Nie masz konta? Zarejestruj się

Krzeszowice

Gawęcki przypomniał się kibicom, Świt postawił się Hutnikowi

13.09.2017 19:44 | 0 komentarzy | 2 136 odsłony | Michał Koryczan

W środowych meczach Pucharu Polski Świt Krzeszowice przegrał z Hutnikiem Kraków, a LKS Żarki uległ Nadwiślaninowi Gromiec.

0
Gawęcki przypomniał się kibicom, Świt postawił się Hutnikowi
Akcja pod bramką Świtu Krzeszowice
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

PIŁKA NOŻNA

Puchar Polski - czwarta runda na szczeblu PPN Kraków

Świt Krzeszowice - Hutnik Kraków 1-2 (0-1)

0-1 Dariusz Gawęcki (11), 1-1 Paweł Godyń (60), 1-2 Kamil Sobala (90)

Świt: Maciejowski - Nowak, M. Śliwiński, J. Marszałek, Magiera, Palczewski (53. Ziółko), Gimenez-Carrillo (77. Zając), Deryniowski (46. M. Mirek), Trędota, Godyń, Krzysiak

Hutnik: Siwiecki - Barnaś, Jaklik, Kędziora, Antoniak (30. Kotwica), Radwanek (86. Sargsyan), Światek (46. Król), Gawęcki, Siatka, Serafin (67. Wiśniewski), Pachowicz (46. Sobala)

Starcie wicelidera okręgówki z wiceliderem czwartej ligi przyniosło sporo emocji. Wyżej notowani goście w pierwszych fragmentach spotkania narzucili miejscowym swój styl gry. Przyniosło im to efekt w postaci jednego gola. W 11. minucie po strzale Łukasza Kędziory z rzutu wolnego piłka odbiła się od muru i trafiła pod nogi Dariusza Gawęckiego, który wpakował futbolówkę do siatki. Były piłkarz Świtu przypomniał się w ten sposób krzeszowickim kibicom.
Z czasem do głosu zaczęli dochodzić krzeszowiczanie. Stworzyli sobie kilka okazji bramkowych. Brakowało im jednak skuteczności. Najpierw po centrze z rzutu rożnego minimalnie spudłował Mateusz Śliwiński. Potem Adrian Nowak uderzył z dystansu tuż nad poprzeczką. Wreszcie Paweł Godyń przegrał pojedynek z golkiperem Hutnika.
W końcówce, w odpowiedzi dwie sytuacje sam na sam z bramkarzem miał Mateusz Kotwica, ale górą okazał się Robert Maciejowski.
Kwadrans po przerwie gospodarze zdobyli wyrównującą bramkę. Do siatki z kilku metrów ładnym strzałem trafił skuteczny ostatnio w lidze Paweł Godyń.
W ostatnich trzydziestu minutach przyjezdni mocniej przycisnęli, próbując prostopadłych zagrań na szybkiego Kamila Sobalę oraz akcji oskrzydlających. Jedna z nich przyniosła gościom upragnionego, zwycięskiego gola. Michał Barnaś dośrodkował z prawego skrzydła, a Sobala z najbliższej odległości pokonał Maciejowskiego, dając swojej drużynie awans do dalszej fazy rozgrywek.
- Czy przypomniałem się miejscowym kibicom? Nie wiem w ogóle, czy mnie jeszcze pamiętają. Fajnie było wrócić, zagrać jeszcze raz na tym boisku i strzelić bramkę. Do 20. minuty kontrolowaliśmy przebieg gry. Potem zaczęliśmy grać trochę taki antyfutbol. Obserwowaliśmy wymianę ciosów. Mogło się to dla nas źle skończyć. Może ktoś czuwał nad nami, żeby nie było tych karnych, bo one rządzą się swoimi prawami. Puchar Polski traktujemy poważnie. Jakbyśmy przegrali, to jeszcze dzisiaj mielibyśmy trening - mówi Dariusz Gawęcki, pomocnik Hutnika.
- Rywale walczą o trzecią ligę, my mamy trochę inne cele. Mimo wszystko postawiliśmy Hutnikowi trudne warunki. Nie spodziewali się tego na pewno. Może mieli więcej z gry, ale my też mieliśmy swoje sytuacje. Jestem zadowolony z nas, jako drużyny, bo powalczyliśmy. Nikt nas nie stawiał w roli faworyta. Niewielu też wierzyło, że powalczymy z dużo lepszym przeciwnikiem. Ten mecz napawa optymizmem przed sobotnim meczem z rezerwami drugoligowej Garbarni Kraków - mówi Mateusz Trędota, kapitan Świtu.

Puchar Polski - półfinały na szczeblu PPN Chrzanów

LKS Żarki - Nadwiślanin Gromiec 1-3 (0-1)

0-1 Artur Szlęzak (44), 0-2 Mateusz Zejma (69), 1-2 Patryk Nędza (82), 1-3 Dominik Nędza (89)