Nie masz konta? Zarejestruj się

Libiąż

Marzę o autografie Roberta Lewandowskiego

05.05.2022 16:00 | 2 komentarze | 2 283 odsłony | Marek Oratowski

Z ARCHIWUM TYGODNIKA „PRZEŁOM". Jest dumna, gdy udaje jej się powiększyć kolekcję. Paulina Nelec z Libiąża zbiera autografy gwiazd.

2
Marzę o autografie Roberta Lewandowskiego
Paulina Nelec z aktorką Adrianną Biedrzyńską, która występowała w Trzebini
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas
Marek Oratowski: Zgromadziła pani sporą kolekcję autografów. Ile ich jest?
Paulina Nelec: Około 430. Trzymam je w dziewięciu segregatorach. Niektóre są na kartkach, inne na zdjęciach znanej osoby, która mi dała autograf. Interesują mnie głównie aktorzy i piosenkarze, ale także celebryci z innych dziedzin. Może mniej sportowcy, choć mam na przykład autografy naszych czołowych skoczków narciarskich oraz kierowców rajdowych Kajetana Kajetanowicza i Rafała Sonika.

Z jakich zdobyczy jest pani szczególnie dumna?
- Mam autograf niedawno zmarłego aktora Krzysztofa Kowalewskiego oraz także nieżyjącego już Zbigniewa Wodeckiego. Oba załatwiła mi znajoma osoba. Pierwszy zdobyty osobiście był autograf Ani Wyszkoni z zespołu „Łzy", która koncertowała 14 lat temu na Dniach Chrzanowa. Ponieważ dobrze mi poszło, na drugi dzień stanęłam w kolejce do podpisu Natalii Kukulskiej. Nie myślałam wtedy, że będzie to początek mojego hobby.

Bierze pani udział w imprezach z udziałem gwiazd, czy wysyła do nich listy?
- Na początku wysyłałam listy. Jednak z różnym efektem. Niekiedy nie było odpowiedzi, jak w przypadku całej obsady serialu „Pierwsza miłość". Na odzew ze strony aktorki Magdaleny Kumorek czekałam... cztery lata. Dlatego od kilku lat stawiam na osobisty kontakt. Wykorzystuję głównie obecność znanych osób na spotkaniach i koncertach w Libiążu i Chrzanowie. Czasem wyjeżdżam dalej, na wydarzenia odbywające się w Małopolsce i na Śląsku. Byłam na przykład w Bielsku-Białej na koncercie Ani Dąbrowskiej. Czekałam na nią prawie godzinę. To mój dotychczasowy rekord. Oczywiście teraz przez pandemię nie ma wydarzeń kulturalnych z udziałem publiczności, więc hobbyści tacy jak ja mają mocno utrudnione zadanie.

Ma pani swój sprawdzony sposób na wzbogacanie kolekcji?
- Po koncertach nie ma wyjścia - trzeba czekać, aż gwiazda wyjdzie do fanów. Jeśli chodzi o spektakle, przyjeżdżam na miejsce, na przykład pod MOKSiR w Chrzanowie i czekam, aż aktor lub autor wyjdzie z budynku. Wtedy proszę o autograf, zdjęcie. Z reguły nie odmawiają. Biorę je często także dla znajomych mających podobne hobby. Oni odwdzięczają się tym samym.
Nie zawsze się udaje. Dwa lata temu na Dniach Chrzanowa występował zespół Zakopower. Po próbie podeszłam i chciałam zdjęcie i autograf wokalisty. Powiedział, że po koncercie, na którym nie mogłam być. Wsiadł do samochodu i odjechał. Jednak takie sytuacje mnie wcale nie zrażają. Czasem pomaga przypadek.

Przypadek?
- Na przykład w Krakowie w ubiegłym roku rozpoznałam charakterystyczny samochód należący do jednego ze znanych youtuberów. Z towarzyszącą mi przyjaciółką postanowiłyśmy na niego poczekać. Po godzinie pojawił się Norbert Gierczak, znany jako Dis, i dostałyśmy autograf. Innym razem podczas zakupów w galerii w Chrzanowie spotkałam Annę Palkę, występującą w serialu „W11". Rozpoznałam ją po... głosie.
O jakim autografie marzy pani najbardziej?
- Roberta Lewandowskiego. W tym przypadku jednak w grę wchodzi tylko wysłanie listu.

Co pani robi w życiu?
- Pracuję na jednej ze stacji paliw w Chrzanowie.

Archiwum Przełomu nr 08/2021