Chrzanowska mennica: jak fałszowano pieniądze w II RP - przelom.pl

Nasza Historia

Zamknij

Państwo oszukane gipsem i masłem. Historia chrzanowskiej „mennicy”

Tadeusz Jachnicki Tadeusz Jachnicki 16:30, 16.01.2026 Aktualizacja: 10:20, 16.01.2026
4 Państwo oszukane gipsem i masłem. Historia chrzanowskiej „mennicy”

Początek lat 30. XX wieku. W Chrzanowie kilka osób postanowiło bić pieniądze, niekoniecznie legalnie, i przy tym się obłowić.

Jan Bień, Icek Rosenblum, Zofia Niewiera, Jan Karbownik i Mordka Schwarzbard nie wybudowali fabryki, nie kupili maszyn. Wystarczyła niewielka drewniana skrzynia, masło i gips.

Owa skrzynia, niewielka i bez dna – dodajmy – była sercem chrzanowskiej mennicy. Składała się z dwóch części połączonych zawiasami. To do niej fabrykanci wkładali masę gipsową. W nią z kolei, przed stwardnieniem gipsu, wgniatali oryginalne monety, posmarowane masłem. Po stężeniu wyjmowali prawdziwy bilon, a do formy wlewali stop własnej produkcji, sporządzony według receptury metalurga.

Gotowy odlew wkładali do specjalnego roztworu chemicznego, który nadawał mu naturalny połysk. Udane falsyfikaty puszczano w obieg. Najwięcej ich trafiało na jarmarki.

Fałszerze kilkukrotnie zmieniali miejsca pobytu i pracy, by ułatwić sobie puszczanie w obieg fałszywych sztuk.

Działali na obszarze powiatów chrzanowskiego, sosnowieckiego oraz olkuskiego.

Fałszywe monety – pięciozłotówki i dwuzłotówki – wyglądały niemal identycznie jak oryginały. Brzęczały jak trzeba, przechodziły przez sklepy i ręce klientów, funkcjonowały w obiegu bez wzbudzania podejrzeń. Zanim proceder wykryto w 1932 roku, do ludzi trafiło około pięciu tysięcy fałszywych pięciozłotówek i kilkaset monet dwuzłotowych.

Icek Rosenblum, Mordka Schwarzbart i Jan Karbownia zajmowali się tworzeniem monet. Jan Bień i Zofja Niewiara wprowadzali je w obieg. Wszyscy liczyli na to, że fałsz zniknie w masie prawdziwego pieniądza.

Jak donosi chrzanowski korespondent „Tajnego Detektywa”, grupę rozpracowali funkcjonariusze chrzanowskiego wydziału śledczego.

Oszustów zdradził szczegół – cienka warstwa wierzchniego srebra ścierała się szybciej, niż powinna. To wystarczyło, by mechanizm się rozsypał, a „mennica” została zlikwidowana.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

HISTORIAHISTORIA

Przejdź do wątku

komentarze (4)

WYRÓŻNIONE KOMENTARZE

Pozostałe komentarze

UżytkownikUżytkownik

Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.


UżytkownikUżytkownik

Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.



Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%