Nie masz konta? Zarejestruj się

Przełom Online

OPINIA. Teraz wszystko jest w naszych rękach

13.11.2020 11:00 | 19 komentarzy | 5 161 odsłon | Grażyna Kaim
Podczas czytania materiału przygotowanego przez Ewę Solak do bieżącego numeru "Przełomu" (wydanie elektroniczne dostępne TUTAJ) ciarki chodziły mi po plecach. Informacja, że szpital i lokalne zakłady pogrzebowe zbroją się w dodatkowe chłodnie na zwłoki podziałała na mnie jak lodowaty prysznic.

19
OPINIA. Teraz wszystko jest w naszych rękach
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Do tej pory mówiło się głównie o konieczności zwiększania miejsc COVID-owych w szpitalach. O braku lekarzy i personelu do obsługi specjalistycznego sprzętu. O trudnościach z dostępem do specjalistów. Ale chodziło o życie i jego ratowanie. Dziś te nierozwiązane problemy wchodzą w kolejny etap - konsekwencji. A te są takie, że trzeba myśleć o zabezpieczeniu zwłok.

To dla mnie najmocniejszy sygnał, że system nie jest już wydolny (bez względu na to, co słyszymy w oficjalnych, rządowych komunikatach).

Jak przeczytacie w materiale, o którym wspomniałam na poczatku, już teraz zakłady pogrzebowe organizują 20-30 proc. więcej pogrzebów niż w porównywalnym okresie ubiegłego roku. Na przykład w Krzeszowicach w październiku i początkiem listopada sporządzano dwa razy więcej aktów zgonów, niż parę miesięcy wcześniej.

To nie jest straszenie ani sianie paniki. To się dzieje. Nie gdzieś w Europie, nie gdzieś w Polsce, tylko u nas - w chrzanowskim szpitalu i lokalnych, znanych Wam - choćby ze słyszenia - zakładach pogrzebowych.

Teraz już naprawdę wszystko jest w naszych rękach, bo system ledwie zipie. Bez względu na kolejne ograniczenia jakie być może rząd za chwilę na nas nałoży, sami ograniczmy kontakty do niezbędnego minimum. To nie takie wielkie wyrzeczenie, a jak twierdzą specjaliści, jedyny sposób, by odciąć wirusowi możliwość przenoszenia się na kolejne osoby. Chodzi głównie o te starsze, dla których ciągle stanowi on śmiertelne zagrożenie.

Nie myślcie o seniorach. Pomyślcie o swoich rodzicach i dziadkach. To powinno być wystarczającą motywacją.

Grażyna Kaim