Eliza Starostka jest polonistką. Uczy w SP nr 3 w Trzebini. Od 18 lat prowadzi rodzinę zastępczą. W tym czasie wychowała trzech chłopców.
Marzenia z podstawówki spełniły się po latach
Najmłodszy Marcin ma 10 lat. Był w innej, zawodowej rodzinie zastępczej. Miał przebywać tylko na okres wakacji, kiedy jego zastępczy rodzice mieli urlop. Tymczasem został na stałe. Marcel, tegoroczny maturzysta, skończył 19 lat i myśli u usamodzielnieniu się. Podobnie jak jego starszy o pięć lat brat Sebastian, który już jest na swoim. Znalazł pracę i przeprowadził się. Mieszka jednak niedaleko, więc utrzymuje stały kontakt z resztą familii.
- Zostałam wychowana w takim duchu, że nie można żyć tylko dla siebie, ale trzeba coś robić dla innych. Myśl o zostaniu zastępczą mamą zakiełkowała we mnie już pod koniec szkoły podstawowej. I w 2008 roku stwierdziłam, że to jest ten czas – wspomina.
Została skierowana na szkolenie do Krakowa. Musiała także przejść test psychologiczny. Pracownicy PCPR-u sprawdzili jej warunki mieszkaniowe. Potem została rzucona na głęboką wodę, gdy na wychowanie dostała dwóch braci. Potem doszedł trzeci chłopiec.
- Zdawałam sobie sprawę, że są to dzieci z różnych środowisk, z różnymi traumami, mający różne charaktery. A normy, jakimi się kierują, nie są często naszymi normami. Zawsze sobie zadawałam pytanie: co będzie, jeżeli nie podołam? Jednak koleżanka mi powiedziała, że cokolwiek ich spotka ich u mnie, to i tak będzie lepsze, niż to, co mieli do tej pory. I to przekonanie pomaga mi, zwłaszcza w trudniejszych momentach, bo przecież takie też przychodzą. Poza tym dzieci czują, co jest dla nich dobre. Pamiętam, jak Marcel zapytał mnie jako mały chłopiec, czy był u mnie w brzuszku. A jak mu opowiedziałam: nie, ty byłeś u mnie w serduszku – opowiada Eliza Starostka.
Momenty wzruszenia zostają w pamięci
Najtrudniej było na początku nawiązać nić zaufania. I przekonania, że nie chce zrobić im krzywdy. Gdy to się udało, wzajemne relacje z synami weszły już na inny poziom.
Musiała pogodzić rolę czynnej nauczycielki i zastępczej mamy. Nie jest to łatwe. Jednak podkreśla, że pomaga jej rodzina i przyjaciele. A także pracownicy PCPR-u, do których zwraca się z różnymi sprawami.
Pierwszy raz miała łzy w oczach, gdy najstarszy syn, który trafił do jej domu w wieku 6 lat, zatańczył w szkole poloneza. Była dumna, że sobie poradził w gronie rówieśników podczas uroczystości ślubowania. Jedno z ostatnich wzruszeń jest zaś związane z Marcelem, który po egzaminie maturalnym z języka polskiego – pomagała mu się do niego przygotować - przyszedł i się do niej przytulił.
Na początku maja Trzebinianka przeżyła kolejny moment wzruszenia, związany z faktem docenienia jej trudu przez władze. W Operze Krakowskiej odbył się Małopolski Kongres Rodzinnej Pieczy Zastępczej. W trakcie uroczystej gali dostała Nagrodę Samorządu Województwa Małopolskiego Medal „Polonia Minor” przyznawaną przez Marszałka Województwa Małopolskiego i Przewodniczącego Sejmiku Województwa Małopolskiego. Podobny zaszczyt spotkał jeszcze prowadzących zawodową rodzinę zastępczą Katarzynę i Sebastiana Brzózków.
Jak rodzinę zastępczą postrzega jeden z jej synów?
- Miałem rok, kiedy znalazłem się u mamy. Od początku tak się do niej zwracałem. Nie pamiętam innego życia. Dlatego nie próbowałem szukać informacji ani kontaktu z biologicznymi rodzicami. Uznałem, że to jest moja rodzina i mój dom. Czuję się w nim bardzo dobrze. Mam wsparcie nie tylko mamy i rodzeństwa, ale także babci i cioci, które z nami mieszkają – przekonuje Marcel, absolwent klasy wojskowej LO w Trzebini. Właśnie wybiera się na studia na kierunku bezpieczeństwo wewnętrzne.

02.06.2026
KIEROWCĘ C+E. Trasy międzynarodowe - głównie Skand...

31.05.2026
WYNAJMĘ działki 919/9, 919/11 Trzebinia ul. Dąbrow...

13.05.2026
REMONTY łazienek, kuchni, itp. od podstaw-20 lat p...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
Służby zamknęły drogę w Psarach. Chodzi o niebezpieczny
W centrum miasta gmina ma też kilka ruder, w tym w swoim władaniu, choćby dawną boźnicę lub ruderę przy świętego Stanisława. I jakoś nikt nie zamyka dróg.
Pablo
09:37, 2026-06-06
Przełomowy Podcast z Markiem Kremerem.
Kto co to jest ten łysy patus co on gra czy śpiewa, zwykły menel i nierób, a wy to promujecie. nikt go nie zna ale może ma uklady.
Jan
08:59, 2026-06-06
Służby zamknęły drogę w Psarach. Chodzi o niebezpieczny
powinni znac wlasciciela, co roku przeciez wysylaja podatek od nieruchomosci. Jezeli nie placi podatku to zlicytowac. Teraz wszyscy naokolo maja cierpiec z powodu kulawego prawa?
W UM
07:33, 2026-06-06
Gdzie wybrać się na imprezę 6 i 7 czerwca
Czy przewidziane są w Sierszy atrakcje w stylu zapadania się dzieci na boisku, czy to teren gminny przez to niezapadalny i z możliwością odsprzedaży?
coldin
07:26, 2026-06-06
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz