Barbara Boles-Davis wraz z mężem Jeffem odwiedziła Urząd Miejski w Libiążu. Jak podkreślają samorządowcy, ich znajomość trwa od wielu lat i jest związana z historią rodziny pani Barbary.
Jej ojciec, kapitan Ludwik Mołata, był pilotem Dywizjonu 305 podczas II wojny światowej. Zanim trafił na wojenne szlaki, uczył się w szkole w Libiążu. To właśnie dzięki poszukiwaniom rodzinnych korzeni Barbara Boles-Davis po latach nawiązała kontakt z miastem, z którym związane były losy jej ojca.
- W 2009 roku przyjechaliśmy z mężem do Polski, żeby poszukać moich korzeni. Myśleliśmy, że co najwyżej odszukamy cmentarz i groby moich dziadków, ale miałam ze sobą album mojego ojca ze zdjęciami jego rodziny i znałam datę urodzenia. Ksiądz bardzo szybko odnalazł świadectwo chrztu. Niestety, nie znałam nazwisk [po mężu] jego sześciu sióstr – moich ciotek. Ale kiedy pokazałam mój album okazało się, że gospodyni rozpoznała siostrę ojca [Stanisława Koczur, 90-letnia mieszkanka Libiąża] i zaprowadziła nas do niej. Okazało się, że mam wielką rodzinę, której nie znałam. Mój ojciec miał 18 lat kiedy wybuchła wojna. Był lotnikiem i z całym szwadronem, przez Czechosłowację, Grecję i Francję uciekał do Anglii. W czasie wojny był pilotem bombowca w polskim dywizjonie „305”. Generał Sikorski wręczył mu order Virtuti Militari, był też odznaczony przez brytyjskie władze (Distinguished Flying Medal) i cztery razy otrzymał Krzyż Zasługi. Po wojnie oczywiście nie mógł wrócić do Polski i wyemigrował do Kanady - opowiadała w wywiadzie dla "Głosu seniora".
Ona także na co dzień mieszka w Kanadzie. Przez wiele lat pracowała jako pielęgniarka i brała udział w misjach medycznych, pomagając potrzebującym w różnych częściach świata.
Z Libiążem łączy ją jednak nie tylko rodzinna historia. Od roku szkolnego 2013/2014 funduje nagrodę dla uczniów Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 3. Otrzymują ją młodzi ludzie, którzy wyróżniają się nie tylko wynikami w nauce, ale także życzliwością, empatią i gotowością do niesienia pomocy innym.
Podczas spotkania burmistrz Libiąża Jacek Latko oraz jego zastępca Hubert Szumniak podziękowali Barbarze Boles-Davis za wieloletnie wspieranie lokalnej młodzieży oraz pielęgnowanie pamięci o ojcu oraz przekazali jej pamiątkowe albumy związane z miastem.

22.06.2026
SPRZEDAM samochód Lancia Ypsilon silnik 1.4. Benzy...

21.06.2026
KOMPLEKSOWY remont łazienek (kafelkowanie, hydraul...

15.06.2026
PRZESTRZEŃ Psychoterapii Aleksandra Wołoszczak. Ps...
Leśna kontrola przyniosła nieoczekiwany finał. W akcji
Ludzie Polacy rodacy jak zwykle widać że jeden drugiemu by nóż wbił w plecy. Niech każdy się zastanowi czy taki święty jest i ma prawo rzucać kamieniem
Mateusz
14:50, 2026-06-25
Leśna kontrola przyniosła nieoczekiwany finał. W akcji
Co to za mandaty jeżdżą zazwyczaj albo nie zarejestrowanymi pojazdami lub tz ciepłymi jest to nagminne u nas
Piotr
14:36, 2026-06-25
Kibice odetchnęli z ulgą. Maraton Krzeszowice zostaje w
Pan Tomek dalej w strukturach PZPS? Kolejny sukces krzeszowickiego sportu :D
zielony stolik
14:34, 2026-06-25
Leśna kontrola przyniosła nieoczekiwany finał. W akcji
Szkoda, że w okolicach Grodziska Wlkp brak kontroli w lasach. Crossów i quadów jeżdżących po lesie po kilka godzin jest dużo. Takim to powinno zabierać prawo jazdy i pojazd. Zagrożenie dla dla środowiska i spacerowiczów. Społeczeństwo widzi a służby klapki na oczach. T
Jadwiga
14:32, 2026-06-25
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz