Zbrodnia w Szczakowej. Śmierć sklepikarza w 1933 roku - przelom.pl

Nasza Historia

Zamknij

Leopold zginął od uderzenia w twarz i własnej protezy

Tadeusz Jachnicki Tadeusz Jachnicki 14:00, 14.02.2026 Aktualizacja: 10:39, 14.02.2026
1 Leopold zginął od uderzenia w twarz i własnej protezy

Dziś przenieśmy się do września 1933 roku, prosto do Szczakowej-Wsi, wówczas w powiecie chrzanowskim. To właśnie tam rozegrał się dramat, który wstrząsnął lokalną społecznością i trafił na czołówki ówczesnej prasy kryminalnej.

Sklepikarz Leopold Schink nie był zwykłym staruszkiem - bo tak określiła go ówczesna prasa. Ten 72-letni wdowiec, który przybył do Szczakowej z Bielska w swoim małym, parterowym domku prowadził wiejski sklepik, a wolne chwile spędzał w pokoju, którego ściany zdobiły nie tylko święte obrazy, ale i… portret cesarza Franciszka Józefa I. Choć żył oszczędnie, plotkowano, że na czarną godzinę ciuła pokaźny grosz w katowickich kasach oszczędności. To właśnie te mityczne bogactwa ściągnęły na niego bandytów.

Feralnego wieczoru, 16 września, Schink zasiadł do kolacji – skromnej zupy z ziemniakami. Nie zdążył jej dokończyć, gdy do środka wpadły opryszki.

Bandyci, by unieruchomić mężczyznę, użyli… sznurowadeł od butów, które zabrali z jego własnego sklepu.

Jeden z napastników uderzył bezbronnego 72-latka w twarz z taką siłą, że jego sztuczna dolna szczęka pękła na trzy części. Ofiara upadła na rzuconą przez bandytów pierzynę i w tym momencie rozegrał się finał tragedii – zadławił się własną połamana protezą. Podczas gdy on walczył o oddech, bandyci spokojnie plądrowali mieszkanie w poszukiwaniu skarbu.

Co najbardziej intrygujące, sąsiedzi mieszkający tuż za ścianą – Jan Siwek czy Józef Stachończyk – nie słyszeli absolutnie nic. Bandyci poruszali się jak duchy. Dopiero rano mleczarka Soboniowa z „Gór Piaskowych”, przychodząc z codzienną dostawą, zastała otwarty sklep i makabryczny widok w pokoju.

Na miejsce natychmiast ściągnięto „śmietankę” lokalnego wymiaru sprawiedliwości: komisarza Klimka z Chrzanowa, naczelnika sądu z Jaworzna dr. Kubasa oraz lekarza sądowego dra Grossfelda. Choć bandyci zniknęli pod osłoną nocy, policja szybko wpadła na ich trop, a wieść o „potwornej zbrodni w Szczakowej” niosła się po całym powiecie chrzanowskim.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

HISTORIAHISTORIA

Przejdź do wątku

komentarz (1)

OloOlo

0 0

💔

23:28, 20.02.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%