Nie masz konta? Zarejestruj się

Sport

Protest piłkarzy i porażka ze Stalą. Spadek Trzebini praktycznie przesądzony (WIDEO, ZDJĘCIA)

30.05.2018 20:40 | 16 komentarzy | 8 314 odsłon | Michał Koryczan

Zawodnicy trzecioligowego MKS Trzebinia przegrali u siebie ze Stalą Rzeszów i mają już tylko iluzoryczne szanse na utrzymanie w rozgrywkach.

16
Protest piłkarzy i porażka ze Stalą. Spadek Trzebini praktycznie przesądzony (WIDEO, ZDJĘCIA)
Boczny obrońca MKS Mariusz Stokłosa (żółto-czarny strój) w starciu z Damianem Skałą ze Stali Rzeszów
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Materiał wideo:

Sonda

Jakim wynikiem zakończy się środowy mecz MKS Trzebinia - Stal Rzeszów?

PIŁKA NOŻNA

III liga - grupa czwarta


MKS Trzebinia - Stal Rzeszów 1-2 (1-1)

0-1 Piotr Ceglarz  (17-karny), 1-1 Krzysztof Michalec (36), 1-2 Kamil Bętkowski  (59)

MKS: Szymala - Stokłosa, Michalec, Jagła, Sawczuk (63. Rogóż), Chlebda (70. Sochacki), Majcherczyk, Porębski (60. Sołtys), Kowalik, Świętek (80. Jarosz), Stanek.

Stal: Wieczerzak - Reiman, Skała (46. Gliniak), Ceglarz, Bętkowski (73. Koczon), Duda, Maślany, Szeliga (90. Majka), Skiba, Basista, Pikul (68. Gil).

Trzebińscy futboliści zdawali sobie sprawę, że aby mieć realne szanse na utrzymanie w trzeciej lidze, nie mogli sobie pozwolić na stratę punktów (a w szczególności porażkę) w starciu z rzeszowianami.

Podobnie jak w trzech dotychczasowych spotkaniach ze Stalą, tak i teraz „żółto-czarnym" nie udało się pokonać klubu z województwa podkarpackiego.

Co prawda MKS zachował jeszcze matematyczne szanse na utrzymanie w rozgrywkach, ale są one iluzoryczne. Bez niezwykle korzystnych rozstrzygnięć w meczach rywali, nawet trzy zwycięstwa trzebinian w pozostałych pojedynkach, nie wystarczą do osiągnięcia tego celu.

Środowe zawody rozpoczęły się z opóźnieniem. Piłkarze gospodarzy wyszli na murawę dziesięć minut po planowanym rozpoczęciu spotkania. Chcieli w ten sposób zaprotestować przeciwko zaległościom finansowym.

Jak przyznał prezes MKS Jacek Augustynek, klub ma dwumiesięczne zaległości wobec części graczy. Chodzi o tych, nie otrzymujących stypendiów samorządowych (na ich wynagrodzenie klub przeznacza pieniądze pozyskane od sponsorów).

- Nie wiedziałem o żadnym proteście. Zawodnicy zgłosili przez kierownika, że wyjdą na mecz z opóżnieniem. Poprzez wyniki, piłkarze sami odbierają sobie argumenty, żeby poważnie z nimi rozmawiać - mówi Jacek Augustynek.

Pierwszy kwadrans meczu dawał nadzieję, że trzebinianie mogą zainkasować pełną pulę. Zaraz na początku niezłą okazję miał Mateusz Stanek. Po błędzie obrońcy, znalazł się tuż przed bramkarzem, ale nie zdołał go pokonać. Potem z dystansu przymierzył Przemysław Porębski, ale Marcin Wieczerzak był na posterunku.

W 17. minucie pierwszy wypad gości dał im prowadzenie. Po zagraniu piłki ręką przez Bartosza Jagłę we własnym polu karnym, arbiter podyktował jedenastkę dla Stali. Piotr Ceglarz okazji nie zmarnował i było 1-0 dla rzeszowian.

Niespełna 20. minut później MKS doprowadził do wyrównania. Michał Kowalik dośrodkował idealnie z rzutu rożnego, a Krzysztof Michalec strzałem głową wpakował futbolówkę do siatki.

Tuż przed przerwą trzebinianie mogli się pokusić o gola do szatni. Po dalekim wyrzucie piłki z autu przez Pawła Sawczuka, Mateusz Stanek zgrał piłkę do Ernesta Świętka. Ten uderzył z kilku metrów, ale wprost w ręce bramkarza.

Kwadrans po zmianie stron z drugiego trafienia cieszyli się przyjezdni. W wydawało się niegroźnej sytuacji, Kamil Bętkowski przymierzył z piętnastu metrów i Kacper Szymala musiał skapitulować.

Miejscowi bezskutecznie starali się odrobić straty. Najlepszą sytuację miał Kacper Sołtys (po podaniu od Mateusza Majcherczyka), jednak przegrał pojedynek z Marcinem Wieczerzakiem.

- Jak się przegrywa, już nawet nie wiem który mecz, to ciężko się utrzymać w lidze. Co tu dużo mówić. Czterech trenerów w sezonie, zero wzmocnień i same ubytki. To kwintesencja tego, co się dzieje na boisku. Może graliśmy konsekwentnie, ale brakowało jakości - mówi Michał Kowalik, kapitan MKS.