Nie masz konta? Zarejestruj się

Sport

CHRZANÓW. Największe emocje wzbudziła ekipa „brazylijska”

25.05.2013 16:25 | 1 komentarz | 7 017 odsłon | red
W sobotę w hali sportowej można było obejrzeć pokaz wschodnich sztuk walki. Sprawca całego zamieszania to Janusz Wrześniewski, prowadzący Szkołę Chińskich Sztuk Walki YIN-YANG. Impreza nie wypaliła do końca tak, jakby sobie życzył, ale pierwsze koty za płoty.
1
CHRZANÓW. Największe emocje wzbudziła ekipa „brazylijska”
Pokaz brazylijskiej sztuki walki capoeira. Na zdjęciu Robert Kowalski
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Miały się zaprezentować następujące szkoły: Aikido Chrzanów, klub Oyama Karate prowadzący zajęcia m.in. w Trzebini, Chrzanowska Akademia Jiujutsu oraz chrzanowski Power Studio, w ramach którego działa Akademia Sztuk Walki (MMA i Capoeira). Przedstawiciele dwóch pierwszych nie pojawili się z ważnych – jak stwierdził Wrześniewski – powodów.

Na początek próbkę jiujutsu dali: Bogdan Kędzierski i Marcin Kowalówka. Ciekawie i momentami prawdziwie. Tak, jakby walczyli naprawdę.
Pokaz MMA, czyli mieszanych sztuk walki (z ang. Mixed Marital Arts) był niewidowiskowy, zdecydowanie instruktażowy.
Największe emocje wzbudziła ekipa specjalizująca się w brazylijskiej sztuce walki Capoeira. Równie dobrze mogliby kiedyś wystąpić na Rynku w Chrzanowie, przykładowo podczas święta miasta. Zaserwowali nie tylko swoje umiejętności, ale też muzykę i uśmiech.
Na finał wystąpił solo Janusz Wrześniewski, prezentując technikę Chang Chuan Shaolin Kung Fu.

Do końca imprezy zostali jedynie panowie z Chrzanowskiej Akademii Jiujutsu, więc tylko oni odebrali od Wrześniewskiego statuetkę za uczestnictwo.
- Bardzo się cieszę, że jest taki człowiek, jak pan Janusz, który próbuje scalić różne sztuki walki – powiedział Bogdan Kędzierski z Chrzanowskiej Akademii Jiujutsu.
- Moim celem było zachęcić dzieci i młodzież do uprawiania wschodnich sztuk walki, dlatego chciałem skupić jak najwięcej szkół, żeby mogły się przedstawić – stwierdził w rozmowie z „Przełomem” Janusz Wrześniewski.

Łukasz Dulowski