Nie masz konta? Zarejestruj się

Sport

Wisła nie zatrzymała Wolanki

01.05.2017 21:10 | 0 komentarzy | 2 884 odsłony | Michał Koryczan

W poniedziałkowym meczu chrzanowskiej A-klasy Wolanka Wola Filipowska pokonała Wisłę Jankowice.

0
Wisła nie zatrzymała Wolanki
Zawodnicy Wisły Jankowice (niebieskie stroje) w pojedynku z graczem Wolanki
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

PIŁKA NOŻNA

Klasa A - Chrzanów


Wolanka Wola Filipowska - Wisła Jankowice 3-0 (1-0)

1-0 Przemysław Augustynek (15), 2-0 Bartosz Iglewski-samobójcza (60), 3-0 Przemysław Augustynek (76-karny)

Wolanka: D. Mirek - Dyduła, P. Augustynek, Brzózka, Bicz, Kowalski, P. Lasoń (62. R. Noworyta), Gaj, A. Noworyta, Ł. Żbik, G. Kocot

Wisła: Iglewski - M. Pierzchała, Kucia, J. Pierzchała, Dryja, Kciuk (77. Nowak), Siłakiewicz, Jamróz, Nurek, Krawczyk, Janik

Sędziowie: Adam Banach, Michał Gębala i Janusz Krupnik

Zespół z Woli Filipowskiej odniósł pewne i całkowicie zasłużone zwycięstwo nad ekipą z Jankowic. Gospodarze od początku narzucili rywalom swój styl gry. Po 20 minutach spotkania powinni prowadzić nawet 5-0. Klarownych sytuacji nie wykorzystali jednak Adam Noworyta, Mariusz Gaj, Grzegorz Kocot i Łukasz Żbik. Sposób na golkipera gości znalazł tylko Przemysław Augustynek. Kapitan Wolanki popisał się kapitalnym strzałem z rzutu wolnego z 35 metrów w samo okienko bramki.
Zmarnowane okazje mogły się zemścić na miejscowych w końcówce pierwszej odsłony. Szymon Jamróz przymierzył jednak z dystansu tylko w poprzeczkę, a uderzenie Łukasza Nurka z woleja na słupek sparował Damian Mirek.
Kwadrans po przerwie było 2-0 dla gospodarzy. Po dośrodkowaniu w pole karne i starciu z Patrykiem Lasoniem, golkiper Wisły niefortunnie wrzucił futbolówkę do własnej bramki.
W 73. minucie mogło być 3-0, ale Mariusz Gaj przestrzelił z rzutu karnego. Identycznej okazji nie zmarnował chwilę później Przemysław Augustynek, ustalając wynik spotkania.
- Wolanka zasłużyła na wygraną. Mam pretensje co do karnych, które według mnie były wątpliwe. Przy wyniku 2-0 nie gwiżdże się takich jedenastek. Słaba postawa mojej drużyny wynika z kiepskiej frekwencji na treningach. W naszej grze było więcej przypadku i takiej kopaniny. Nie potrafiliśmy przeprowadzić składnej akcji - przyznaje Krzysztof Urban, trener Wisły.
- Mieliśmy na początku meczu cztery stuprocentowe sytuacje, które powinniśmy wykorzystać. Do przerwy prowadziliśmy jednak tylko 1-0. Najważniejsze, że wywalczyliśmy trzy punkty. Nie wiem czemu rywale mają pretensje do arbitrów, skoro w drugiej połowi oddali tylko jeden celny strzał. Teraz przed nami wyjazd do lidera. Tak jak w każdym meczu walczymy o wygraną - mówi Damian Mirek, bramkarz Wolanki.