóg. We wszystkich gminach pieniądze są w rękach kobiet! Idźmy po kolei. Skarbnikami, a właściwie skarbniczkami są: w Chrzanowie Irena Rodziewicz, w Trzebini Alicja Głuch, w Libiążu Teresa Litwińska, w Krzeszowicach Beata Banach, w Chełmku Gabriela Rosa, w Alwerni Magdalena Łuszczek, a w Babicach Teresa Jachymczyk.

- Znam i mężczyzn, którzy na tym stanowisku radzą sobie dobrze. Kobiety jednak ze względu na doświadczenie, czyli prowadzenie domowego budżetu, są chyba lepiej predysponowane do tej funkcji - mówi Gabriela Rosa. Przyznaje, że w młodszym pokoleniu i ta zasada się zmienia. Domowymi budżetami często rządzi się wspólnie. A jak chełmecka skarbnicza ocenia współpracę z szefem, za którego ma mężczyznę? - Bardzo dobrze - mówi krótko. Przekonuje, że gdyby Saternus miał żeńskie imię i chodził w spódnicy, zapewne też by się z nim dogadała. - Wszystko zależy od człowieka - podsumowuje.

Pieniądze to jednak nie koniec kobiecych rządów w urzędach. Na siedem wziętych przez nas pod lupę gmin, aż w czterech sekretarzami są kobiety. I tutaj wypadałoby wymienić: Aldona Komorowska w Chrzanowie, Maria Pugacewicz w Trzebini, Janina Świerz w Chełmku oraz Henryka Pikulska w Alwerni.

Na szczytach władzy
Wróćmy jednak do szczytów władz. Kto przewodniczy radom gmin? Znów natrafiamy na kobiety. Marta Sobczyk w Krzeszowicach, Halina Sędzielarz w Babicach i Zofia Urbańczyk w Chełmku.

- W samorządzie pracuję 12 lat. To mój drugi dom - twierdzi Zofia Urbańczyk. Od początku jest u szczytu władzy. Zaczynała od członka zarządu urzędu miasta. W kolejnej kadencji była wiceprzewodniczącą rady, a obecnie jest jej szefową. - Kobiecość? Przydaje się. Pewne rzeczy można łatwiej załatwić - śmieje się Urbańczyk.

Podobnego zdania jest Ewa Potocka, dyrektorka szpitala w Chrzanowie. Instytucji, w której przeważającą większość stanowią kobiety. Kobiety też rządzą tą placówką. - Mamy jednego rodzynka w kierownictwie. To Andrzej Cezar. Bez niego byłoby nam smutno - mówi Potocka. Pół żartem, pół serio przyznaje, że woli mężczyzn, a już poważnie: - Cenię ludzi kompetentnych, nie zwracam uwagi na płeć - stwierdza. Nie jest jedyną kobietą szefującą ważnym instytucjom w powiecie. Przypomnijmy, że w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych w Chrzanowie rządzi Wanda Cygan, w urzędzie pracy Barbara Babijczuk, a w sądzie Jadwiga Noworyta. Jedynie urząd skarbowy i prokuratura mają szefa w spodniach. W US to Marek Łyszczarz. - Gdybym był zwykłym pracownikiem urzędu, wolałbym, aby moim szefem był facet. Zresztą to nie tylko moje zdanie, ale wielu pań, z którymi pracuję - kwituje Łyszczarz.

50 to liczba kobiet w chrzanowskiej policji, licząc z komisariatami. 19 z nich to policjantki.
Tadeusz Jachnicki

Przełom nr 9 (928) 3.03.2010