Na co dzień pracuje w biurze sprzedaży jednej z większych firm produkcyjnych w Chrzanowie. Wieczorami czyta i pisze. O pasjach mola książkowego rozmawiamy z trzebinianką Gabrielą Feliksik, początkującą pisarką, autorką m.in. książeczki dla dzieci "Pimpuś piesek".
Agnieszka Filipowicz: Ten Pimpuś to kto?
Gabriela Feliksik: Nasz piesek. Moje córki zawsze chciały mieć psa. Trochę trwało, zanim się na to zdecydowaliśmy, aż wreszcie postanowiliśmy zaadoptować kundelka.
Miał szczęście. Nie dość, że znalazł rodzinę, to jeszcze został bohaterem książki.
Uwielbiam zwierzęta. W moim rodzinnym domu w Myślachowicach miałam niejednego psa. Zawsze uważałam, że zwierzątko jest bardzo potrzebne w życiu dziecka, w jego rozwoju. Mąż dał się namówić i tak w naszym życiu pojawił się Pimpuś. Przyjechał do nas z jakiejś wioski ze Śląska.
Kiedy Pani zaczęła pisać?
Już jako dziecko - najpierw wierszyki. W wieku 12 lat wygrałam lokalny konkurs na opowiadanie. Natomiast w liceum pisałam opowiadania miłosne na życzenie koleżanek. To były teksty na zamówienie w rodzaju - oto historia Kingi i Bartka. Takie krótkie opowieści o platonicznych miłościach 14, 15-latków, oczywiście z happyendem.
A potem zaprzestała Pani pisania?
Potem było studiowanie romanistyki, także studia w Akademii Pedagogicznej w Krakowie, a później praca w korporacjach, narodziny moich córek. Nie miałam czasu na pisanie, ale gdzieś z tyłu głowy zawsze słyszałam głos - chcę pisać.
I wreszcie postanowiła Pani zakasać rękawy i chwycić za pióro, czyli w wersji współczesnej - zasiąść przed komputerem.
Córki mnie zmotywowały. Opowiadałam im różne historyjki przed snem, między innymi o Pimpusiu. Powiedziały: Mamo, spisz to. My już jesteśmy duże, znajdziesz czas. A gdy już zapowiedziały w szkole, że mama napisze książeczkę, w zasadzie nie miałam wyjścia. Nie mogłam ich zawieść. Ilustracje do książeczki namalował mój tata Andrzej Galos. Był górnikiem, a na emeryturze odnalazł swoją pasję - malowanie. Zresztą odkąd pamiętam, pięknie rysował zawsze. A teraz pomógł mi w wydaniu "Pimpusia pieska".
Ta książeczka opowiada o przygodach pieska...
Tak, tyle że to opowieść z psiej perspektywy.
Nasuwa mi się skojarzenie z "Ferdynandem Wspaniałym" Ludwika Jerzego Kerna...
I słusznie. W mojej książeczce Pimpuś jest narratorem. Opowiadam o jego przygodach z perspektywy pieska.
To był Pani pisarki debiut.
W sumie tak, ale wcześniej założyłam blog o książkach. Pomyślałam, że zacznę się dzielić swoimi spostrzeżeniami , przemyśleniami, pisać recenzje. I tak zrobiłam. Szybko nastąpił odzew.
Całość rozmowy w aktualnym, 35. numerze "Przełomu"
Gabriela Feliksik prowadzi bloga, w którym recenzuje książki:
https://zpamietnikamola.blogspot.com/
Jej refleksje i oceny książek znajdziecie też na Instagramie oraz Facebooku:
https://www.instagram.com/gabi_czyta_i_pisze/
https://www.facebook.com/gabifeliksik/

02.06.2026
KIEROWCĘ C+E. Trasy międzynarodowe - głównie Skand...

31.05.2026
WYNAJMĘ działki 919/9, 919/11 Trzebinia ul. Dąbrow...

13.05.2026
REMONTY łazienek, kuchni, itp. od podstaw-20 lat p...

25.03.2026
MALOWANIE, gładź bezpyłowa, regipsy, panele podłog...
Mecenas Jan Hoffman kandyduje na prezydenta
Zauważyłem że,kiedy pojawia się w tekście....gdziekolwiek dwa słowa Koalicja Obywatelska...pojawia się Pani z artykułem informacjami...natomiast jednocześnie NIGDZIE Pani nie napiszę złych chwilach tejże partii politycznej,o pomysłach i jeśli nawet przyjdzie...taki moment obiera lub obierze Pani w słowa, które przykryją cały ten bajzel...i to nie są już wolne Media,a człowiek myśląc:"Przełom się sprzedał"...dlatego jeśli nie będzie dzików,nie będzie kiedyś Ukrainy, będzie zgoda...to gwarantuje, że być może kiedyś dziennikarze zaczną pisać o poważnych problemach i jak Je rozwiązać...lub napiszę o tych zaniedbaniach (jak to miało miejsce na PKP-ie w Libiążu)bo tego nikt nie roztrząsał,ale temat o kładce był... PRZYPADEK? Nie sądzę,po prostu LEWACTWO kupuję MEDIA WSZĘDZIE MASAKRA... KIEDYŚ LUDZIE BĘDĄ ZAŁĄCZAĆ TV TYLKO PO TO ABY SŁYSZEĆ TO PiS albo to Wina Tuska...TAKI MAMY CHORY KLIMAT
Szczery
02:28, 2026-06-10
Strzelanie dla sportu, mieszkańcy się boją zabłąkanej k
Gdzie jest ta strzelnica na tym Wapienniki? Bo szukam w internecie i nic znaleźć nie potrafię. Z okolic Wolbromia bym się na nią wybrał z moim sprzętem i amunicją. Postrzelał bym na długim dystansie 100 - 200m.
Ludwik
00:43, 2026-06-10
Na 800 metrach drogi będzie nowy asfalt
To zdjecie jest zabiste
Photo loto
23:54, 2026-06-09
Mecenas Jan Hoffman kandyduje na prezydenta
To doradza radzie czy burmistrzowi?
Peter
22:47, 2026-06-09
0 0
Następna co słyszy głosy. Żałosne
0 0
Wystasia - szkoda, że samo się nie słyszysz. Żałosneś.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz