Nie masz konta? Zarejestruj się

Praca, biznes, edukacja

Z przesiadką czy bez

24.09.2008 16:53 | 1 komentarz | 5 525 odsłon | red
Przynajmniej 400 tys. zł rocznie kosztować może Babice członkostwo w związku komunikacyjnym.
1
Z przesiadką czy bez
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Przynajmniej 400 tys. zł rocznie kosztować może Babice członkostwo w związku komunikacyjnym.
- Nawet przy tak wysokich kosztach uważam, że gmina powinna wejść do ZKKM – mówi wójt Babic Roman Warchoł.
Babice od miesięcy starają się, żeby autobusy, jeżdżące na zlecenie ZKKM, kursowały po tej gminie. Dziś mieszkańcy mają trudności nie tylko z dostaniem się do miejscowości położonych w granicach administracyjnych gminy. Nie mają także bezpośredniego połączenia z Chrzanowem.

Gruber liczy koszty
Gminie zależy przede wszystkim na kursach do Rozkochowa i Jankowic, a także lepszym skomunikowaniu Zagórza. Przewodniczący zarządu związku Tadeusz Gruber objechał więc wszystkie trasy, którymi planowo miałyby kursować autobusy i wyliczył, że członkostwo w ZKKM kosztowałoby Babice przynajmniej 417 tys. zł rocznie.
- Tyle wychodzi przy założeniu, że autobusy kursujące na liniach do Rozkochowa i Jankowic jechałyby bezpośrednio do Chrzanowa i z powrotem. W momencie, gdyby autobusy dojeżdżałoby tylko do Płazy Dolnej i tam pasażerów, jadących na Chrzanów, czekałaby przesiadka, koszty będą rzędu 300 tys. zł – wstępne obliczenia Gruber zaprezentował przedstawicielom Chrzanowa, Libiąża i Trzebini.
Ci nie kryją, iż woleliby, żeby komunikacja w Babicach odbywała się tylko w granicach administracyjnych gminy. Zależy na tym przede wszystkim burmistrzowi Chrzanowa Ryszardowi Kosowskiemu.

Kosowski broni interesów Chrzanowa
Gruber wyliczył, że jeśli Babice wejdą do Związku, Chrzanów rocznie będzie dopłacał do komunikacji o 115 tys. zł więcej. Co ciekawe, zaoszczędzą na tym Trzebinia i Libiąż, bo wtedy koszty utrzymania, na przykład linii K (na odcinku od Dulowej do Krakowa), rozłożą się nie na trzy gminy, tylko cztery.
- Nie zgadzam się na propozycję, która jest krzywdząca dla jednego z obecnych członków Związku. Wydaje mi się, że dla Babic uruchomienie tych dodatkowych linii i tak jest za drogie – interesów swojej gminy broni burmistrz Kosowski.
Jego zdaniem, najważniejsze jest, żeby usprawnić komunikację do Zagórza i z powrotem. A jest to możliwe po wykonaniu przedłużenia ul. Powstańców Styczniowych – aktualnie leśnej drogi łączącej Chrzanów z Libiążem.
- Droga może powstać w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Ulicą Powstańców Styczniowych można by puścić autobus na Zagórze, który przy okazji brałby ludzi pracujących w Zakładach Mięsnych. To rozwiązałoby i problemy komunikacyjne Babic, jak i ludzi pracujących przy Powstańców Styczniowych – argumentuje Ryszard Kosowski.

Warchoł nie daje za wygraną
Babice, jeśli faktycznie chcą wejść do Związku, nie mogą czekać aż tak długo. Zgodnie ze statutem, gminy tworzące związek mają czas do września na podjęcie uchwał o wprowadzeniu do niego dodatkowego członka. Jeśli nie podejmą ich do tego czasu, nie ma szans, by od przyszłego roku autobusy ZKKM kursowały bezpośrednio z Chrzanowa do Babic.
- Jeśli faktycznie Babice za komunikację ZKKM miałyby płacić około 400 tysięcy złotych, to – mając na względzie wagę problemu – uważam, że powinny wejść do Związku. Mieszkańcy naszej wsi domagają się sprawniejszej komunikacji, co podnoszą niemal na każdym zebraniu wiejskim – podkreśla wójt Babic Roman Warchoł. Nie został zaproszony na ostatnie zgromadzenie związku komunikacyjnego. Nie miał więc okazji poinformować przedstawicieli Chrzanowa, Libiąża i Trzebini, że stać go na autobusy ZKKM.
Anna Jarguz

Przełom nr 31 (847) 30.07.2008