Nie masz konta? Zarejestruj się

Karniowice

04.06.2020 14:00 | 0 komentarzy | 3 675 odsłony | Michał Koryczan

To będzie miejsce wiecznego spoczynku dla wszystkich. Wierzących i niewierzących. Taka baza miłości. Jeśli w ogóle jest ekumenizm, to on w nim właśnie będzie - tak o kurhanie karniowickim mówił jego twórca, ks. Stanisław Fijałek. Chociaż ten unikatowy obiekt stoi na ziemi chrzanowskiej już od kilkunastu lat, dla wielu wciąż pozostaje nieodkryty.

0
Jedyny taki w Europie
Widok na wejście do kurhanu
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Jadąc ulicą Spacerową - pół kilometra od skrzyżowania z Paderewskiego dotrzemy do nietypowego, kopulastego obiektu, wysokiego na 16 metrów. Stoi po prawej stronie, w granicach Karniowic. Naprzeciw cmentarza komunalnego, znajdującego się w Dulowej. Spacerowa stanowi bowiem granicę tych dwóch miejscowości.

Z kraju i z zagranicy
Wspomniana budowla to słynny kurhan karniowicki, zarządzany przez tamtejszą parafię. Unikat na skalę europejską, a pewnie i światową. Chociaż znajduje się na ziemi chrzanowskiej, nie wszyscy mają tego świadomość.
- Zdarza się, że przyjeżdża tutaj ktoś z Chrzanowa i nie kryje zaskoczenia - mówi Maciej Dominik z Dulowej, opiekun kurhanu. Przyznaje, że ludzie z całej Polski, a nawet z zagranicy przyjeżdżają, żeby zobaczyć karniowicki unikat.

Pomysłodawcą jego budowy był długoletni proboszcz miejscowej parafii - ks. Stanisław Fijałek.
- To będzie miejsce wiecznego spoczynku dla wszystkich. Wierzących i niewierzących. Taka baza miłości. Jeśli w ogóle jest ekumenizm, to on w nim właśnie będzie. W kurhanie zapanuje równość. Nie będzie podziału na biednych i bogatych. Proszę popatrzeć na ten cmentarz obok kurhanu. Po co tym zmarłym wszystkie pieniądze, które się tu zostawia? Tylu mamy mądrych Polaków i żaden nie potrafi odejść od tradycjonalizmu. Owszem, tradycje są dobre, ale jak są rozumne! Nie ma nic gorszego od głupich nawyków - tak na łamach „Przełomu" mówił o kurhanie i tradycyjnym pochówku ks. Fijałek.

Ze starożytnego Egiptu i Rzymu
Kurhan łączy w sobie m. in. myśl konstrukcyjną egipskich piramid, katakumb rzymskich, kaplic książęcych i królewskich, z tradycją słowiańskiego grzebania zmarłych. Jego budowa trwała od 1999 do 2003 r. Powstał dzięki wyjątkowemu zaangażowaniu, pracowitości i ofiarności mieszkańców parafii, których ks. Fijałek potrafił skutecznie zmobilizować do działania. Mieszkańcy do dzisiaj mówią, że takich proboszczów to szukać ze świecą.

- To był rzeczywiście ksiądz z powołania. Niesamowicie skromny i bardzo pracowity, znający się na budownictwie, potrafiący zarządzać finansami. Był już dobrze po siedemdziesiątce, jak zaczął budowę kurhanu. Zawsze mówiłem mu, że za późno się za to zabrał. Gdyby zaczął pięć lat wcześniej, albo żył pięć lat dłużej, to rozkręciłby to miejsce - mówi Maciej Dominik.

Zmarły 5 marca 2010 r. ks. Stanisław Fijałek w swoim testamencie, spisanym w 2006 r., życzył sobie, by pochowano go w kurhanie. Kardynał Stanisław Dziwisz zdecydował jednak, że ks. Fijałek zostanie pochowany na cmentarzu komunalnym w Dulowej. Decyzja ta wywołała zdziwienie i protesty sporej części parafian. Dopiero w maju 2010 r. kuria krakowska wydała zgodę na ekshumację zwłok ks. Fijałka. Urna z jego prochami, zgodnie z jego wolą, trafiła do karniowickiego kurhanu.

W kurhanie spoczywa 50 zmarłych

50 z pięciu tysięcy
Obecnie spoczywa w nim 50 zmarłych (pierwszy pochówek miał miejsce w 2006 r.). Niektórzy pochowani zostali tam tuż po śmierci. Inni zostali przeniesieni z tradycyjnych cmentarzy. W kryptach jest miejsce na blisko pięć tysięcy urn.

Wewnątrz kurhanu znajduje się też kaplica. Odbywają się tam nabożeństwa żałobne. W trzecią niedzielę miesiąca (o godz. 14) odprawiana jest tam niedzielna msza. W środku obiektu może się pomieścić ponad tysiąc osób.

Kurhan otwarty jest w każdą niedzielę. W okresie od października do kwietnia, od godz. 13 do 15. Z kolei od kwietnia do października - od 15 do 18.
Smuci jedynie zewnętrzny widok tego unikatowego obiektu. Problemy zaczęły się w 2010 r. Przez wiosenne roztopy i opady deszczu z frontalnej części kurhanu zaczęła się obsuwać ziemia, odkrywając charakterystyczny balon. Dotychczas wykonane prace zabezpieczające stanowią zaledwie kroplę w morzu potrzeb. Na renowację całego obiektu potrzeba ponoć blisko miliona złotych. Zdobyć takie pieniądze nie jest jednak łatwo. Do tej pory to się nie udało. Ludzie mówią, że zostaje już chyba tylko modlić się o pomoc do ks. Fijałka.

Przełom 45/2019