Królewska gra, wielka pasja i tysiące wychowanków - przelom.pl

Polecamy

Zamknij

Królewska gra, wielka pasja i tysiące wychowanków

Michał Papiernik Michał Papiernik 12:00, 06.06.2026
Skomentuj Królewska gra, wielka pasja i tysiące wychowanków Marian Sadzikowski

W powiecie chrzanowskim jedną z najważniejszych osób budujących lokalne środowisko szachowe jest Marian Sadzikowski – trener, działacz i prezes Klubu Szachowego Chrzanów. Dzięki jego pracy tysiące dzieci miało okazję poznać królewską grę, a wielu młodych zawodników osiągnęło sukcesy na arenie krajowej i międzynarodowej.

– Szachy były dla mnie zawsze pasją, sportem i pracą – mówi Marian Sadzikowski.

Swoją przygodę z królewską grą rozpoczął jeszcze jako junior Fabloku Chrzanów, występując na poziomie II ligi. Z czasem pasja przerodziła się jednak w coś znacznie większego – wieloletnią działalność szkoleniową i organizacyjną.

W 1994 roku założył UKS SP 8 Chrzanów, który stał się fundamentem późniejszego systemu szkolenia młodych szachistów w regionie. To właśnie tam powstały klasy szachowe, które przez lata wychowywały mistrzów i arcymistrzów szachowych. Szkoła przez ponad dwie dekady należała do najlepszych placówek szachowych nie tylko w Polsce, ale również w Europie.

Efekty tej pracy są imponujące. Spod ręki Mariana Sadzikowskiego wyszło niemal sto medali mistrzostw Polski, a podstaw gry w szachy nauczyło się ponad pięć tysięcy dzieci.

Akademia Szachowa – wspólna praca dla rozwoju dzieci

Dziś działalność szachowa w Chrzanowie opiera się na rozbudowanym systemie współpracujących klubów i organizacji. Jak podkreśla prezes, najważniejszym projektem jest Akademia Szachowa w Chrzanowie, której zadaniem jest popularyzacja szachów oraz szkolenie dzieci i młodzieży.

Każda organizacja odpowiada za inny obszar działalności. KS Chess in Chrzanow zajmuje się organizacją zawodów, realizacją projektów i obsługą klubu. UKS SP8 Chrzanów odpowiada za szkolenie juniorów i współpracę ze Szkołą Podstawową nr 8. MUKS Olimpijczyk Chrzanów prowadzi zajęcia w przedszkolach i szkołach gminy Chrzanów, natomiast KS 100 Bajek koncentruje się na popularyzacji szachów wśród najmłodszych dzieci. Dodatkowo KS Małopolskie Chess Tour prowadzi działania na terenie całej Małopolski, a KS Młode Talenty Jaworzno rozwija szkolenie po stronie śląskiej.

– Dzięki temu szeroka grupa osób wspólnie współpracuje dla szachów. Ja staram się pomagać i koordynować – podkreśla Marian Sadzikowski.

Setki dzieci przy szachownicach

Obecnie w ramach Akademii regularnie uczy się gry w szachy około 500 dzieci, z czego ponad 300 pochodzi z gminy Chrzanów. Około 30 zawodników trenuje profesjonalnie kilka razy w tygodniu, przygotowując się do turniejów i rozgrywek ligowych.

Co ważne, klub jest otwarty praktycznie dla każdego – zarówno dla początkujących, jak i bardziej zaawansowanych graczy.

– W każdym tygodniu zapisują się nowe osoby, szczególnie z terenów i placówek, gdzie nie ma sekcji szachowych – mówi prezes klubu.

Zajęcia odbywają się pod opieką instruktorów, a naukę rozpoczynają już pięcioletnie dzieci. Jednocześnie w klubie trenują także osoby dorosłe, nawet w wieku 86 lat. Jak podkreślają działacze, ogromną rolę odgrywa rodzinna atmosfera oraz zaangażowanie rodziców.

Klub organizuje turnieje, wyjazdy na zawody, obozy szachowe oraz szkolenia online. Nad rozwojem zawodników czuwa sztab szkoleniowy składający się z arcymistrza, trenera i pięciu instruktorów szachowych. Dodatkowo każdego roku działalność wspiera kilkanaście osób działających w ramach wolontariatu.

Szachowy boom w regionie

Zdaniem Mariana Sadzikowskiego zainteresowanie szachami w regionie stale rośnie.

– Na szachy jest wielki boom. Szachy stają się popularnym elementem wychowania dzieci – zauważa.

Coraz więcej rodziców dostrzega, że gra rozwija logiczne myślenie, cierpliwość i umiejętność koncentracji. Co ciekawe, nie każde dziecko uczące się gry chce później rywalizować sportowo. Dla wielu szachy pozostają po prostu ciekawą formą rozwoju i spędzania wolnego czasu.

W regionie działają również inne kluby, między innymi Hetman Koronny Trzebinia oraz GOS Energia Libiąż. Jak podkreśla Marian Sadzikowski, środowisko szachowe wzajemnie się przenika, a wychowankowie czasami szukają dalszych możliwości rozwoju także w innych klubach.

Wyzwania i plany na przyszłość

Choć rozwój szachów w regionie wygląda bardzo obiecująco, środowisko mierzy się również z wyzwaniami finansowymi i organizacyjnymi. Utrzymanie drużyn na poziomie centralnym wiąże się z ogromnymi kosztami.

– Trzebinia od lat prowadzi drużynę juniorów w ekstralidze. Jest to bardzo duży koszt – przyznaje prezes.

Dlatego my obecnie odpuszczamy ligi centralne a główny nacisk kładziemy przede wszystkim na szkolenie najmłodszych, organizację lokalnych turniejów i lig oraz popularyzację szachów w szkołach i przedszkolach.

– Pragniemy, aby w przedszkolach i szkołach szachy oraz imprezy szachowe stały się powszechne – podkreśla.

Jednocześnie klub nie rezygnuje z ambitnych planów sportowych. Jednym z najbliższych celów jest udział w Mistrzostwach Świata Amatorów we Włoszech.

Od piętnastu lat organizowana jest także Olimpiada Szachowa Dzieci w Poroninie, która stała się jedną z ważniejszych imprez dla młodych zawodników i klubu jako organizatora.

Szachy dojrzewają razem z człowiekiem

Dla Mariana Sadzikowskiego szachy pozostają nie tylko sportem, ale przede wszystkim wielką życiową pasją. Jak sam przyznaje, wraz z wiekiem zmienia się sposób postrzegania gry.

– Szczegółowe obliczenia są często zastępowane doświadczeniem, sprytem, intuicją i ograniem. Myślę, że szachy stają się wtedy ciekawsze i przyjemniejsze – mówi.

Coraz większą satysfakcję daje mu również obserwowanie sukcesów wychowanków i wdzięczność rodziców dzieci uczęszczających na zajęcia.

Partie, które zostają w pamięci na całe życie

Wieloletnia kariera przyniosła Marianowi Sadzikowskiemu wiele wyjątkowych wspomnień. Szczególnie zapamiętał dwie partie.

Pierwsza z nich to pojedynek rozegrany podczas mistrzostw Europy przeciwko Wasylowi Iwanczukowi, jednemu z najwybitniejszych szachistów świata.

– Oczywiście przegrałem, ale czułem ogromną satysfakcję, że zmuszam takiego geniusza do wysiłku – wspomina.

Drugie wspomnienie ma bardziej osobisty wymiar. Podczas rozgrywek II ligi szachowej zmierzył się ze swoją byłą wychowanką Emilią Dyląg, reprezentującą przeciwny klub. Stawką był awans drużyny.

Mimo że rywalka posiadała ranking wyższy o niemal 400 punktów, Marian Sadzikowski zdecydował się zagrać bardzo ostrą partię i zdobył niezwykle cenny punkt dla zespołu.

– Drużyna tak to przeżyła, że przygotowała tę partię dla mnie na pamiątkę w specjalnej ramie z analizą i mottem – opowiada.

Zapytany, co zrobiłby ponownie, gdyby miał jeszcze raz wybierać swoją drogę życiową, odpowiada bez wahania:

– Gdyby ktoś zapytał mnie, co chciałbym drugi raz w życiu robić, odpowiedziałbym: grać w szachy.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%