Przed rozpoczęciem sezonu w Trzebini głównym założeniem było utrzymanie zespołu w IV lidze i dalsze budowanie drużyny opartej na młodych zawodnikach oraz piłkarzach związanych z klubem. Szybko jednak okazało się, że realizacja tego planu będzie znacznie trudniejsza, niż zakładano. Problemy z regularnym punktowaniem sprawiły, że MKS już od pierwszych miesięcy rozgrywek znalazł się w dolnych rejonach tabeli.
Po jesieni strata do bezpiecznych miejsc w tabeli była na tyle duża, że przed rundą rewanżową zespół stanął przed niezwykle trudnym zadaniem. W klubie nie składano jednak broni. Zimą doszło do zmian kadrowych, a sztab szkoleniowy liczył, że odpowiednie przygotowanie oraz wzmocnienia pozwolą skutecznie włączyć się do walki o utrzymanie.
Runda wiosenna rozpoczęła się od dużych nadziei. Każdy zdobyty punkt miał ogromne znaczenie, a drużyna wielokrotnie pokazywała charakter i determinację. Nie brakowało spotkań, w których MKS prezentował się dobrze. Problemem pozostawała jednak skuteczność oraz brak regularności. Po pojedynczych dobrych występach przychodziły kolejne straty punktów, przez co odrobienie dystansu do rywali stawało się coraz trudniejsze.
Zespół do końca sezonu walczył o pozostanie w lidze, jednak matematyki nie udało się oszukać. Ostatecznie MKS zakończył rozgrywki na ostatnim miejscu w tabeli. Dla klubu oznacza to konieczność odbudowy i rozpoczęcia nowego etapu już w V lidze.
Na tle ligowych niepowodzeń pozytywnie zapisał się występ drużyny w rozgrywkach Pucharu Polski. Trzebinianie pokazali, że potrafią rywalizować z wymagającymi przeciwnikami. Odpadli dopiero z rezerwami Wisły Kraków. Pucharowe mecze pokazały potencjał zespołu i udowodniły, że przy większej regularności podobny poziom mógł zostać zaprezentowany także w lidze.
- Pozytywem rundy wiosennej była poprawa naszej gry w ofensywie, co przełożyło się na większą liczbę zdobytych bramek. Uważam jednak, że mogliśmy wywalczyć więcej punktów. Dobrym przykładem jest mecz z Garbarnią – prowadziliśmy i byliśmy blisko zwycięstwa, ale w samej końcówce straciliśmy bramkę, przez co spotkanie zakończyło się remisem. Mam wrażenie, że gdybyśmy wtedy sięgnęli po komplet punktów, mogłoby to dać nam impuls do serii zwycięstw i pozwolić dłużej walczyć o utrzymanie – mówi Piotr Wesołowski, trener MKS Trzebinia. .
Choć sezon zakończył się rozczarowaniem, w Trzebini panuje umiarkowany optymizm.
- Obecnie trwa przerwa. Do treningów wracamy 13 lipca. W ostatnich tygodniach testowaliśmy ponad 20 zawodników, a kilku z nich dołączy do naszej kadry. Wierzę, że stworzymy zespół, który będzie gotowy do walki o szybki powrót do IV ligi. Mam również nadzieję, że nasi kibice nadal będą nas wspierać, bo ich obecność i doping są dla nas bardzo ważne – podkreśla szkoleniowiec.
Niedługo napiszemy o planach sparingowych zespołu.
Bilans sezonu
Trzebinianie zagrali 36 meczów, zdobywając w nich 18 punktów. Na ten dorobek złożyły się 4 wygrane, 6 remisów oraz 26 przegranych. Bilans bramek 37-90.
Mks13:17, 05.07.2026
Studnia bez dna.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Na schodach na stacji w Libiążu znów są dwie płozy
No no no...
Trzecia płoza.
13:47, 2026-07-05
Kto upiekł najlepszy chleb i drożdżówkę? Jury nie miało
Tańczy,recytuje...
Śpiewa
13:21, 2026-07-05
Podsumowujemy nieudany sezon MKS Trzebinia
Studnia bez dna.
Mks
13:17, 2026-07-05
Nielegalna plantacja rosła na podwórku. W domu czekał k
Ważne, że u nas na pęckowskiego stabilnie i milicjanty się nie interesują. Lufa lufa tabsik białe nikt nie skończy w kryminale.
hotin ptokin
11:53, 2026-07-05