Nie masz konta? Zarejestruj się

Powiat chrzanowski

WYCIECZKA ROWEROWA NA WEEKEND. Kręcimy nad Dziećkowice (WIDEO)

07.08.2022 10:00 | 2 komentarze | 3 769 odsłony | Marek Oratowski
Gdy komuś znudzą się rowerowe szlaki po powiecie chrzanowskim, warto wybrać się nad Dziećkowice, by tam odpocząć i obejrzeć miejsce, z którego płynie do nas woda pitna.
2
WYCIECZKA ROWEROWA NA WEEKEND. Kręcimy nad Dziećkowice (WIDEO)
Zbiornik można objechać dookoła
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Materiał wideo:

Nad zalew, z Chrzanowa, można przejechać jednośladem przez Groble i las w stronę Jelenia. Tam, w Rynku, skręcamy w lewo, wjeżdżając na teren Mysłowic. Drogą dojeżdżamy nad zalew.
Kto lubi jazdę po wybojach, może przed autostradą na węźle jeleńskim skręcić w lewo i po kilkuset metrach asfaltowej drogi wjechać w lewo nad staw Grajdołek. Lepiej jednak koło wody przeprowadzić rower, bo wędkarze nie lubią, gdy ktoś im zakłóca spokój. Potem wzdłuż Przemszy pedałujemy po polnej drodze do Jelenia. Po dojeździe do miejscowego parku, za granicznym mostem skręcamy w lewo i jedziemy wzdłuż rzeki po jej drugiej stronie. Przed autostradą skręcamy w prawo. Przejeżdżamy pod mostem i niedługo potem jesteśmy nad akwenem.

Została wielka dziura

Zbiornik robi wrażenie. Ma powierzchnię 730 ha i prawie 5 km długości, więc jego okrążenie na rowerze zajmuje około godziny. Tym bardziej, że duży odcinek drogi po wale pokonujemy po betonowych płytach. Jazda po nich nie jest komfortowa.

Powstanie zbiornika wiąże się z kopalnią piasku podsadzkowego Maczki-Bór w Sosnowcu. Kopalnia prowadziła wydobycie piasku, aby zasypywać wyrobiska górnicze. W tym celu powstało w okolicy kilka wyrobisk piaskowych. Po pewnym czasie została tylko wielka dziura, którą postanowiono wykorzystać na zbiornik wodny do celów technologicznych dla Huty Katowice. A potem rezerwuar wody dostarczanej nie tylko dla mieszkańców Śląska, ale także m.in. Chrzanowa.

Zbiornik nazywa się Dziećkowice, choć 2/3 znajduje się w Imielinie (niektórzy mówią więc o zbiorniku Imielińskim), a 1/3 w Chełmie. Natomiast Dziećkowice to dzielnica Mysłowic, w której było kiedyś jedno pole piaskowe. Niestety, nie wolno się kąpać. Możliwe jest za to wędkowanie i uprawianie żeglarstwa. W ciepłe weekendy nad zalew Dziećkowice przyjeżdża kilka tysięcy osób.

Tajemnice Smutnej Góry

Ze zbiornika można wrócić do Chrzanowa tą samą drogą przez las albo przez Chełmek (po pokonaniu kładki) i Libiąż. Wybierając tą drogę za kładką natykamy się na tablicę informującą o szlaku dawnych galarów przy ujściu Przemszy. Galary to płaskodenne łodzie, którymi niegdyś spławiane były towary. Cała wycieczka (z objechaniem akwenu) to dystans 45-48 km. Obejrzycie wideo.

Jeśli komuś byłoby mało, polecam z Dziećkowic podjechać pod Smutną Górę. To wzgórze położone na wschód od Chełmu Śląskiego. Jesienią 1831 roku wybuchła w Chełmie epidemia cholery, która pochłonęła 218 ofiar. Ze względu na ochronę wody w studniach w gminie, umarłych nie grzebano na miejscowym cmentarzu, lecz wywożono w skrzyni z otwieranym dnem i grzebano w piaskach wschodniego zbocza wzgórza Chełm, będącego własnością kościelną. Po tragicznych wydarzeniach otrzymała nową nazwę Smutna Góra. W miejscu zbiorowej mogiły - cmentarza mieszkańcy Chełmu w 1831 roku wznieśli krzyż.

Na wzgórzu zobaczymy także Bramę Przejścia. To wotum wdzięczności wzniesione przez mieszkańców gminy dla upamiętnienia przełomu drugiego i trzeciego tysiąclecia. Przedstawia Trójkąt Opatrzności, osadzony na promienistych podporach.