Katastrofa kolejowa w Krzeszowicach 1934 - przelom.pl

Nasza Historia

Zamknij

Katastrofa kolejowa na stacji w Krzeszowicach

Tadeusz Jachnicki Tadeusz Jachnicki 10:30, 03.05.2026
1 Katastrofa kolejowa na stacji w Krzeszowicach Katastrofa kolejowa na stacji w Krzeszowicach FOT. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Był gęsty, mglisty poranek 2 października 1934 roku, gdy tuż przed godziną 8 podkrakowskie Krzeszowice stały się areną jednej z najtragiczniejszych katastrof kolejowych II Rzeczypospolitej. Na odcinku między stacją a blokiem sygnałowym w Woli Filipowskiej (oddalonym o około 4 km) pociąg pośpieszny z Wiednia uderzył w tył pośpiesznego z Gdyni, który stał pod zamkniętym semaforem.

Wydarzenia te przypominamy na podstawie sensacyjnych relacji tygodnika „Tajny Detektyw” z października 1934 roku oraz współczesnych ustaleń historycznych.

Pierwsza obszerna relacja ukazała się w 41. numerze „Tajnego Detektywa” z 7 października 1934 roku, zaledwie pięć dni po tragedii. Specjalny wysłannik pisma dotarł na miejsce pociągiem ratunkowym z Krakowa, towarzysząc komisjom śledczym i lekarzom. Reporterzy TD jako pierwsi w prasie wyjaśnili też techniczne kulisy tragedii: pociąg gdyński musiał zatrzymać się przed stacją, ponieważ zacięła się zwrotnica, a jedyny wolny tor był zajęty przez pociąg towarowy. Tygodnika nie czekał na rozstrzygnięcia sądu, za winnych tragedii wskazał - urzędnika ruchu Niecia oraz blokowego Drabika.

Podkreślał, że złamali oni surowe przepisy, porozumiewając się przez telefon zamiast użyć aparatu Morse’a, który zostawiałby trwały i jasny dokument telegraficzny. Niejasny komunikat telefoniczny sprawił, że Drabik wypuścił pociąg wiedeński na zajęty już tor.

Reporter z przerażeniem opisywał też losy pasażerów tzw. „pudełek śmierci” – starych, drewnianych wagonów pociągu gdyńskiego, które w starciu ze stalową lokomotywą zostały doszczętnie zmiażdżone. W tym samym numerze TD pisał o bohaterstwie maszynisty pociągu wiedeńskiego, Jana Zieleźnika, którego przytomność umysłu i błyskawiczne hamowanie miały uratować setki osób przed śmiercią.

Odnotował też ofiarność hrabiego Artura Potockiego i jego żony na torach. Dzisiejsze źródła uzupełniają ten obraz o fakt, że Potocki oddał na potrzeby rannych swój pałac w Krzeszowicach, czyniąc z niego tymczasowy szpital.

W kolejnym wydaniu, nr 44 z 28 października 1934 r., redakcja opublikowała nawet wykład techniczny o zamkach wertheimowskich, które wprowadzano, by fizycznie uniemożliwić błąd ludzki przy obsłudze zwrotnic.

TD w 1934 roku mógł jedynie spekulować na temat winy. Finał procesu poznaliśmy kilka miesięcy później. Ten zakończył się bowiem 29 maja 1935 roku w Krakowie.

Antoni Drabik został skazany na 1,5 roku więzienia (w zawieszeniu na 3 lata), a Gabriel Nieć na rok więzienia (w zawieszeniu na 2 lata).

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

HISTORIAHISTORIA

Przejdź do wątku

komentarz (1)

JuMiJuMi

1 1

Bardzo fajnie opisał tą katastrofę kanał na YouTube o nazwie Kuracyja, nazwa pliku to "CZARNE DNI KOLEI #43 - Zatrzymać pociąg 107. Katastrofa kolejowa w Krzeszowicach (1934)"

15:29, 03.05.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%