Nie masz konta? Zarejestruj się

Historia

Może Gore-tex to nie był, ale...

06.10.2010 15:04 | 0 komentarzy | 6 689 odsłon | red
Wszystko zaczęło się w czasie wojny od szycia mundurów dla armii niemieckiej. W 1941 roku, w pomieszczeniach dawnej wytwórni narzędzi rolniczych, okupanci urządzili fabrykę produkującą m.in. specjalne, chroniące przed deszczem i wiatrem płaszcze dla motocyklistów. Po wojnie w Trzebini nadal produkowano odzież nieprzemakalną.
0
Może Gore-tex to nie był, ale...
Gumownia produkowała dla wojska m.in. nieprzemakalne spodnie. Brak ceny na etykiecie świadczy, że był to wyrób przeznaczony dla wojska.
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Wszystko zaczęło się w czasie wojny od szycia mundurów dla armii niemieckiej. W 1941 roku, w pomieszczeniach dawnej wytwórni narzędzi rolniczych, okupanci urządzili fabrykę produkującą m.in. specjalne, chroniące przed deszczem i wiatrem płaszcze dla motocyklistów. Po wojnie w Trzebini nadal produkowano odzież nieprzemakalną.

Niemcy nazywali zakład Oberschlesische Kautschuk und Kunstkautschukwarenfabrik, a po wojnie powszechnie używano nazwy Gumownia.

W lutym 1945 roku pracownicy zakładu uruchomili go ponownie, mimo że część maszyn Niemcy wywieźli jeszcze w 1944 roku. Ponieważ ciągle toczyła się wojna, głównym odbiorcą odzieży z Gumowni było wojsko. Stopniowo poszerzała się także produkcja na rynek cywilny. Odzież ochronną zamawiali górnicy i kolejarze. Wśród cywilów popularne były trzebińskie płaszcze przeciwdeszczowe. Niewiele brakowało, aby historia zakładu zakończyła się w 1956 roku, gdy wybuchł wielki pożar. Planowano wtedy zamknąć zniszczoną fabrykę, a produkcję przenieść do Grudziądza. Ostatecznie jednak podjęto odbudowę. W 1960 r. poziom produkcji osiągnął już wysokość sprzed pożaru.

Firma cały czas szukała nowych technologii powlekania tkanin, aby zapewnić im wodoodporność. Stopniowo wycofywano mieszanki kauczukowe stosowane jeszcze w czasach okupacji. Wdrażano natomiast powlekanie impranilem i polichlorkiem winylu. Z takich materiałów szyto kombinezony dla wojska, Milicji Obywatelskiej i na rynek cywilny, dla rybaków czy motocyklistów. Od 1965 roku Gumownia uruchamiała wydział produkujący sztuczną skórę znaną jako skay. Również z tego materiału wytwarzana była odzież chroniąca przed deszczem. Wyroby z Trzebini były wiele lat uważane za zupełnie przyzwoite, choć oczywiście daleko im było do najnowocześniejszych wyrobów z Zachodu. Zawsze jednak ubrania z Gumowni były konkurencyjne ze względu na cenę.
(l)

Przełom nr 39 (958) 29.09.2010