Sołtyska Płazy: To praca na pełny etat - przelom.pl

Polecamy

Zamknij

Sołtyska perfekcjonistka

.Łukasz Dulowski, Michał Koryczan 11:00, 12.05.2026 Aktualizacja: 10:52, 12.05.2026
Skomentuj Sołtyska perfekcjonistka Lucyna Korycińska

Z ARCHIWUM TYGODNIKA „PRZEŁOM". Praca sołtysa jest na pełny etat, ponieważ nigdy nie wiem, co się wydarzy we wsi i kiedy mieszkańcy będą potrzebowali pomocy – podkreśla sołtyska Płazy Lucyna Korycińska w rozmowie z Łukaszem Dulowskim i Michałem Koryczanem.

Zgodnie z obecną modą językową powinniśmy się zwracać do pani „sołtyska Płazy”.

W stu procentach akceptuję tę formę. Zresztą sama, wypowiadając się na przykład na zebraniach wiejskich, mówię właśnie „sołtyska Płazy”. Czuję się kobietą i podkreślam to na każdym kroku.

Jacy ludzie nie powinni być sołtysami?

Może powiem, jacy powinni być, czyli tacy, którzy mają bardzo dużą empatię do drugiego człowieka. To praca z ludźmi, a oni oczekują bezpośredniej współpracy, że sołtys we wszystkim im pomoże, bo taka jego rola. Osoby zapatrzone w siebie, które nawet nie bardzo lubią kontakt z ludźmi, nie powinni kandydować na to niezmiernie odpowiedzialne stanowisko.

Pracuje pani w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Chrzanowie, tam też empatii nie może zabraknąć.

Tak, zajmuję się ludźmi starszymi. To niesłychanie specyficzna praca. Tam po prostu liczy się człowiek. Osoby mieszkające w takich placówkach muszą się czuć jak we własnym domu, czyli dobrze i bezpiecznie. Personel jest po to, żeby im to wszystko zapewnić.

Wróćmy do głównego tematu. Dlaczego zdecydowała się pani zostać sołtyską Płazy?

Jestem chyba społecznikiem. Wcześniej zostałam członkinią Stowarzyszenia za Piecem. Później dostałam propozycję kandydowania do Rady Sołeckiej Płazy, gdzie byłam jedną kadencję. Tam poznałam, jak ta praca wygląda od środka. Spróbowałam więc objąć stanowisko sołtysa, na którym przede mną nie było kobiety. Trochę ciekawiło mnie, czy mieszkańcy Płazy są gotowi na sołtyskę. Okazało się, że tak.

Czy sołtys powinien upubliczniać numer swojego telefonu? Niektórzy tego nie robią, być może dla zachowania zdrowia psychicznego. Co pani o tym myśli?

Moje zdanie jest takie, że jeżeli już podjęło się decyzję o kandydowaniu na sołtysa, to jest to rola społecznika. Mieszkańcy mają prawo dzwonić - oczywiście w przyzwoitych godzinach, niekoniecznie nocnych. Są natomiast różne problemy. Płaza to największe sołectwo w gminie Chrzanów. Moja praca wygląda tak, że jeśli ktokolwiek przekazuje telefonicznie jakąś sprawę, to pytam, czy mogę zapisać jego numer telefonu. Po załatwieniu problemu oddzwaniam, żeby mieszkaniec wiedział, że nie tylko coś zgłosił i na tym się kończy, ale na jakim etapie jest dana sprawa. Informuję, co udało się załatwić, na co musimy jeszcze poczekać.

Jak wygląda tydzień pracy sołtysa? Zakładamy, że nie jest od poniedziałku do piątku, tylko pełne siedem dni, bez wolnych weekendów.

To prawda, choć nie zawsze tak bywa. Jak się coś dzieje, a w Płazie dzieje się dużo, to czasami nie ma wolnych weekendów. Zawsze mamy dyżur w jeden dzień w tygodniu, we wtorek. Zapraszamy mieszkańców nie tylko w sprawach, które w danej chwili ich dotyczą czy denerwują, ale też w różnych innych tematach. W sołtysówce, w bibliotece, przyjmuje na dyżurach radca prawny, ale też dzielnicowy. Jeśli mieszkańcy potrzebują, to mogą się tam ze mną i radą sołecką spotkać o określonej porze. Niemniej jednak praca sołtysa jest na pełny etat, ponieważ nigdy nie wiem, co się wydarzy we wsi i kiedy mieszkańcy będą potrzebowali pomocy. Najgorzej jest w zimie, kiedy zaczynają się problemy m.in. z odśnieżaniem.

Z jakimi sprawami mieszkańcy najczęściej dzwonią?

To są rzeczy wydawałoby się błahe i prozaiczne, czyli na przykład nieświecąca lampa, ale też strzały w wapienniku albo że sąsiad pali czymś w piecu, albo że powinnam znaleźć się przy jakimś budynku, bo tam coś się dzieje. Kontaktują się również w tematach rodzinnych, przeważnie starsi ludzie, że chcieliby uzyskać pomoc. Był telefon, żebym rozwiązała sprawę rodzinną, co było dla mnie zaskoczeniem.

Sołtys jak mediator.

Trochę tak, ale to nie moja rola, żeby mieszać się w sprawy rodzinne, lecz rozwiązywać kwestie społeczne.

Ludzie jednak oczekują, że sołtys załatwi wszystko i o każdej porze.

Sołtys nie jest wszechmogący i wszystkowiedzący, ale wtedy staram się pokierować mieszkańców np. do instytucji, gdzie mogą uzyskać pomoc. I tutaj widzę rolę sołtysa. Tak powinno to wyglądać. Ktoś dzwoni, ponieważ jakaś sytuacja to dla niego być albo nie być. Po czterech latach sołtysowania już wiem, gdzie kogoś skierować w danej sprawie.

Chcielibyśmy panią pochwalić, że jako sołtys pisała pani m.in. do zarządców dróg w zakresie poprawy bezpieczeństwa czy do urzędów odnośnie strzałów w wapienniku, potem publikowała odpowiedzi w mediach społecznościowych.

Jeśli mieszkańcy czują się zagrożeni, to mam obowiązek interweniować.

Jest pani bardzo skrupulatna, wręcz perfekcyjna.

Tego się nauczyłam. Jak coś robię, to chcę być rzeczywiście skrupulatna. Wszystkie sprawy oraz interwencje mam w segregatorach, odpowiednio uporządkowane.

Na co powinien iść fundusz sołecki? Niektórzy uważają, że wyłącznie na społeczne inicjatywy, również ciekawe imprezy, a nie na przykład na remonty, którymi mogłaby się zająć bezpośrednio gmina.

To trochę drażliwy temat. Mieszkańcy oczekują dobrej zabawy, ale również przede wszystkim inwestycji w sołectwie. Tak naprawdę nie obchodzi ich, skąd na to będą pieniądze. Takich spraw jest całe mnóstwo, między innymi: drogi, oświetlenie, progi zwalniające. Obecnie fundusz na 2026 rok wynosi 60 tys. zł. Zebranie wiejskie zadecydowało, że w całości zostanie przeznaczony na utwardzenie terenu przy szkole podstawowej.

Jeśli zaś chodzi o imprezy, to w tym roku mieliśmy dwa duże wydarzenia w Płazie: dożynki gminne i otwarcie nowej remizy, na co poszła lwia część funduszu na 2025 rok. Ponadto organizujemy na przykład mikołajki i zabawę karnawałową, również dzięki wsparciu sponsorów.

Dlaczego tak mało ludzi przychodzi na zebrania wiejskie?

Powiem szczerze, że nie wiem. Z relacji mieszkańców natomiast wynika, że bardzo się zmieniły zebrania wiejskie. Kiedyś trwały długo i były mało merytoryczne. Często są zainteresowani ci ludzie, których bezpośrednio dotyczy dana sprawa. Wiele osób lubi krytykować, ale nie przychodzi na zebrania. Niemniej jednak mam nadzieję, że frekwencja będzie coraz większa.

Na 26 października zostały zarządzone wybory sołtysów i członków rad sołeckich w gminie Chrzanów. Będzie pani ponownie kandydować?

Tak postanowiłam, ponieważ jest parę spraw do dokończenia. Na przykład dalsza budowa chodnika wzdłuż szosy wojewódzkiej, aż do wapiennika. Ponadto wykonanie nowych dróg.

Jakie pani podejmowała inicjatywy, żeby bardziej zaangażować mieszkańców w życie sołectwa?

Gdy kandydowałam na sołtysa cztery lata temu, to niektórzy mówili, że w Płazie nic się nie dzieje. Poprosiłam fizjoterapeutę, żeby pokazał, jak prawidłowo chodzić z kijkami. Trwa nasza akcja w każdą sobotę. Trasa liczy około 6,5 kilometra. Pojawiają się nie tylko mieszkańcy Płazy, ale też Zagórza czy Bolęcina.

Następna inicjatywa dotyczy pań z koła gospodyń wiejskich, które chciały, żeby dołączyły do nich młodsze osoby. To się udało. Z tych dwóch rzeczy jestem niezmiernie zadowolona.

Archiwum Przełomu nr 40/2025

(.Łukasz Dulowski, Michał Koryczan)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

HISTORIADo poczytania

Przejdź do wątku

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu przelom.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%