Nie masz konta? Zarejestruj się

Podłęże

Strażacy uratowali sarenkę. Wcześniej ktoś podpalił łąkę

14.06.2017 11:17 | 6 komentarzy | 7 631 odsłon | Łukasz Dulowski

We wtorek druhowie z OSP Grojec gasili pożar nieużytków w Podłężu, w pobliżu promu na Wiśle. - Trawa, zwłaszcza zielona, sama się nie zapala - komentuje Krzysztof Ciupek, prezes jednostki. Gdyby nie ochotnicy, w dymie mogła się udusić mała sarna.

6
Strażacy uratowali sarenkę. Wcześniej ktoś podpalił łąkę
Mateusz Berny z OSP Grojec uratował małą sarnę, która nie mogła się wydostać z zadymionej łąki. FOT. BARTŁOMIEJ PIECHOTA Z OSP GROJEC.
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

- To pierwszy w tym roku przypadek, że jedziemy do pożaru zielonej trawy. To nietypowa akcja, bo właściwie nie ma otwartego ognia, tylko wszystko się dusi w kłębach dymu - wyjaśnia Ciupek.

W pewnym momencie strażacy dostrzegli sarenkę, która odłączyła się od matki. Nie mogła się wydostać z mocno zadymionej łąki. Na ratunek ruszył dowodzący akcją Mateusz Berny. Trochę się namęczył, zanim złapał zwierzę.

- Skontaktowaliśmy się z centrum zarządzania kryzysowego, a potem z weterynarzem, który polecił nam, żebyśmy zostawili sarenkę w bezpiecznym miejscu, na trawie, w rejonie ugaszonego pożaru. Na pewno matka jest w pobliżu i odnajdzie zwierzę. Tak zrobiliśmy - mówi Mateusz Berny.

Bartłomiej Piechota, zastępca prezesa OSP Grojec, informuje, że od początku tego roku ochotnicy wyjeżdżali 24 razy do płonących traw i 2 razy do pożaru lasu.

Jeśli chodzi o państwową straż pożarną w Chrzanowie, to - jak podaje kapitan Piotr Pawelczyk - było do tej pory 327 wyjazdów do pożarów traw.