Brakuje rodzin dla dzieci po trudnych przejściach - przelom.pl

Region

Zamknij

Brakuje rodzin dla dzieci po trudnych przejściach

Marek Oratowski Marek Oratowski 17:00, 06.06.2026 Aktualizacja: 17:07, 06.06.2026
Skomentuj Brakuje rodzin dla dzieci po trudnych przejściach fot. ilustracyjne

W powiecie chrzanowskim brakuje rodzin gotowych przyjąć na wychowanie nastolatków, miejsc w placówkach i dostępu do psychiatrii dziecięcej. – To już nie są pojedyncze przypadki. Skala problemu jest ogromna – alarmuje Jolanta Szynowska, dyrektorka Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Chrzanowie.

Choć w Polsce rodzi się coraz mniej dzieci, tych wymagających natychmiastowej ochrony przed przemocą, uzależnieniami i zaniedbaniem jest coraz więcej. W powiecie chrzanowskim tylko w ubiegłym roku sąd zdecydował o umieszczeniu w pieczy zastępczej 65 dzieci. Brakuje rodzin gotowych przyjąć nastolatków po traumach, a placówki opiekuńczo-wychowawcze są przepełnione. System coraz wyraźniej zbliża się do granic swoich możliwości.

Coraz więcej dzieci odbieranych rodzinom

– Przybywa dzieci, które należy umieścić w pieczy zastępczej. Natomiast brakuje chętnych do przejęcia opieki nad nimi – mówi Jolanta Szynowska, dyrektorka PCPR w Chrzanowie.

Największym problemem jest dziś znalezienie opiekunów gotowych przyjąć starsze dzieci i nastolatków, a to właśnie oni najczęściej trafiają do systemu po doświadczeniach przemocy, zaniedbania czy życia w rodzinach dotkniętych uzależnieniami.

– Rodziny zastępcze nie chcą przyjmować starszych dzieci. Tymczasem trafiają do nas nastolatkowie po traumach, z zaburzeniami zachowania, często po doświadczeniu przemocy czy uzależnień w domu. To są bardzo trudne sytuacje – przyznaje Jolanta Szynowska.

W 2025 roku w powiecie funkcjonowały 142 rodziny zastępcze, w których wychowywało się 261 dzieci. Pod koniec roku liczba rodzin spadła do 138, a liczba podopiecznych do 222. Ponad 70 proc. wszystkich rodzin zastępczych stanowią rodziny spokrewnione, najczęściej dziadkowie przejmujący opiekę nad wnukami.

Placówki przepełnione, dzieci wyjeżdżają poza powiat

Zgodnie z założeniami systemu pierwszeństwo powinny mieć rodzinne formy opieki. W praktyce coraz częściej konieczne jest kierowanie dzieci do placówek opiekuńczo-wychowawczych. Problem polega na tym, że również tam brakuje miejsc.

W powiecie chrzanowskim działają dwie placówki tworzące Powiatowy Ośrodek Wsparcia Dziecka i Rodziny. Obie od lat funkcjonują na granicy swoich możliwości. Przepisy nie pozwalają, aby w jednej placówce przebywało więcej niż 14 wychowanków, dlatego część dzieci trafia do ośrodków poza powiatem. W ubiegłym roku około 30.

– Bywa, że musimy rozdzielać rodzeństwo, choć nie powinniśmy tego robić. Czasem po prostu nie ma innego wyjścia – podkreśla dyrektorka PCPR.

Od lat wraca pomysł utworzenia kolejnej placówki opiekuńczo-wychowawczej. Przeszkodą są jednak wysokie koszty oraz brak odpowiedniego budynku. Utrzymanie jednego dziecka w pieczy instytucjonalnej kosztuje obecnie około 10 tys. zł miesięcznie.

Nie wszystko da się zastąpić rodziną”

Państwo konsekwentnie promuje deinstytucjonalizację, czyli ograniczanie liczby placówek i rozwój rodzinnej pieczy zastępczej. Zdaniem praktyków całkowite odejście od opieki instytucjonalnej nie jest jednak możliwe.

– Pracuję w pomocy społecznej od 35 lat i wiem jedno: nie da się całkowicie zastąpić placówek rodzinami zastępczymi. To jest utopia. Są dzieci, które wymagają specjalistycznej opieki i rodziny sobie z tym po prostu nie radzą – uważa Jolanta Szynowska.

Coraz większym wyzwaniem staje się również zdrowie psychiczne dzieci trafiających do pieczy zastępczej. Wielu wychowanków wymaga pomocy psychologów i psychiatrów, a dostęp do specjalistów pozostaje niewystarczający.

