Nie masz konta? Zarejestruj się

Sport

Hat trick Mirka, zwycięstwo Dulowej

24.08.2009 12:01 | 1 komentarz | 1 567 odsłona | red
UKS Dulowa pokonał Start Kamień 4-2 na inaugurację sezonu klasy B. W niedzielnym meczu rozegranym w Dulowej hat trickiem popisał się napastnik gospodarzy Krzysztof Mirek.
1
Hat trick Mirka, zwycięstwo Dulowej
Napastnik UKS Dulowa, Krzysztof Mirek (w granatowym stroju) zaliczył w spotkaniu z Kamieniem trzy trafienia i asystę.
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

UKS Dulowa pokonał Start Kamień 4-2 na inaugurację sezonu klasy B. W niedzielnym meczu rozegranym w Dulowej hat trickiem popisał się napastnik gospodarzy Krzysztof Mirek.

Ku zaskoczeniu miejscowych kibiców pojedynek spadkowiczów z A-klasy lepiej rozpoczęli gracze Startu, którzy już w 2. minucie objęli prowadzenie. W sytuacji sam na sam z bramkarzem Grzegorz Panek zachował zimną krew i było 1-0 dla gości. Ich radość trwała tylko sześć minut. Po rzucie rożnym Dariusz Sarabun zgrał piłkę do Krzysztofa Mirka, który ładnym strzałem z woleja pokonał Krzysztofa Kowala.
W 31. minucie Dulowa zdobyła drugiego gola. K. Mirek wyszedł do prostopadłej piłki i przelobował wysuniętego na dziesiąty metr golkipera Kamienia. Chwilę później Paweł Nowakowski przegrał pojedynek z Kowalem i do przerwy było 2-1 dla UKS-u.

W pierwszych 20 minutach drugiej połowy z boiska wiało nudą. Gra toczyła się głównie w środku pola. W 68. minucie za drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę, murawę musiał opuścić Michał Rusiński. Chwilę później w starciu z Arkadiuszem Siewniakiem kontuzji nabawił się bramkarz Kamienia. Ze względu na brak rezerwowego golkipera w bramce stanął gracz z pola, Tomasz Dzierwa.
W 81. minucie gospodarze powinni prowadzić 3-1. K. Mirek przedarł się prawym skrzydłem, dośrodkował na głowę Tomasza Wołka, ale ten fatalnie przestrzelił głową z najbliższej odległości.
Cztery minuty później po faulu Dzierwy na K. Mirku sędzia wskazał na jedenasty metr. Karnego pewnie wykorzystał Jarosław Burdzy.
W 87. minucie podrażnienie goście ruszyli z kontratakiem i po faulu Dawida Malczyka arbiter podyktował rzut karny, którego na gola zamienił Daniel Wiecheć.
W doliczonym czasie gry kibice mieli okazję oglądać jeszcze jedną jedenastkę, tym razem za zagranie ręką w szesnastce przez obrońcę Kamienia. Pewnym egzekutorem okazał się K. Mirek, który ustalił wynik na 4-2 dla swojej drużyny.
(MK)