Sylwester 1932: zbrodnia w wąwozie w Balinie - przelom.pl

Nasza Historia

Zamknij

Noc, która nie przyniosła nowego roku

Tadeusz Jachnicki Tadeusz Jachnicki 12:00, 26.04.2026 Aktualizacja: 12:23, 26.04.2026
2 Noc, która nie przyniosła nowego roku

Był sylwester 1932.  W mrocznym, balińskim wąwozie Julian Dułowski i Piotr Ociepko dokonali egzekucji na towarzyszu, którego uznali za winnego „wsypy”.

To druga, bardziej mroczna, część polityczno-kryminalnej afery, której początki opisaliśmy tydzień temu, a którą  odsłoniły przed nami pożółkłe kary „Tajnego Detektywa” z 13 maja 1934 roku.

Chrzanów tamtych lat to m.in. miejsce, gdzie ideologia mieszała się z desperacją, a najświętsze miejsca spoczynku służyły za schrony dla rewolucyjnej bibuły i powielaczy.

Gdy policyjna obława w październiku 1932 roku „nakryła” przygotowania miejscowych komunistów do kolejnej akcji, w strukturach partii zawrzało. Podejrzenie o zdradę padło na szefa lokalnych struktur Romana Szczelinę.

W mroźną grudniową noc w ciemnym wąwozie z Chrzanowa do Balina rozegrał się dramat. Pięciu mężczyzn weszło w mrok wąwozu, ale tylko czterech miało z niego wyjść. Jeden ze spiskowców odłączył się, by z góry pilnować, czy nikt nie nadchodzi, podczas gdy reszta zwabiała ofiarę w pułapkę. Julian Dułowski, stąpając „kocimi ruchami”, wyciągnął spod płaszcza siekierę i jednym, potężnym ciosem zdruzgotał czaszkę idącego na przedzie towarzysza. Ofiara osunęła się na zmarzniętą ziemię bez jednego jęku, a morderca poprawił jeszcze kilkoma uderzeniami, by mieć pewność, że robota została wykonana. Krótki gwizd, hasło „już” i oprawcy rozpłynęli się w nocy, zostawiając zmasakrowane ciało w pustym parowie.

Warto jednak wspomnieć, że w cieniu tej politycznej wendetty rozgrywał się jednak cichy dramat młodej mieszkanki Chrzanowa, dwudziestokilkuletniej Magdy Zającówny.

W noc sylwestrową Magda, niczego nieświadoma, czekała na swojego narzeczonego Romana. Byli umówieni na wspólną zabawę w pobliskiej Byczynie, gdzie nowy rok witano tradycyjnie „zwykłą gorzałą”. Godziny oczekiwania dłużyły się niemiłosiernie. Zegar wybił głucho północ, światła na chwilę zgasły w radosnym toaście, a dziewczyna wciąż wypatrywała ukochanego w drzwiach swojego domu. Nie wiedziała, że w tym samym czasie w balińskim wąwozie jej narzeczony ginie pod ciosami siekiery, a ona zamiast na bal, trafia na karty jednej z najgłośniejszych kronik kryminalnych epoki.

Epilog tej krwawej wendety rozegrał się przed krakowskim sądem. Na ławie oskarżonych zasiedli Julian Dułowski – wskazany jako bezpośredni wykonawca mordu – oraz Piotr Ociepko, który stał na czatach. Ich wspólnicy, Mozes Genat i Władysław Ślęczka, zdołali zbiec i zapadli się pod ziemię. Choć oskarżeni najpierw się przyznali, to przed sądem próbowali się wykręcać od winy. Nie ukrywali jedynie, że przynależą do partii komunistycznej. Materiały zebrane przez śledczych i opisane na łamach krakowskiego tygodnika nie pozostawiały złudzeń.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

HISTORIAHISTORIA

Przejdź do wątku

komentarze (2)

To bylTo byl

0 3

Zalazek KCPO

12:51, 26.04.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

WW

0 0

Władysław ŚLĘCZEK

15:02, 28.04.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%