Nie masz konta? Zarejestruj się

Sport

BALIN. Przyjemnie jest stać w bramce

04.05.2011 15:05 | 1 komentarz | 3 155 odsłony | red
Nie ma co patrzeć teraz na tabelę. Najważniejsze jest to co będzie po ostatniej kolejce – mówi Łukasz Gielarowski, bramkarz czwartoligowego Orła Balin w rozmowie z Michałem Koryczanem.
1
BALIN. Przyjemnie jest stać w bramce
Łukasz Gielarowski
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Nie ma co patrzeć teraz na tabelę. Najważniejsze jest to co będzie po ostatniej kolejce – mówi Łukasz Gielarowski, bramkarz czwartoligowego Orła Balin w rozmowie z Michałem Koryczanem.

Michał Koryczan: - Wspominał pan ostatnio, że klika najbliższych meczów z zespołami z czołówki będą testem prawdy dla Orła. Pierwszy w Limanowej zdaliście na piątkę.

Łukasz Gielarowski: - Jesteśmy bardzo zadowoleni po zwycięstwie. Tym bardziej, że w pełni na nie zasłużyliśmy, będąc lepszym zespołem. Nasza wygrana mogła być nawet okazalsza.

W końcu do siatki zaczął trafiać nigeryjski napastnik Abel Salami. Przeciw Gorlicom zaliczył pierwsze trafienie dla Balina. Z Limanovią jego bramka dała wam zwycięstwo.
- To był niezwykle istotny gol. Należy podkreślić bardzo dobrą grę Salamiego w całym meczu. Szczególnie, że w pojedynkach z nim rywale nie przebierali w środkach. Według mnie Abel zaliczył chyba najlepszy występ w barwach Orła.

Wrócił pan na czwartoligowe boiska i już od ponad 300 minut nie został pan pokonany.
- Duża w tym zasługa defensywy. Nie do przecenienia jest rola Daniela Treścińskiego, który jest mózgiem drużyny. Przyjemnie jest stać w bramce przy tak funkcjonującej obronie. Z drugiej strony mając mniej do roboty, należy być szczególnie skoncentrowanym, żeby wybronić tę jedną sytuację.

W meczach z Alwerni i Gorlicami nie miał pan zbyt wiele pracy. Lider był chyba bardziej wymagający?
- Jeśli chodzi o spotkanie z Alwernia to faktycznie powinienem się przejść po zasiłek dla bezrobotnych. Z Gorlicami miałem jedną poważniejszą sytuację. Z Limanovia właściwie dwie. Najpierw sparowałem piłkę zmierzającą pod poprzeczkę, potem wybroniłem sytuację sam na sam z napastnikiem Limanowej Gadziną.

Do miejsc premiowanych awansem do trzeciej ligi coraz bliżej.
- Nie ma co patrzeć teraz na tabelę. Najważniejsze jest to co będzie po ostatniej kolejce. Teraz przed nami pojedynek wyjazdowy z Karpatami Siepraw, które pokonały ostatnio Wolanię. Nie jedziemy tam jak po swoje, ale chcemy podtrzymać dobrą passę.