– Coraz więcej dzieci ma depresję, zaburzenia emocjonalne i problemy psychiczne. System opieki psychiatrycznej jest po prostu niewydolny – ocenia dyrektorka PCPR.

Problem powraca w kolejnych pokoleniach

Do pieczy zastępczej trafiają przede wszystkim dzieci z rodzin dotkniętych przemocą, alkoholizmem, narkomanią lub skrajną niewydolnością wychowawczą. Jak zauważają pracownicy pomocy społecznej, problemy te często są dziedziczone.

– Zdarza się, że dziećmi naszych dawnych wychowanków także musimy się później zajmować. Ten problem niestety często powtarza się z pokolenia na pokolenie – mówi Jolanta Szynowska.

Mimo trudności PCPR nieustannie poszukuje kandydatów na rodziny zastępcze. Szczególnie potrzebne są rodziny niezawodowe i zawodowe gotowe przyjąć dzieci wymagające większego wsparcia.

Szczególną rolę pełnią tzw. pogotowia rodzinne, które muszą być przygotowane do działania przez całą dobę. To właśnie do nich trafiają dzieci bezpośrednio po odebraniu rodzicom.

– Może zadzwonić policja w środku nocy i trzeba natychmiast zabezpieczyć dziecko. Tak wygląda praca pogotowia rodzinnego – tłumaczy dyrektorka PCPR.

Choć statystyki są niepokojące, wciąż są ludzie gotowi otworzyć swoje domy dla dzieci potrzebujących bezpieczeństwa i stabilizacji. PCPR organizuje szkolenia dla kandydatów oraz zapewnia późniejsze wsparcie rodzinom zastępczym.

– Jeżeli ktoś czuje potrzebę obdarowania dzieci miłością i troską, zapraszamy do PCPR-u. Szkolimy kandydatów do rodzicielstwa zastępczego i wspieramy rodziny na każdym etapie – zachęca Jolanta Szynowska.

Czy wiesz, że

Rodziny zastępcze otrzymują wynagrodzenie za swoją pracę. Po waloryzacji, jaka obowiązuje od 1 czerwca, dotychczasowe stawki wzrosły o 7,32 procent. To oznacza, że rodziny zawodowe na wypełnianie swoich zadań będą otrzymywały miesięcznie od 5 do 7 tysięcy złotych brutto. Do tego dochodzą świadczenia na dzieci. W przypadku rodziny spokrewnionej jest to kwota 1075 zł, a niespokrewnionej – 1628 zł. W grę wchodzą także dodatki, w tym świadczenie 800+ wypłacane do osiągnięcia przez dziecko pełnoletniości, czy 328 zł dodatku z tytułu niepełnosprawności dziecka. A także pieniądze przeznaczone na dla wychowanków na kontynuowanie nauki (815 zł). Wypłacane jest także jednorazowe świadczenia z tytułu usamodzielnienia się dziecka. Jeżeli przebywało ono w rodzinie zastępczej dłużej, niż trzy lata, a rozpoczyna samodzielne życie, dostanie z tego tytułu 10.723 zł.

Według danych GUS w Polsce w pieczy zastępczej przebywa obecnie ok. 77,3 tys. dzieci, podczas gdy w 2022 r. było ich 72,7 tys., co pokazuje ponowny wzrost po kilku latach względnej stabilizacji. Dane GUS i raportu ONZ SDG wskazują, że od 2010 r. liczba dzieci objętych pieczą utrzymuje się na poziomie 72–77 tys. rocznie, czyli średnio około 1 procent wszystkich dzieci w kraju. Większość nie trafia już do domów dziecka. Na koniec 2024 r. ok. 59,8 tys. dzieci przebywało w rodzinach zastępczych i rodzinnych domach dziecka, a 17,5 tys. w placówkach instytucjonalnych. Ministerstwo Rodziny podkreśla, że celem systemu jest czasowa opieka i powrót dziecka do rodziny biologicznej, jeśli ustąpią przyczyny odebrania. Trend długoterminowy pokazuje stopniowe odchodzenie od dużych placówek na rzecz rodzinnej pieczy zastępczej.

Dzieci umieszczone w powiecie chrzanowskim w placówkach i rodzinach zastępczych na mocy wyroku sądu

2023 r. 59 (33 trafiły do rodzin zastępczych i 26 do placówek)

2024 r. 85 (66 trafiło do rodzin zastępczych i 19 do placówek)

2025 r. 65 (52 trafiły do rodzin zastępczych  i 13 do placówek)

::news{"type":"see-also","item":"74207"}

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%