Życie małej szkoły kręte i ciekawe - przelom.pl

Polecamy

Zamknij

Życie małej szkoły kręte i ciekawe

Łukasz Dulowski Łukasz Dulowski 14:00, 02.09.2025 Aktualizacja: 13:03, 27.10.2025
Skomentuj Życie małej szkoły kręte i ciekawe Dyrektorka Mariola Bromboszcz i wicedyrektorka Krystyna Wojtas

Z ARCHIWUM TYGODNIKA „PRZEŁOM". W podstawówce w Pogorzycach wszystko jest na swoim miejscu. Wicedyrektorka Krystyna Wojtas śmieje się, że jak przyjechali raz partnerzy z projektu edukacyjnego, to kręcili głowami, że tak wysprzątane, jakby się tutaj nie pracowało.

Inaczej na biurku dyrektorki Marioli Bromboszcz. Sporo różnych dokumentów, a malutki gabinet jeszcze bardziej potęguje ogrom spraw.

Pani Mariola i pani Krystyna bardzo otwarte, chętne do rozmowy, ale przyznają, że czas je goni jak szalony.

- Teraz zadzwonili z Jaworzna, że muszę jechać po faktury. Potem jeszcze coś i jeszcze… Ot, szkolna rzeczywistość – tłumaczy Krystyna Wojtas.

Pani Irena przychodzi pierwsza
Codziennie, od poniedziałku do piątku, szkołę otwiera woźna Irena Taborska.

- Osoba niezastąpiona. O co by się ją nie poprosiło, to zrobi. Poza tym bardzo konkretna, ma swoje zdanie, czasem podrzuci dobry pomysł – chwali dyrektorka Mariola Bromboszcz.

Pani Irena przychodzi do szkoły o 6.30. Za niedługo pojawią się uczniowie. Trzeba jeszcze zamieść schody. Sprawdzić, czy w koszach są powymieniane worki na śmieci. Na jadalni włącza wyparzacz do naczyń.

- I jeszcze robię obchód całej szkoły – dopowiada.

W szatni sprawdza, czy dzieciaki przebierają buty. Każdy ma swoją zamykaną szafeczkę. Nie trzeba, jak dawniej, nosić buty w worku.

- W szkole jest automatyczna woźna. Wie, kiedy ma dzwonić. Ja już nie chodzę z dzwonkiem – śmieje się Irena Taborska.

Mówi, że bardzo lubi tę pracę, kontakt z dziećmi i dorosłymi. Czasem musi zwrócić uwagę, że należy zgasić światło czy posprzątać po sobie. Służy pomocą, bo chyba najlepiej wie, gdzie co się znajduje.

Determinacja ogromna
Podstawówka w Pogorzycach przycupnęła pod lasem, przy głównej drodze – ulicy Szymanowskiego. Starszą część pokrywa wielospadowy dach. Nowsza jak leżący prostopadłościan.

To jedyna szkoła w gminie Chrzanów, prowadzona od 2019 roku przez Stowarzyszenie „Nasze Dzieci” w Pogorzycach. Sześć lat temu było tutaj gorąco, bo wcześniej zarządzająca podstawówką babicka Fundacja Viribus Unitis oświadczyła, że dalej nie udźwignie tego tematu. Mieszkańcy stwierdzili kategorycznie, że szkoła musi przetrwać.

- Chodziło wyłącznie o dzieci, żeby nie musiały gdzie indziej dojeżdżać – podkreśla Krystyna Wojtas, która wtedy, od 2017 roku, była dyrektorem tej placówki.

Burmistrz Chrzanowa zgodził się, żeby stowarzyszenie zaczęło się opiekować szkołą, a rodzice ruszyli z kopyta, załatwiając wszystkie sprawy. Jedna z mam Magdalena Kłosowska, jako prawnik, w sposób szczególny pilotowała formalności. Już na pierwszym spotkaniu stowarzyszenia pojawiła się nazwa „Nasze Dzieci” i wybrano zarząd.

- Determinacja ogromna! - zaznacza pani Krystyna.

Do dzisiaj chyba w każdej wsi najważniejsze są: kościół, szkoła, ośrodek kultury, sklep spożywczy. Ludzie nie wyobrażali sobie, że zabraknie na przykład podstawówki.

Zasłużona dla szkoły
Na początku było bardzo ciężko i biednie. Krystyna Wojtas wspomina, że działały jedynie trzy klasy. Wtedy obiekt już na wejściu straszył brudnymi ścianami. W nieużywanych pomieszczeniach zimno jak w psiarni.

- Czasem komuś się wyrwało, gdy tłumaczył, jak do nas dojechać, że to taki brzydki i obleśny budynek przy drodze. Też tak go postrzegałam – przyznaje pani Krystyna.

Krótko dyrektorką była Anna Tylutki-Abram, potem Monika Bendkowska. I tutaj wypada się na chwilę zatrzymać, bo to postać niezwykle zasłużona dla pogorzyckiej szkoły.

To był szok dla nauczycieli i uczniów. Monika Bendkowska zmarła 18 kwietnia 2023 roku. Jeszcze jako menadżer szkoły i pracownik sekretariatu, załatwiała formalności związane z przejęciem placówki od babickiej Fundacji Viribus Unitis. Dzisiaj chyba nikt nie ma wątpliwości, że podstawówkę udało się uratować m.in. dzięki zaangażowaniu pani Moniki.

„Monia, zostaniesz na zawsze w naszej pamięci. Byłaś silną i wspaniałą kobietą! Byłaś wszędzie i dla wszystkich! Opiekowałaś się naszymi dziećmi... Walczyłaś o Szkołę jak Lwica. Nikt Ci tego nie zapomni… Już nigdy nie będzie tak samo. Ogromnie nam Ciebie brakuje! Dziękujemy za wszystko!” - to jeden z wpisów na facebookowym profilu Szkoły Podstawowej w Pogorzycach.

- Tę szkołę traktowała jak własny dom – ocenia obecna dyrektorka Mariola Bromboszcz.

- Ludzie jej słuchali. Sama od siebie dużo wymagała. To ona zorganizowała pospolite ruszenie w obronie naszej podstawówki – dopowiada Krystyna Wojtas.

Pani Krystyna jak pogotowie
Gdy kolejna dyrektorka Agnieszka Walaszek-Tomczyk zrezygnowała, znów tę funkcję objęła na krótko pani Krystyna. O sobie mówi, że jest jak pogotowie ratunkowe. Kiedy potrzebna pomoc w szkole, zawsze znajduje się się pod ręką.

Obecnie podstawówką kieruje Mariola Bromboszcz z chrzanowskich Kątów.

- We dwie jest nam super. Ja wprowadzam Mariolkę w różne papiery, a ona z kolei zna chyba wszystkich, począwszy od kominiarza... – wtrąca Krystyna Wojtas.

Mariola Bromboszcz trafiła do Pogorzyc w czasie pandemii. Odpowiedziała na ogłoszenie, że potrzeba nauczyciela matematyki. Pracuje też w chrzanowskiej „trójce”.

- Szukałam dodatkowych godzin i tak znalazłam się w Pogorzycach – objaśnia.

Dopytuję, jak wygląda jej dniówka w dwóch szkołach.

- Na przykład dzisiaj zaczęłam w „trójce”. Tam „oduczyłam” cztery godziny. Przyjechałam do Pogorzyc. „Oduczyłam” jedną godzinę i teraz zabieram się za dyrektorowanie – opowiada.

Akurat pani Krystyna zostawiła kartkę z rozpiską ważnych spraw do załatwienia w najbliższych dniach. Wszystko co do godziny, żeby nie uciekło.

Walka o dzieci
Większość uczniów jest z Pogorzyc. Pojedyncze z Chrzanowa. Najliczniejsza klasa pierwsza – 14 uczniów. W sumie 118 uczniów.

- No i dwa oddziały przedszkolne. Maluchy i starszaki. Dwie grupy po 25 osób, czyli full. Więcej nie wolno – stwierdza wicedyrektorka Krystyna Wojtas. - Małe klasy to ogromny komfort dla nauczycieli, a dla kierownictwa gimnastyka finansowa – zaznacza.

Nauka w szkole w Pogorzycach – tak, jak w placówkach samorządowych – jest bezpłatna. Podstawówka utrzymuje się z liczonej na każde dziecko subwencji oświatowej, która przechodzi przez urząd miejski. Z tych pieniędzy trzeba zapewnić wynagrodzenia, opłacić rachunki za media, sfinansować remonty. W tym kontekście walka o ucznia odgrywa szczególną rolę.

- Na tę chwilę mamy zapisanych 11 dzieci do klasy pierwszej od września 2025 roku – cieszy się pani Mariola. - Gdyby było pięć dzieci, to sytuacja źle by wyglądała – uważa.

W dobie kryzysu demograficznego pogorzycka szkoła ma powody do radości. 118 wszystkich uczniów to bardzo dobry wynik przy maksymalnej liczbie ok 130 osób.

Nauczyciele bardzo mili. Często pracują również w innych placówkach, a w Pogorzycach biorą dodatkowe lekcje.

- Nasz etat wynosi nie 18, tylko 22 godziny. Mamy zagwarantowane wakacje, ale nie mamy np. funduszu socjalnego i trzynastej pensji. Wynagrodzenie jest poniżej Karty Nauczyciela, o jakieś 10-15 procent. Staramy się to rekompensować jakimiś premiami. Nie stać nas, żeby było inaczej – stwierdza dyrektorka Mariola Bromboszcz.

Dobre wrażenie
Idę z dyrektorką Mariolą Bromboszcz na spacer. Przede wszystkim zwraca uwagę nowa elewacja szkoły, a właściwie kosztowna termomodernizacja.

- Pieniądze wysupłaliśmy z subwencji. Firmy też godzą się na upusty – wtrąca.

Zastrzega, że jeszcze dużo rzeczy jest do poprawienia. Nie da się zrobić wszystkiego naraz, gdyż brakuje funduszy. Czasem zdarzają się sponsorzy. Uda się coś pozyskać z odpisu od podatku. Niewiele, bo przez trzy lata nieco ponad 5 tys. zł. A w planach jest boisko sportowe przed podstawówką, która nie posiada osobnej sali gimnastycznej. W środku jest tylko małe pomieszczenie rekreacyjne do ćwiczeń. Wuefiści chodzą też z dziećmi na boiska w Stelli czy obok dawnego dworu w Pogorzycach.

- Obecnie ekipa zaczęła modernizować m.in. schody zewnętrzne. I tak po trochu idziemy do przodu – uśmiecha się pani Mariola.

Wewnątrz korytarze i pomieszczenia sprawiają dobre wrażenie. Sala chemiczna z odczynnikami, ładnie zaadoptowany pokój logopedyczny, psycholog.

- W takiej małej szkole zna się każdego ucznia. Jestem w stanie lepiej i głębiej zrozumieć ich trudności. Teraz dzieci bardzo potrzebują wyciszenia – podkreśla szkolna psycholożka Karolina Koźmin.

Mariola Bromboszcz uważa, że przyszłość małej szkoły w Pogorzycach zależy w dużej mierze od nowych mieszkańców. Jeśli ludzie się tutaj sprowadzają, to automatycznie posyłają swoje pociechy do najbliższej placówki. Jeżeli zaś mamy stare osiedle, to podstawówka również umiera.

- Na szczęście na razie młodzi ludzie budują się w Pogorzycach, co daje także szansę na dłuższe życie naszej szkoły – podsumowuje dyrektorka.

