Nie masz konta? Zarejestruj się

Chrzanów

OPINIA. Komu przeszkadzają prawa kobiet

01.06.2022 15:59 | 0 komentarzy | 800 odsłon | Agnieszka Filipowicz
W Chrzanowie prawa kobiet uznane zostały za kontrowersyjne. Nowe rondo nazwano więc bezpieczniej. Bez żadnej dyskusji.
0
OPINIA. Komu przeszkadzają prawa kobiet
Agnieszka Filipowicz
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Ponad 100 osób podpisało się pod wnioskiem o przeprowadzenie konsultacji społecznych o nadanie nowo wybudowanemu chrzanowskiemu rondu w rejonie ul. 29 Listopada - Praw Kobiet. Argumentacja wnioskodawców była jasna: Z jednej strony byłby to ukłon w stronę wybitnych kobiet, emancypantek, które walczyły o równouprawnienie w przeszłości. Z drugiej strony, sygnał, że jeszcze wiele pozostało do zrobienia w kwestii równouprawnienia.

To, co jasne było dla pomysłodawców, dla radnych już niekoniecznie. Co prawda pomysł poparła na początku rada osiedla Śródmieście. Ale w radzie miejskiej propozycja upadła. Co zrobiono, by uciszyć ten „niepoprawny politycznie" postulat? Otóż powołano specjalną komisję. A ta, niczym magik wyciągający z kapelusza królika, wymyśliła inną nazwę - Rondo Kościeleckie. Argumentowała ten pomysł historycznymi odniesieniami, choć konia z rzędem temu, kto wyjaśni, dlaczego tak nie nazwano jakiegoś ronda w Kościelcu zamiast w centrum miasta. Radni rządzą się jednak własną logiką. Wymyślili sprytny zabieg, by prawa kobiet zamieść pod dywan. Bo niby te prawa „polaryzują społeczność", jak skomentował jeden z nich.

Dziw bierze, że przed głosowaniem nad nadaniem nazwy „Rondo Kościeleckie" dla nowego ronda nikt z samorządowców nawet nie zająknął się, że pierwotna propozycja była inna. Mieszkaniec gminy, słuchając ostatnich obrad rady miejskiej, o tym się nie dowie, bo radni nabrali w tym temacie wody w usta. Niczym towarzystwo wzajemnej adoracji - tylko dziękowali sobie nawzajem i gratulowali „genialnego" pomysłu, który wątkiem historycznym pozbywa się kłopotliwych „praw kobiet". Zero merytorycznej dyskusji, tylko gładkie słówka. Udawanie, że „rozwiązaliśmy problem", bo uniknęliśmy kontrowersji. Szkoda, że zapomnieli o kilku oczywistych faktach. Na przykład o tym, że mniej więcej połowa społeczeństwa to kobiety.

Mam nadzieję, że przynajmniej część z tej połowy wyciągnie wnioski z tej lekcji lokalnej demokracji przy wyborczej urnie. Bo nie wiem, czy radni pamiętają, ale prawo do głosowania przyznano kobietom w Polsce w 1918 roku. To też było historyczne wydarzenie. I jedno z praw kobiet. Tych praw, które poniektórzy najwyraźniej postrzegają jako kontrowersyjne.