Nie masz konta? Zarejestruj się

Chrzanów

OPINIA. Płacimy grzecznie, ile każą

17.06.2022 15:49 | 21 komentarzy | 3 284 odsłony | Grażyna Kaim
Wiele osób, które nerwowo spogląda na paragony po zakupach i na rachunki do opłacenia. Ogrzewanie, benzyna i kredyty hipoteczne są na szczycie tej listy niepokojów. Nikt nawet nie stara się nas uspokajać, że to się wkrótce zmieni.
21
OPINIA. Płacimy grzecznie, ile każą
Grażyna Kaim
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas


Idzie za tym refleksja, na czym oszczędzić? Na wysokość rat kredytu nie mamy żadnego wpływu. Trzeba płacić tyle, ile bank sobie zażyczy. Słyszymy o różnych pomysłach ulżenia „złotówkowiczom" (wakacje kredytowe, zamrożenie wiboru), ale na razie tylko słyszymy i grzecznie płacimy, ile każą. Utożsamiam się z tą grupą, bo do niej należę.

Przez lata cieszyłam się stabilną, w rozsądnej wysokości ratą kredytu hipotecznego. Nawet do głowy mi nie przyszło, że kiedykolwiek tak radykalnie może podskoczyć. Tak jak pewnie nikomu nie przyszło do głowy, że na taką skalę będzie w Polsce brakować węgla, a ceny tego, który jest, poszybują do 3 tys. zł! Kogo na to stać?
Mieszkańcy Libiąża nie mogą zrozumieć, dlaczego oni - żyjący na węglu i doświadczający dotkliwie skutków jego eksploatacji, nie mogą go kupić na miejscu, podczas gdy wagony z tym surowcem opuszczają gminę. Grupa radnych w ich imieniu wystosowała na ostatniej sesji apel do burmistrza w tej sprawie. Chodzi o podjęcie rozmów z Tauronem, by zmienić tę sytuację.
Pewnie niejeden się zdziwi, że proponowane przez rząd wyprawy do lasu po chrust (nagminnie wyśmiewane w internecie) to nie spontaniczny wypad, lecz rozwiązanie wymagające najpierw załatwienia kilku formalności, a finalnie zapłacenie za zdobyte gałęzie.
Można też próbować zaoszczędzić na benzynie, przesiadając się na lokalną komunikację. W większych miastach pewnie tak. Lokalna komunikacja pozostawia wiele do życzenia i co do ilości kursów, i co do miejsc, do których dociera. Co więcej nie ma widoku na to, by sytuacja miała się polepszyć. Wręcz przeciwnie, słyszymy zapowiedzi, że połączeń być może ubędzie.
Na razie na horyzoncie mamy wakacje, słońce, jakiś urlop w pracy i wolne od rodzicielskich trosk związanych ze szkołą. Trochę udziela nam się myślenie rządzących „jakoś to będzie". Jesień może być jednak dla wielu z nas kubłem zimnej wody.