Nie masz konta? Zarejestruj się

Chrzanów

Nic do ukrycia, ale... dziennikarze musieli wyjść (WIDEO)

21.08.2018 22:37 | 15 komentarzy | 9 330 odsłon | Eliza Jarguz-Banasik

We wtorek na składowisku odpadów w Balinie podsumowano wyniki ostatniej kontroli WIOŚ. Zakład Gospodarki Odpadami Komunalnymi deklarował, że nie ma nic do ukrycia, ale przedstawicielom mediów najpierw zabroniono filmowania i robienia zdjęć, a potem wyproszono ich z sali.

15
Nic do ukrycia, ale... dziennikarze musieli wyjść (WIDEO)
Radny Roman Madejski (z prawej) przekonywał przedstawicieli WIOŚ, że dziennikarze powinni uczestniczyć w spotkaniu. Inspektorzy zapewniali, że nie mają nic przeciwko, ale to ZGOK decyduje kogo wpuścić na teren zakładu
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Materiał wideo:

Organizatorem spotkania był WIOŚ, ale gospodarzem - Zakład Gospodarki Odpadami Komunalnymi w Balinie. To właśnie członek zarządu ZGOK polecił dziennikarzom opuścić spotkanie. Nie byli zaproszeni. Mimo że obok wyników kontroli przedstawiciele służb ochrony środowiska, urzędnicy, radni i przewodniczący rad osiedlowych mieli rozmawiać o rozwiązaniach, które ograniczą uciążliwy smród w okolicy. Mieszkańcy uskarżają się na niego od lat.

Na znak protestu spotkanie opuścili także radny Roman Madejski - przewodniczący Rady Osiedla Kąty oraz Józef Zając - przewodniczący Rady Osiedla Śródmieście. W ich ocenie nie było podstaw, by dyskusję zamykać dla mediów, a takie zachowanie sugeruje, że zakład ma coś do ukrycia.

Kilka godzin później spółka Eneris, większościowy udziałowiec ZGOK przesłała do redakcji komunikat prasowy. Wynika z niego, że źródłem fetoru jest zła jakość odpadów zielonych zbieranych od mieszkańców. Sytuację ma rozwiązać wprowadzenie obowiązku oddawania ich w perforowanych workach albo w perforowanych plastikowych pojemnikach.