Szkoła blisko uczniów
Aktualnie prezeską Stowarzyszenia „Nasze Dzieci” jest Magdalena Ohl. Jej nazwisko wymawia się „Ol”, bez niemego „h”. Pochodzi z Bytomia, od 11 lat mieszka w Pogorzycach. Córka Matylda chodzi do tutejszej szkoły, do czwartej klasy. Pani Magdalena zawodowo, mówiąc na skróty, zajmuje się promowaniem organizacji pozarządowych, głównie w mediach społecznościowych.

Podstawówka w Pogorzycach to szkoła jak każda?

- Kiedy dokonywaliśmy wyboru szkoły dla naszej jedynej córki, to zadzwoniłam do ówczesnej dyrektorki Moniki Bendkowskiej i przekonałam się, że to jest absolutnie to. Poczuliśmy, że mamy duże szczęście, bo szkoła jest prowadzona w stylu bliskościowym, otwierającym się na potrzeby dzieci – opowiada Magdalena Ohl.

Przyznaje, że kierowanie stowarzyszeniem prowadzącym szkołę to nie jest takie proste zadanie. Wiele grup społecznych należy jakoś połączyć, a wszystko ma zmierzać do dobrej współpracy.

- Bardzo podkreślamy, że dzieci są najważniejsze. Z drugiej strony otwieramy się na głos nauczycieli – zaznacza.

Stowarzyszenie chce, aby budynek szkoły, również pod względem wyposażenia, stawał się coraz bardziej przyjazny dla uczniów. Pomysłów na nowe inicjatywy jest także całe mnóstwo.

Akurat ze stołówki wychodzą przedszkolaki. Pojedzone i uśmiechnięte. Dzisiaj była zupa kalafiorowa, rybka, ziemniaki i surówka z kapusty kiszonej.

I tak na koniec – w pogorzyckiej podstawówce wszystko jest raczej małe i kręte, co tylko dodaje uroku temu miejscu.

Archiwum Przełomu nr 15/2025

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

HISTORIADo poczytania

Przejdź do wątku

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Mecenas Jan Hoffman kandyduje na prezydenta

Zauważyłem że,kiedy pojawia się w tekście....gdziekolwiek dwa słowa Koalicja Obywatelska...pojawia się Pani z artykułem informacjami...natomiast jednocześnie NIGDZIE Pani nie napiszę złych chwilach tejże partii politycznej,o pomysłach i jeśli nawet przyjdzie...taki moment obiera lub obierze Pani w słowa, które przykryją cały ten bajzel...i to nie są już wolne Media,a człowiek myśląc:"Przełom się sprzedał"...dlatego jeśli nie będzie dzików,nie będzie kiedyś Ukrainy, będzie zgoda...to gwarantuje, że być może kiedyś dziennikarze zaczną pisać o poważnych problemach i jak Je rozwiązać...lub napiszę o tych zaniedbaniach (jak to miało miejsce na PKP-ie w Libiążu)bo tego nikt nie roztrząsał,ale temat o kładce był... PRZYPADEK? Nie sądzę,po prostu LEWACTWO kupuję MEDIA WSZĘDZIE MASAKRA... KIEDYŚ LUDZIE BĘDĄ ZAŁĄCZAĆ TV TYLKO PO TO ABY SŁYSZEĆ TO PiS albo to Wina Tuska...TAKI MAMY CHORY KLIMAT

Szczery

02:28, 2026-06-10

Strzelanie dla sportu, mieszkańcy się boją zabłąkanej k

Gdzie jest ta strzelnica na tym Wapienniki? Bo szukam w internecie i nic znaleźć nie potrafię. Z okolic Wolbromia bym się na nią wybrał z moim sprzętem i amunicją. Postrzelał bym na długim dystansie 100 - 200m.

Ludwik

00:43, 2026-06-10

Na 800 metrach drogi będzie nowy asfalt

To zdjecie jest zabiste

Photo loto

23:54, 2026-06-09

Mecenas Jan Hoffman kandyduje na prezydenta

To doradza radzie czy burmistrzowi?

Peter

22:47, 2026-06-09

0%