Nie masz konta? Zarejestruj się

Trzebinia

Kampania wyborcza na kościelnym ogrodzeniu

22.05.2019 22:30 | 25 komentarzy | 4 293 odsłony | Agnieszka Filipowicz

Plakat wyborczy startującej do Parlamentu Europejskiego Beaty Szydło zawisł na ogrodzeniu kościoła pw. Niepokalanego Serca NMP w Sierszy. - Czy kościół nie powinien być apolityczny? - pyta oburzona parafianka.

25
Kampania wyborcza na kościelnym ogrodzeniu
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Plakaty wyborcze nie powinny być wieszane na kościołach, bo Kościół nie może się opowiadać za żadną partią. To oficjalna deklaracja prymasa Polski abp Wojciecha Polaka podana w ogólnopolskich mediach w ostatnich tygodniach.  
Dlaczego zatem plakat wyborczy kandydatki PiS zawisł na kościelnym płocie w Sierszy?

Proboszcz parafii w Sierszy Stanisław Krzysik wydaje się być zaskoczony pytaniem „Przełomu". Twierdzi, że nic o plakacie nie wie i nikt się do niego nie zwracał z prośbą o jego umieszczenie. Afisza nie zauważył, ale - jak powiedział - zorientuje się w temacie.

Jak ustaliliśmy, plakat wisi przynajmniej od niedzieli 19 maja.
- Umieszczono go blisko wjazdu na parking do kościoła. Każdy, kto przyszedł na niedzielne nabożeństwo, musiał go zauważyć - uważa parafianka, która powiadomiła nas o sprawie.

Kto zlecił zawieszenie reklamy wyborczej Beaty Szydło na parafialnym ogrodzeniu?
Słysząc to pytanie, działacze PiS albo nabierają wody w usta, albo twierdzą, że nie mają z tym nic wspólnego.

- Nie wiem, skąd ten plakat się tam wziął. Może ktoś go przewiesił z innego miejsca? Nie mam pojęcia - twierdzi szef trzebińskich struktur PiS Franciszek Padło.
Do szefa struktur powiatowych Krzysztofa Kozika dodzwonić się nam nie udaje, bo do 25 maja przebywa zagranicą. Telefon odbiera natomiast poseł Zbigniew Biernat, który - jak dowiedzieliśmy się od innych działaczy jego partii - jest mocno zaangażowany w kampanię wyborczą w Małopolsce. Jednak nie chce komentować sprawy plakatu wyborczego na kościelnym ogrodzeniu. Nie wyklucza zresztą, że mógł to zrobić ktoś spoza PiS-u. Bo trwa przecież walka polityczna. W podobnym tonie wypowiada się też pełnomocnik wyborczy PiS w Warszawie Krzysztof Sobolewski.

Kościelny płot to jednak nie prywatny balkon, na którym osoba fizyczna może bezpłatnie zareklamować swego ulubionego kandydata. Za reklamę na parafialnym ogrodzeniu komitet wyborczy powinien zapłacić i uwzględnić te koszty w limicie wyborczych wydatków.


Art. 507. Kodeksu wyborczego mówi wyraźnie:
"Kto, w związku z wyborami, udziela komitetowi wyborczemu lub przyjmuje w jego imieniu korzyść majątkową o charakterze niepieniężnym inną niż nieodpłatne usługi polegające na rozpowszechnianiu plakatów i ulotek wyborczych przez osoby fizyczne, pomocy w pracach biurowych udzielanej przez osoby fizyczne, wykorzystanie przedmiotów i urządzeń, w tym pojazdów mechanicznych, udostępnianych nieodpłatnie przez osoby fizyczne, nieodpłatne udostępnianie miejsc do ekspozycji materiałów wyborczych przez osoby fizyczne nieprowadzące działalności gospodarczej w zakresie reklamy - podlega grzywnie od 1000 do 100 000 złotych."


Jak ustaliliśmy, dziś po południu plakat wyborczy Beaty Szydło zniknął z ogrodzenia kościoła w Sierszy w podobnie tajemniczych okolicznościach, jak się tam pojawił.