Wszystko zaczęło się od błahego sporu o pieniądze, który w 1461 roku podpalił całe miasto. Andrzej Tęczyński, brat potężnego kasztelana krakowskiego, przygotowując się do wyprawy pruskiej, oddał swą zbroję płatnerzowi Klemensowi do wyczyszczenia. Gdy rzemieślnik zażądał zapłaty 2 florenów, szlachcic, oferujący zaledwie 10 groszy, spoliczkował go w jego własnym domu, a skargę rzemieślnika uznał za ujmę na honorze. Gdy Klemens publicznie wypomniał mu zniewagę, Tęczyński wraz z synem i służbą rzucił się nań na ulicy Brackiej, „siekąc gołymi mieczami i kijami tak, że leżącego na ulicy dopiero jacyś mieszczanie do domu zanieśli”.
Ta buta dziedzica z Tenczyna wyprowadziła tłum na ulice. Gdy na wieży Mariackiej zahuczał dzwon na gwałt, wzburzone i „trunkiem podniecone” pospólstwo ruszyło pod ratusz, domagając się sprawiedliwości. Tęczyński, którego nagle ogarnął „niewymowny lęk”, szukał ratunku u Franciszkanów, a potem w kościele Dominikanów. Lecz rozjuszone mieszczaństwo nie znało litości dla „urodzonego pana”. „Już w skoku bowiem ktoś z tłumu uderzył go w głowę tak szkaradnie, że złupił mu cały wierzch wraz z włosami od przodu ku tyłowi, a skrwawiony skalp zwieszał się z tyłu na kształt kapiszona”. Dobito go bez litości na schodach zakrystii, nie zważając na obecność księdza ani na Przenajświętszy Sakrament.
Dla krakowskiej ulicy sama śmierć to było za mało. Zmasakrowane zwłoki, z których „mózg wytrysnął”, obdarto z szat i „kanałem ulicznym wleczone do ratusza”. W cieniu tej makabry rozegrał się inny sensacyjny wątek: syn zamordowanego, Jan Rabsztyński, widząc śmierć ojca, zdołał uciec z kościelnej wieży i „chroni się w piecu u pewnej wdowy”, dzięki czemu jako jedyny uniknął linczu i potajemnie opuścił miasto.
Finał był równie srogi. Rycerstwo na sejmie w Nowym Mieście Korczynie domagało się krwi za krew. Pod naciskiem króla Kazimierza Jagiellończyka zapadł surowy wyrok. 15 stycznia 1462 roku sześciu rajców i urzędników krakowskich, oskarżonych o dopuszczenie do świętokradczego mordu, skrócono o głowę pod „nową wieżą” na zamku wawelskim. Płatnerz Klemens umknął za granicę, Ostatecznie zmarł w Żaganiu.

10.06.2026
KOREPETYCJE z angielskiego dla ósmoklasistów i mat...

02.06.2026
KIEROWCĘ C+E. Trasy międzynarodowe - głównie Skand...

31.05.2026
WYNAJMĘ działki 919/9, 919/11 Trzebinia ul. Dąbrow...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
„Zostaliśmy oszukani”. Gorące spotkanie posłów PiS
Lokalni działacze PIS: obudźcie się! Przespaliście wybory w 2023 r. bo nie potrafiliście wystawić poważnego kandydata na posła, to teraz wysłuchujecie popisów różnych gości zza Wisły i musicie za to znosić docinki różnych lokalnych mędrków i gminnych filozofów. Najwyższy czas rozejrzeć się za kandydatem na przyszłe wybory. Trzeba znaleźć i wypromować osobę z Chrzanowa, przedsiębiorczą i znającą lokalne problemy, mającą przy tym umiejętności i chęć zrobienia czegoś dobrego dla nas.
Alojz
13:41, 2026-06-13
„Zostaliśmy oszukani”. Gorące spotkanie posłów PiS
Nie jestem PIS-owcem, ale uważam, że elementarna przyzwoitość tu obowiązuje. Pytam: Kogo to PIS oszukał lub okradł? W jaki sposób? Jakie dowody? Wzywam do publicznej odpowiedzi komentatorów: coldin, Pablo, Bążur i wszystkim przytakujących ich wspaniałym wypowiedziom!
Jan K.
13:27, 2026-06-13
Mistrz, pasjonat i koń w galopie
To jest koń w galopie? A dawniej mówiono, że każdy wie, jak koń wygląda!
Tolek
13:16, 2026-06-13
„Zostaliśmy oszukani”. Gorące spotkanie posłów PiS
Dlaczego złodziej zawsze mówi, że został oszukany.
Bążur
12:44, 2026-06-13
0 1
Wiadomo , krewcy Polacy.😮
0 0
No i super kara dla zlodzieja i krwiopijcy, szkoda że teraz tak nie robimy z polskojęzycznymi zdrajcami zwanymi politykami
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz