W Porębie Żegoty sobotni wieczór przerwała zbrodnia. Irena Marcinkowska, prowadząca szynk podczas nieobecności męża, który pojechał do Alwerni, została zamordowana w swoim domu. Krwawe ślady butów prowadziły przez izbę do kuchni, gdzie znaleziono jej ciało z ranami rąbanymi głowy oraz siekierę – narzędzie zbrodni.
Ta sprawa, opisana przez „Tygodnik Chrzanowski” 9 stycznia 1909 roku, nie była odosobniona. Dwa tygodnie wcześniej w Paczółtowicach zamordowano rodzinę szynkarza Ferbera – właściciela, jego żonę i służącą. Sprawcy zabrali kosztowności i pieniądze, a przełom nastąpił dopiero w Krakowie, gdy próbowano spieniężyć skradziony zegarek.
Sędzia śledczy dr Pągowski z Krzeszowic wysnuł wniosek, który wstrząsnął opinią publiczną: sprawcy nie byli obcymi, lecz miejscowymi, dobrze znającymi codzienny rytm swoich ofiar. Równolegle w Żarkach dochodziło do kolejnych aktów przemocy – „trójka hultajska” w karczmie brutalnie zaatakowała Łukasza Moskałę, pozostawiając go ciężko rannego.
Te wydarzenia pokazały, że największe zagrożenie nie nadchodziło z zewnątrz. Czaiło się wśród sąsiadów – w znanym świecie, który nagle przestawał być bezpieczny.
Dziki też były na Dniach Chrzanowa
Bardzo dobrze, że co raz więcej ludzi zauważa, że inni wyciągają aparaty żeby uwiecznić sobie dzików z młodymi. Nie tylko dzieci to lubią ale i dorośli normalni, zdrowi ludzie. Dość już tego wbijania myślącym ludziom do głów o odstrzałach dzików, niewinnych zwierząt, które nawet nie są niebezpieczne dla ludzi. Nie pogryzą, nie podrapią jak niedźwiedzie, nie zabiją człowieka. To czytają też dzieci, młodzież. Nie daje się zajęcia i jeszcze płatnego psychopatom co jest udowodnione, którzy zabijają zwierzęta, bo to lubią. To ich zajęcia, które ich cieszy i jeszcze wciągają w patologię dzieci. Potrafią do konającego zwierzęcia podejść cieszyć się i robić zdjęcia. Proponuję bojkotować każdego kto namawia do rozwiązań idących w tą stronę patologii, nienawiści i zabijania niewinnych zwierząt do tego, które mają młode lub również młodych co jest częste u myśliwych. Widziałam nie raz w Chrzanowie syf, bałagan dookoła kontenerów z ubraniami. Nawet na Śląskiej obok Biedronki gdzie dziennie jest pełno ludzi. Ciuchy były potem coraz bardziej rozrzucone. To przyciąga dziki, zapach, do tego pokarm. Syf koło koszy, kubłów. Do tego podobno niektórzy z bloków dokarmiają dziki. Zróbcie sobie porządek wokół siebie najpierw. Edukujcie sąsiadów gdy rzuca jedzenie z balkonu czy z okna. Dziki szukają jedzenia, a lasów mają co raz mniej.
Róża
12:07, 2026-05-31
Nowy ksiądz w Krzeszowicach. Jego historia może zaskocz
Będzie grał w siatkę na oazie z dziewuszkami . I to plażową
Opp
12:05, 2026-05-31
Nowy ksiądz w Krzeszowicach. Jego historia może zaskocz
przebieraniec
Pernambuco
11:46, 2026-05-31
Plan ogólny Chrzanowa wraca do konsultacji
Ten, kto zarzuca kompetencję rozpatrywania uwag przez organ wykonawczy, tj. Burmistrza, ma problem ze sobą i ze zrozumieniem (a wcześniej znajomością) ustawy i systemu. I niech zamilknie na wieki!
Pablo
11:17, 2026-05-31
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz