Nie masz konta? Zarejestruj się

Sport

SPORTOWA SOBOTA. Zwycięstwa Balina, Trzebini i Zagórza

02.04.2011 20:32 | 1 komentarz | 4 510 odsłony | red
Trzebiński MKS wygrał w derbach z Chełmkiem po samobójczym golu rywala w końcówce meczu. Kolejne wiosenne zwycięstwa odniosły Balin i Zagórzanka. Przegrały natomiast Janina Libiaż i MKS Alwernia.
1
SPORTOWA SOBOTA. Zwycięstwa Balina, Trzebini i Zagórza
Pojedynek podczas derbów ziemi chrzanowskiej pomiędzy Trzebinią i Chełmkiem. Fot. Michał Koryczan.
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Trzebiński MKS wygrał w derbach z Chełmkiem po samobójczym golu rywala w końcówce meczu. Kolejne wiosenne zwycięstwa odniosły Balin i Zagórzanka. Przegrały natomiast Janina Libiaż i MKS Alwernia.

PIŁKA NOŻNA
III liga małopolsko-świętokrzyska
Poprad Muszyna - Janina Libiąż 1-0
Klarownych sytuacji na zdobycie gola libiążanie w tym meczu po prostu nie mieli. Poprad nie był tą samą drużyną, co w dwóch pierwszych kolejkach, w których przez niefrasobliwość obrony stracił w sumie dziewięć goli. Rozstrzygające trafienie dla miejscowych padło w 88. minucie. Z boku boiska wzdłuż lini bramkowej poszło podanie, do którego doszedł zawodnik gospodarzy i skierował piłkę do siatki. Janina miała okazję po strzale Ząbka, ale piłka nie chciała „wejść” do siatki. Z kolei Ficek po wykonywanym rzucie wolnym z dwudziestu metrów trafił prosto w mur.
- Poprad był lepszy o tę jedną bramkę. Mówiłem moim chłopakom, że o losach tego meczu może decydować jeden strzelony gol. Tak też się stało. Nie uniknęliśmy kilku błędów, ale świetnie po nich spisywał się nasz bramkarz. Uważam, że ekipa Popradu urwie jeszcze niejednej drużynie punkty - komentuje Wojciech Skrzypek, szkoleniowiec libiążan.
W bramce muszynian zagrał Sławomir Olszewski, znany z występów w ekstraklasowych drużynach.

IV liga małopolska
Orzeł Balin - Dunajec Zakliczyn 5-0
Gdyby zawodnicy Orła byli choć trochę skuteczniejsi, goście wyjechaliby z Balina z bagażem dziesięciu bramek. Sami stworzyli praktycznie jedną sytuację kiedy w 86. minucie Wilk posłał piłkę nad poprzeczką. Mimo to Smok kilkakrotnie niepewnie zachował się na przedpolu przyprawiając kibiców o drżenie serca. Orzeł miał w składzie jednak Nikodema Motyka. To właśnie on strzałem przy dalszym słupku z 44. minuty otworzył wynik spotkania, a po jedenastu minutach gry w drugiej odsłonie podwyższył na 2-0 korzystając z podania Jamroza. Tuż po wejściu na boisko Gołębiewski popisał się skutecznym wolejem z szesnastu metrów po dograniu Motyki, który został sfaulowany w polu karnym w doliczonym czasie gry, a z jedenastu precyzyjnie uderzył Treściński. Wcześniej po indywidualnej akcji czwartą bramkę zdobył Wściubiak wykorzystując kompletne załamanie przyjezdnych.

MKS Alwernia - Lotnik Kryspinów 0-1

V liga Kraków -Wadowice
MKS Trzebinia-Siersza - KS Chełmek 1-0
Od pierwszego gwizdka arbitra więcej z gry mieli gospodarze, jednak niewiele z tego wynikało. W 27. minucie to przyjezdni mogli pokusić się o prowadzenie. Ustawiony na 40. metrze Grzegorz Bąk próbował przelobować wysuniętego golkipera MKS-u. Zmierzającą w światło bramki piłkę Jakub Wilk w ostatniej chwili sparował na poprzeczkę.
W 36. minucie Artur Czech wpadł w pole karne, dośrodkował do Damiana Lickiewicza, ale obrońca gości zdołał uprzedzić tego ostatniego. Chwilę później z dystansu uderzył Dariusz Czyszczoń, ale futbolówka przeszła tuż obok słupka.
Kwadrans po zmianie stron prawą stroną przedarł się Tomasz Kustra, wpadł w szesnastkę rywali, jednak jego strzał ładnie obronił Wilk.
Trzebinianie atakowali, ale grali zbyt nerwowo, popełniając sporo błędów. Podania w pole karne stawały się łupem obrońców lub Patryka Żołneczki.
Dopiero w 89. minucie po prostopadłym zagraniu Tomasza Szczepanika, zmiennik Mateusz Hałat zagraniem głową minął golkipera. Wyrzucony pod linię boczną pola karnego zacentrował ostro na piąty metr, a lecącą piłkę do własnej bramki skierował Bartosz Chylaszek.
- Mieliśmy dzisiaj dużo szczęścia. Remis byłby sprawiedliwy, ale ja nie mam co narzekać. To było przeciętne spotkanie - mówi Marcin Kasprzyk, trener trzebinian.
- Szkoda, bo wywalczenie choćby punktu było bardzo blisko. Mieliśmy bardziej klarowne sytuacje od gospodarzy - podkreśla Jacek Dobrowolski, grający szkoleniowiec Chełmka.

VI liga Wadowice
Zagórzanka Zagórze - Promień Przeginia 1-0

VI liga Kraków
Clepardia Kraków - Świt Krzeszowice 2-0

Klasa A
Nadwiślanin Gromiec - Błyskawica Myślachowice 2-0
Od początku do ataków ruszyli miejscowi. Strzały głową Manzela i Kosowskiego mijały jednak cel. Dopiero w 30. minucie swoją skuteczność pokazał Mateusz Zejma. Rzut wolny z okolic rogu pola karnego wykonywał Łukasz Adamczyk, do piłki doszedł Zejma i głową wpakował piłkę do bramki. Na kolejnego gola kibice czekali do drugiej połowy. Technicznym strzałem sprzed linii pola karnego popisał się Krystian Kania, uderzając w samo „okienko”. Goście w tym meczu nie byli zdolni do sforsowania dobrze funkcjonującego bloku defensywnego Nadwiślanina.
Przed meczem nowy trener Myślachowic Jacek Korbiel zapowiadał, że będzie zadowolony z wywalczenia w meczu z Gromcem remisu. Niestety na pierwszą zdobycz punktową będzie musiał jeszcze poczekać.

Ruch Młoszowa - Arka Babice 0-3
W pierwszej połowie oba zespoły dawały sobie niegroźne ciosy. Były na tyle słabe, że piłka ani razu nie wylądowała w siatce. Strzelanie rozpoczęło się dopiero do przerwie, a w głównej roli wystąpił Marcin Sielski.
– Z różnych powodów „Marian” nie trenował regularnie w okresie przygotowawczym, ale widać nie przeszkodziło mu to w strzelaniu bramek. Od walki byli inni, jak choćby Batory i Kasperczyk wykonujący świetną robotę – komentuje trener Arki Stanisław Bąk.
Sielski po raz pierwszy trafił w 50. minucie wykorzystując zamieszanie podbramkowe, a dziesięć minut później podwyższył przyjmując piłkę na klatkę piersiową po podaniu B. Paprota i uderzając z półwoleja. Wynik został ustalony na 3-0 w 75. minucie, kiedy Sielski wykorzystał podanie od Kasperczyka. Arka mogła wygrać jeszcze wyżej, a dwie doskonałe sytuacje miał ponownie Sielski.

Wolanka Wola Filipowska - Start Kamień 0-0
Wolanka w dalszym ciągu mecze w roli gospodarza rozgrywa w Tenczynku. Sobotnie spotkanie z Kamieniem było niczym innym jak tylko piłkarskimi szachami. Z tą różnicą, że czasem zawodnicy kopali swoich przeciwników, zamiast piłkę.
Klarownych sytuacji w tej potyczce było jak na lekarstwo. W 20. minucie Grzegorz Panek po błędzie Marcina Filipka był sam na sam z bramkarzem, ale uderzył obok bramki. Potem z rzutu wolnego z 40 metrów nieznacznie przestrzelił Niedbała. Po przerwie groźnie zza „szesnastki” strzelał Grzegorz Ślusarczyk, lecz bramkarz znakomicie sparował futbolówkę. Tak naprawdę żadna z drużyn nie zasłużyła na zwycięstwo, ale Wolanka mogła zdobyć komplet punktów, tyle że w 90. minucie Starzykiewicz zbyt słabo uderzył z rzutu karnego, dzięki czemu sprezentował piłkę Zięciowi, po czym próbował jeszcze skutecznie dobić z ostrego kąta. W odpowiedzi gorąco było także pod bramką Filipka, ale piłka nie zatrzepotała w siatce.


Klasa B

Promyk Bolęcin - MKS Alwernia II 2-2
Zryw Brodła - Wisła Jankowice 1-3
UKS Dulowa - ZWM Wodna Trzebinia 1-1
Sankowia Sanka - Pogorzanka Pogorzyce 4-3

Małopolska liga juniorów młodszych
Unia Tarnów - MKS Trzebinia-Siersza 1-2
Dzięki bramkom Kacpra Głowacza i Jakuba Pająka trzebinianie odnieśli drugie zwycięstwo w rundzie wiosennej. Za tydzień zmierzą się z kolejną ekipą z Tarnowa, Tarnovią. Będzie to spotkanie z gatunku "o sześć punktów".

BIEGI
Pierwszy Wiosenny Bieg Zagórski
Zawody zorganizowano w okolicach obiektu Zagórzanki Zagórze. Z uwagi na niedostateczną promocję, frekwencja nie dopisała, ale ci którzy zjawili się na starcie pokazali, że najważniejsze jest uczestnictwo. Poza młodymi zawodnikami na trasę wytyczoną przez działaczy KS Orły Chrzanów w kategorii open wyruszyli także m.in. prezes PPN Chrzanów Józef Cichoń, przewodniczący rady w gminie Babice Wiesław Domin i trener Antoni Gawronek. U zawodników z rocznika 1994 najlepszy okazał się Paweł Matusik, w kategorii 1992 i młodsi Mateusz Dziadkiewicz, a u seniorów Dawid Mędrek.
– Jeśli ktoś nie trenuje na bieżąco, to dystans ponad trzech tysięcy metrów musi pokonać swoim równym tempem, aby nie było później problemów – komentuje Mariusz Cichoń, sprawujący opiekę medyczną nad zawodnikami. Obyło się jednak bez urazów.

Adam Banach, Jan Dobosz, Bartłomiej Gębala, Michał Koryczan