Nie masz konta? Zarejestruj się

Przełom Online

DULOWA-GORZÓW-OLSZYNY. Rolników pokonały dziki (ZDJĘCIA)

18.08.2014 08:03 | 1 komentarz | 6 721 odsłon | red
Rolników, ale nie takich, co gospodarstwo mają tylko na papierze, spotkać na dożynkach coraz trudniej. Nie oznacza to jednak, że podczas święta plonów nie miał kto świętować. Niedzielne imprezy przyciągnęły tłumy.
1
DULOWA-GORZÓW-OLSZYNY. Rolników pokonały dziki (ZDJĘCIA)
W Olszynach w rolę starościny dożynek wcieliła się prowadząca we wsi skład węgla Maria Synal. Starostą został emeryt Tadeusz Janik, który też niczego dziś nie uprawia
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Rolników, ale nie takich, co gospodarstwo mają tylko na papierze, spotkać na dożynkach coraz trudniej. Nie oznacza to jednak, że podczas święta plonów nie miał kto świętować. Niedzielne imprezy przyciągnęły tłumy.

W niedzielę dożynki odbyły się w Dulowej, Gorzowie i Olszynach. W każdej z tych trzech miejscowości bawiły się dziesiątki, a być może nawet setki osób.

- Choć rolników coraz mniej, to i za dziesięć lat będziemy świętować dożynki. To okazja, żeby się spotkać, porozmawiać, powspominać – mówi Stanisława Szczygieł z Dulowej, przedstawicielka kółka rolniczego w gminie Trzebinia. Twierdzi, że większość mieszkańców ma gospodarstwa, ale na papierze. Nie opłaca im się uprawiać roli.

- Nasi ojcowie też nie robili tego dla zysku. Uprawiali dla siebie i bliskich. Młodzież nie myślała o głupotach, bo musiała pomóc w polu. Nas pokonały dziki. Posadzenie piętnastu arów ziemniaków to spory wysiłek. Tymczasem zwierzyna wszystko niszczy. Dziki i sarny to teraz plaga – dodaje Szczygieł.

Elżbieta i Piotr Puchałowie z Gorzowa mówią, że rolnikom nie pomaga także pogoda.
- W tym roku zboże zebraliśmy tylko z jednego pola – mówi pani Elżbieta. Wraz z mężem ma hodowlę koni. Na potrzeby zwierząt uprawia ziemniaki i zboże.
- Z roku na rok praca jest coraz cięższa, bo my jesteśmy coraz starsi. Pomagają nam teściowa i dzieci. Nie jest lekko, ale nie zamierzamy rezygnować. Kochamy to – podkreślają Puchałowie.

Rolników jest coraz mniej nawet w typowo rolniczych gminach, jak Babice. W Olszynach w rolę starościny dożynek wcieliła się prowadząca we wsi skład węgla Maria Synal. Starostą został sołtys, emeryt Tadeusz Janik, który też pola nie uprawia.

- Im mniej osób zajmuje się rolą, tym większy należy im się szacunek. To oni uczą nas szacunku do chleba – mówi wójt Babic Radosław Warzecha, który w niedzielę odebrał symboliczny bochenek.
(AJ)

Zobacz zdjęcia z dożynek