• Blogi
  • Tv przełom
  • Redakcja
  • Reklama
  • Konkursy
  • Drukarnia
  • Interwencje
  • Tu jesteśmy
  • Archiwum
  • Forum
  • Nikt się tego nie wstydzi

    • Data dodania artykułu: 11.02.2016, 14:12, wyświetleń: 1263

    Niedługo może się okazać, że budowa linii kolejowej Trzebinia-Oświęcim w połowie XIX wieku trwała krócej, niż obiecywanie jej odnowienia w wieku XXI.

    3 marca Miejski Ośrodek Kultury, Sportu i Rekreacji w Chełmku zaprasza na dworzec, by przypomnieć wydarzenie sprzed 160 lat, czyli przejazd przez miejscowość pierwszego pociągu.

    Jak piszą organizatorzy: „Budowa, finansowana z kredytów, wydłużała się. Odcinek z Oświęcimia do Trzebini budowano siedem lat. Patrząc z naszej perspektywy, można powiedzieć, że tempo było imponujące. Prace prowadzono kompleksowo – nasypy, tory, przepusty, mosty, wiadukty, dworce”.

    To o tyle interesująca informacja, że od wielu lat słyszymy zapowiedzi modernizacji linii Trzebinia-Oświęcim. Na zapowiedziach się kończy.

    Z dzisiejszej perspektywy wydaje się, że najbardziej realne były obietnice z początku 2014 roku, tyle że wtedy jeszcze głośno mówiło się o organizacji zimowej olimpiady w Krakowie w 2022 roku. O olimpiadzie zdążyli wszyscy zapomnieć, a problem zniszczonych torów i dworców pozostaje nierozwiązany. Nic również nie wskazuje na to, by w niedalekiej przyszłości cokolwiek się zmieniło. Pisze o tym w 6. numerze "Przełomu" Eliza Jarguz-Banasik.

    Za kilka miesięcy na ziemi chrzanowskiej pojawią się uczestnicy Światowych Dni Młodzieży. Jednym z ich wspomnień z pobytu w Polsce będzie wspomnienie kolejowego dziadostwa. Niedługo może się również okazać, że budowa linii w połowie XIX wieku trwała krócej, niż obiecywanie jej odnowienia w wieku XXI. Nie widać jednak nikogo, kto by się tego wstydził.

    Komentarze:

    K T O S

    Data dodania: 13.02.2016, 22:35

    Jazda rowerem np. rekreacyjnie - super sprawa, ale w zimie raczej wątpliwa przyjemność, po za tym to miejsce dla pociągów a nie dla rowerów.

    AAA

    Data dodania: 13.02.2016, 07:01

    Wykorzystanie nasypu zdewastowanej i opuszczonej linii kolejowej pod budowę drogi rowerowej wysokiej klasy to nie ,,przykry koniec'' ale nowe życie dla tej trasy.

    K T O S

    Data dodania: 11.02.2016, 18:55

    Podobnie było z budową linii kolejowej Kraków-Trzebinia-Katowice, wybudowano ją bardzo szybko, a dziś jest problem żeby kompleksowo ją utrzymywać, były plany w połowie lat 90-tych aby modernizować ją pod prędkość 200km/h potem rewitalizacja aby było 160km/h w roku 2012, dziś po tylu latach oczekiwania nie zanosi się aby miejscami prędkość podnieść z 30km/h do przynajmniej 100km/h dla ezetów, mamy obietnice że do 2018r. musimy czekać - która to z kolei? O strasznym wyglądzie dworców i peronów: Chrzanów, Chrzanów Śródm., Trzebinia, Dulowa, Balin nie wspominając. Noi przykry koniec rozkradanej linii kolejowej Trzebinia-Alwernia-Wadowice która rychło zostanie przebudowana na ścieżkę rowerową w ramach środków z UE.