Zofia z Branickich Potocka, żona Artura Potockiego, jest ostatnimi laty przypominana w czasie ,,Majówki Hrabiny Zofii" - imprezy przyciągającej do Krzeszowic tłumy ludzi rozmiłowanych w dziewiętnastowiecznych klimatach. Hrabina na adorację bezwzględnie zasługuje, bo była osobą niezwykłą.
Miejscem spotkań z żywą historią jest pałac i zabytkowy park. Trzeba pamiętać, że były one dziełem tworzonym pod okiem hrabiny, bo po śmierci Artura Potockiego to ona zarządzała majątkiem. Wiele uwagi poświęcała zapewne budowie pałacu i kościoła św. Marcina, ale przede wszystkim kontrolowała wszystkie obiekty należące do uzdrowiska: źródła, łazienki, Vauxhall... Uzdrowisko pod dobrą ręką rozkwitało i, co równie ważne, przynosiło dochody.
Hrabina Zofia talenty organizacyjne i dyplomatyczne pokazała jednak już znacznie wcześniej. Zaraz po śmierci męża. Zatroszczyła się o jego godny, jak oceniali współcześni wręcz królewski, pochówek. Artur Potocki spoczął tak, jak zaplanowała, w kaplicy na Wawelu, choć wielu było temu przeciwnych.
W 1874 roku, jeszcze za życia hrabiny Zofii, w ,,Tygodniku Illustrowanym" ukazał się drzeworyt będący kopią akwareli Juliusza Kossaka ,,Kawalkada konna przed pałacem w Krzeszowicach". Dzięki grafikowi Edwardowi Gorazdowskiemu każdy czytelnik tygodnika mógł zobaczyć jak mieszka i bawi się Zofia Potocka i jej rodzina.
Sceny z życia przy krzeszowickim pałacu Juliusz Kossak malował dość często. Wśród jego dzieł jest także obraz ,,Przed pałacem w Krzeszowicach", który w ostatnich latach zmienił właściciela. Pochodząca z 1877 roku akwarela o wymiarach 58.5 x 93 cm przy cenie wywoławczej 90 tys. zł sprzedała się za 350 tys. zł.
Ten sam artysta stworzył akwarelę ,,Powozik babuni". Scenka z obrazu także została umieszczona przy pałacu Potockich.
Doczesne szczątki Zofii Potockiej złożono w podziemiach krzeszowickiego kościoła i gdyby ktoś chciał się jej pokłonić tam właśnie może to zrobić.
(LS)
Przełom nr 21 (1296) 31.5.2017
To danie podbiło serca jury. Wiemy, kto ugotował najlep
Przeste te czerwone korale oszalalem
Waldek
02:29, 2026-06-28
Wyszedł z patelnią na rynek i zrobił śniadanie. Wszystk
Chcąc być w minimalnym stopniu uczciwym powinien Pan zorganizować symultaniczny eksperyment - powiedzmy na rynku, przy jakimś akwenie, na leśnej polanie i np. przed własnym domem. Zaręczam, że wynik byłby porównywalny. Gratuluję cierpliwości bo 80 minut na usmażenie kilku jajek nie zdarza się w najgorszych restauracjach.
AGH
00:25, 2026-06-28
TOP 10 nieoczywistych sposobów na upał
Powstrzymac sie od s e k s o w a n i a
Asia
22:49, 2026-06-27
Mam mniej snu, ale więcej szczęścia"
Przecież ten człowiek ma jeszcze córkę K. z poprzedniego związku.. to ona już się nie liczy??
KK
22:03, 2026-06-27
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz