Nie masz konta? Zarejestruj się

Przełom Online

Jeszcze przegracie wojnę z kobietami (OPINIA)

24.10.2020 13:00 | 61 komentarzy | 6 059 odsłon | Agnieszka Filipowicz

A więc wojna. Trybunał wydał wyrok na polskie kobiety. Staliśmy się drugim obok Malty najbardziej drastycznym reżimem antyborcyjnym w Unii Europejskiej.

61
Jeszcze przegracie wojnę z kobietami (OPINIA)
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Wszystko to stało się w środku pandemii. W dniu, gdy zanotowano ponad 12 tysięcy zakażeń koronawirusem, a rząd zaczął szykować nowe restrykcje.

Komu zawdzięczamy tę wojnę rozpętaną w szczycie walki z koronawirusem? Uległemu wobec władzy Trybunałowi Konstytucyjnemu? Czy może raczej tchórzliwym politykom, którzy posłużyli się nim, by ubezwłasnowolnić kobiety i uczynić z nich inkubatory?  Wszak to z ust czołowego polityka prawicy wybrzmiały kiedyś słowa "Nawet trudne ciąże powinny kończyć się porodem. By je ochrzcić i pochować". W tym zaostrzaniu kursu światopoglądowego polityków skutecznie wspierali hierarchowie kościelni.
W ten oto sposób zaczadzona fundamentalizmem klika partyjno-kościelna skazała polskie kobiety na tortury, bo jak inaczej nazwać nakaz noszenia przez 9 miesięcy zdeformowanego płodu i urodzenia go ze świadomością, że nie przeżyje albo będzie niewyobrażalnie cierpieć? No tak, można to nazwać eufemistycznie - heroizmem.

W czasach sojuszu tronu z ołtarzem grupa trzymająca władzę zupełnie zapomniała, że w demokracji nie trzeba popierać aborcji, by uznać prawo kobiety do wyboru. Nie trzeba pouczać, ferować wyroków i pryncypialnie oceniać życiowe wybory. Można po prostu - wspierać ludzi w dramatycznych sytuacjach.
W 2019 roku w Polsce wykonano 1116 aborcji, w tym 1074 - z powodu nieodwracalnych uszkodzeń płodu. Wyrok Trybunału sprawi, że w naszym kraju legalna aborcja praktycznie zniknie. Wszystkim bez wyjątku kobietom, także tym niewierzącym, narzucono jeden światopogląd i ograniczono ich prawa. Polityk wespół z księdzem mówi nam: - Mój światopogląd jest lepszy niż twój.

W niejednej z nas zagotowała się krew, niejedna poczuła bezsilność i gniew. Czujemy, że tym razem Rubikon został przekroczony. Miarka się przebrała. Co to może oznaczać? Liczę, że wcześniej czy później zrealizuje się u nas scenariusz irlandzki. Scenariusz, w którym katolicki kraj wyrywa się ze szponów ortodoksji religijnej.

W 1983 roku Irlandczycy zagłosowali za całkowitym zakazem aborcji. Przez kolejne dekady w Irlandii dokonywała się jednak zmiana społeczna i kulturowa. Irlandczycy dostrzegli obłudę polityków i kleru. Autorytet Kościoła katolickiego legł w gruzach, głównie za sprawą zamiatania pod dywan afery pedofilskiej. W 2015 roku Irlandczycy zagłosowali w referendum za przyjęciem małżeństw osób tej samej płci. Trzy lata później - znieśli restrykcyjne prawo antyaborcyjne. Dokonała się cicha rewolucja.

Czy my aby teraz nie znajdujemy się w miejscu, w którym Irlandia była ponad trzy dekady temu? Taka myśl przeszła mi przez głowę, gdy obejrzałam osławiony wywiad Piotra Kraśki z kardynałem Stanisławem Dziwiszem. Słuchając z zażenowaniem słów kardynała: „nie wiem, nie mówili mi, to nie moja diecezja, oni chcą na mnie przerzucić odpowiedzialność, nie oglądałem filmów, nie dostałem listu", pomyślałam, że Polska właśnie wkracza na irlandzką drogę. Stawia pierwsze kroki, choć może się wydawać, że jest odwrotnie, bo przecież właśnie zatryumfował religijny fundamentalizm.
Ale ta wojna dopiero się zaczyna. Także w Chrzanowie - w niedzielę 25 października o godz. 15.00 symbolicznym spacerem na rynku w imię PRAW KOBIET.