To druga, bardziej mroczna, część polityczno-kryminalnej afery, której początki opisaliśmy tydzień temu, a którą odsłoniły przed nami pożółkłe kary „Tajnego Detektywa” z 13 maja 1934 roku.
Chrzanów tamtych lat to m.in. miejsce, gdzie ideologia mieszała się z desperacją, a najświętsze miejsca spoczynku służyły za schrony dla rewolucyjnej bibuły i powielaczy.
Gdy policyjna obława w październiku 1932 roku „nakryła” przygotowania miejscowych komunistów do kolejnej akcji, w strukturach partii zawrzało. Podejrzenie o zdradę padło na szefa lokalnych struktur Romana Szczelinę.
W mroźną grudniową noc w ciemnym wąwozie z Chrzanowa do Balina rozegrał się dramat. Pięciu mężczyzn weszło w mrok wąwozu, ale tylko czterech miało z niego wyjść. Jeden ze spiskowców odłączył się, by z góry pilnować, czy nikt nie nadchodzi, podczas gdy reszta zwabiała ofiarę w pułapkę. Julian Dułowski, stąpając „kocimi ruchami”, wyciągnął spod płaszcza siekierę i jednym, potężnym ciosem zdruzgotał czaszkę idącego na przedzie towarzysza. Ofiara osunęła się na zmarzniętą ziemię bez jednego jęku, a morderca poprawił jeszcze kilkoma uderzeniami, by mieć pewność, że robota została wykonana. Krótki gwizd, hasło „już” i oprawcy rozpłynęli się w nocy, zostawiając zmasakrowane ciało w pustym parowie.
Warto jednak wspomnieć, że w cieniu tej politycznej wendetty rozgrywał się jednak cichy dramat młodej mieszkanki Chrzanowa, dwudziestokilkuletniej Magdy Zającówny.
W noc sylwestrową Magda, niczego nieświadoma, czekała na swojego narzeczonego Romana. Byli umówieni na wspólną zabawę w pobliskiej Byczynie, gdzie nowy rok witano tradycyjnie „zwykłą gorzałą”. Godziny oczekiwania dłużyły się niemiłosiernie. Zegar wybił głucho północ, światła na chwilę zgasły w radosnym toaście, a dziewczyna wciąż wypatrywała ukochanego w drzwiach swojego domu. Nie wiedziała, że w tym samym czasie w balińskim wąwozie jej narzeczony ginie pod ciosami siekiery, a ona zamiast na bal, trafia na karty jednej z najgłośniejszych kronik kryminalnych epoki.
Epilog tej krwawej wendety rozegrał się przed krakowskim sądem. Na ławie oskarżonych zasiedli Julian Dułowski – wskazany jako bezpośredni wykonawca mordu – oraz Piotr Ociepko, który stał na czatach. Ich wspólnicy, Mozes Genat i Władysław Ślęczka, zdołali zbiec i zapadli się pod ziemię. Choć oskarżeni najpierw się przyznali, to przed sądem próbowali się wykręcać od winy. Nie ukrywali jedynie, że przynależą do partii komunistycznej. Materiały zebrane przez śledczych i opisane na łamach krakowskiego tygodnika nie pozostawiały złudzeń.
To byl12:51, 26.04.2026
Zalazek KCPO
W15:02, 28.04.2026
Władysław ŚLĘCZEK
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Wystarczyła chwila. Policyjna kontrola zakończyła przej
A jak ustawodawca rozwiązał sytuację gdy na drodze prędkość dopuszczalna wynosi 50 km/h a chodnika brak? Może zarządcy dróg powinni wytypować takie miejsca i odpowiednio dostosować przez ograniczenia prędkości do 30 km/h w miejscach które opisałem wyżej?
Gré
18:36, 2026-07-05
Odstrzał dzików utknął przez spór o pieniądze
Do jin: Przykre, że nawet nie rozumiesz Pan/Pani , co napisano... I to jest jedyny możliwy komentarz do tej wypowiedzi. Bo rozumiem, że te dziwne znaki to z emocji...
Ha
17:44, 2026-07-05
Groźny wypadek w Chrzanowie. Trzy osoby trafiły do szpi
To bardzo niebezpieczne miejsce, mimo sygnalizacji. Nie jestcina idealna tam. Do poprawy.
Piotrek Wełna
16:51, 2026-07-05
Piłkarski alarm. Czas na plan ratunkowy
Biedny PPN Chrzanów co zrobi by nastąpiła poprawa???
Miś
14:59, 2026-07-05